3. liga. Dużo pozytywów po sparingu ŁKS 1926 Łomża

3. liga. Dużo pozytywów po sparingu ŁKS 1926 Łomża

Paweł Lisiecki

Gazeta Współczesna

Aktualizacja:

Gazeta Współczesna

Mecz ŁKS 1926 Łomża - Korona Ostrołęka
1/6
przejdź do galerii

Mecz ŁKS 1926 Łomża - Korona Ostrołęka ©Paweł Lisiecki

Generalny sprawdzian łomżan, bez kilku podstawowych piłkarzy, zakończył sie wygraną z Koroną 2:0
To miał być generalny sprawdzian przez ligą. Ale ze względu na kontuzje w sparingu z Koroną Ostrołęka opiekun ŁKS 1926 Łomża nie mógł skorzystać z kilku swoich zawodników.

Z powodu choroby nie mógł zagrać Daniel Kasprzyk, a już wcześniej kontuzja wyeliminowała Pawła Wasiulewskiego. W piątej dołączył do niego Konrad Kamienowski, który na treningu ucierpiał w jednym ze starć i sztab szkoleniowy nie chciał ryzykować poważniejszego urazu. Przeciw Koronie nie wystąpił także Marcin Świderski, który narzekał na kolano. Ten ostatni w poniedziałek wraca jednak do treningów.

Przeczytaj także:
Arkadiusz Malarz zatrzymał MKS Ruch Wysokie Mazowieckie

– Zagraliśmy w eksperymentalnym i bardzo młodym składzie – przyznał Robert Speichler, trener ŁKS 1926 Łomża. – Ale chłopaki poradzili sobie. Widać było pomysł na grę, bo większą część czasu byliśmy przy piłce.

W pierwszej połowie na boisku niewiele się działo. Dość powiedzieć, że pierwszy celny strzał oddano w... 44 min. Ale jak się okazało, był to strzał, który dał łomżanom prowadzenie. Po stałym fragmencie gry ŁKS jednym prostopadłym podaniem przeniósł grę na połowę Korony. Bramkarz i obrońca ostrołęczan nie potrafili zdecydować, kto ma wybić piłkę. Skorzystał z tego Michał Sadowski, który po minięciu rywali skierował piłkę do pustej bramki.

Bądź na bieżąco. POLUB NAS na Facebooku:



Na początku drugiej połowy ŁKS zadał kolejny cios. Tym razem Melao wykorzystał niezdecydowanie ostrołęczan we własnym polu karnym i po rzucie rożnym wpakował piłkę do siatki.

Piłkarze ŁKS 1926 Łomża mogli jeszcze podwyższyć, ale strzał Sadowskiego obronił bramkarz. Natomiast w końcówce mocniej nacisnęli goście, którzy w 77 min. umieścili piłkę w siatce łomżan, ale boczny pokazał spalonego. Bartosz Dłogołęcki obronił także sytuację sam na sam.

– Brakowało nam dzisiaj klarownych sytuacji z gry, jednak jest dużo pozytywów – podsumował spotkanie z Koroną trener łomżan Robert Speichler.

– Trzeba jeszcze pracować nad przejściem z ataku do obrony, bo tutaj najczęściej popełniamy błędy. Ale to są młodzi chłopcy i na treningach trzeba im poświęcić więcej czasu, by zrozumieli pewne elementy pressingu. Pod koniec meczu brakowało nam utrzymania przy piłce, dokładności i ruchu środkowych pomocników, wzięcia ciężaru gry na siebie nie poprzez prowadzenie piłki, ale szybsze granie. I stąd Korona miał swoje sytuacje, których na szczęście nie wykorzystała – dodaje szkoleniowiec.

ŁKS 1926 Łomża – Korona Ostrołęka 2:0 (1:0)
Bramki
: 1:0 Sadowski 44, 2:0 Melao 55
ŁKS: Lipiec (60 Dłogiłęcki) - Ziemak, Pastorczyk, Melao, Cendrowski (46 Cychol) - Łazarczyk (46 Mocarski), Modzelewski (60 Korzeniecki), Jakimiuk (70 Zalewski), Brzozowski - Tarnowski, Sadowski.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Wyniki

Herb godpodarza Herb gościa
Brak danych
Więcej