Andrzej Iwan: Moskal swojego czasu w Wiśle nie zmarnował

Bartosz Karcz/Gazeta Krakowska
Andrzej Iwan większą część kariery spędził w Wiśle Kraków
Andrzej Iwan większą część kariery spędził w Wiśle Kraków Adam Wojnar / Polskapresse
- Przy Reymonta często tak bywa, że gdy właściciel na dłużej wyjeżdża za granicę, to dochodzi do zmian. Tak było w przeszłości, tak stało się również w tym przypadku - mówi były piłkarz Wisły Kraków, ekspert stacji Orange Sport.

Lechia Gdańsk - Wisła Kraków - relacja NA ŻYWO od 18 w Ekstraklasa.net!

Jak przyjął Pan decyzję władz Wisły Kraków o kolejnej w tym sezonie zmianie trenera?
Trochę byłem zaskoczony, choć jeśli mówimy o Wiśle, to nie wiem, czy można być rzeczywiście zaskoczonym. W tym klubie sprawa jest prosta, jeśli nie ma wyników, to trzeba się liczyć ze zmianą szkoleniowca. Żal mi w tym wszystkim Kazia Moskala, który nie dostał prawdziwej szansy. A trzeba powiedzieć sobie jasno, że on czasu, który miał na prowadzenie drużyny, nie zmarnował. Wisła pod jego wodzą zanotowała postęp w grze. Problem polegał jednak na tym, że w parze z poprawą jakości gry nie poszły wyniki.

Nie uważa Pan, że w Wiśle doszli do wniosku, iż brak europejskich pucharów byłby katastrofalny dla finansów, więc chcą ratować sezon za wszelką cenę?
Może taka była argumentacja za zmianą trenera, ale jeśli dokonać szczegółowej analizy, to muszę powtórzyć jeszcze raz - Moskal swojego czasu w Wiśle nie zmarnował, a drużyna po jego kierunkiem zaczęła grać lepiej. Przy Reymonta tak już jednak często bywa, że gdy właściciel na dłużej wyjeżdża za granicę, to dochodzi do zmian. Tak było w przeszłości, tak stało się również w tym przypadku.

Bez względu na motywy sytuacja w tej chwili jest jasna - drużynę prowadzi Michał Probierz. Jakie jest Pańskie zdanie na temat tego szkoleniowca?
Jest kilka elementów, które bardzo podobają mi się w pracy Michała. Po pierwsze, jest znakomitym motywatorem. Udowadniał to we wszystkich klubach, w których pracował. Po drugie, potrafi żyć meczem i błyskawicznie reagować na to, co się dzieje na boisku. Były przecież przypadki, choćby w czasie jego pracy w Jagiellonii, gdy potrafił dokonywać zmian już w pierwszej połowie, jeśli tylko wymagała tego sytuacja.

Pytanie tylko, czy Michał Probierz poradzi sobie w pracy w takim klubie jak Wisła, gdzie ambicje są o wiele większe niż np. w Jagiellonii.
To fakt, że Wisła jest największym klubem, w jakim do tej pory pracował Michał. Z taką presją na pewno nie spotykał się czy to w Widzewie Łódź, czy to w Jagiellonii, czy wreszcie w ŁKS-ie. Swoją pracą w tych klubach budował jednak pozycję w środowisku m.in. po to, żeby dostać szansę prowadzenia takiego zespołu jak Wisła. Sam jestem ciekaw, jak sobie poradzi, i oczywiście trzymam kciuki za Michała. Myślę też, że jeszcze jednym z argumentów za jego zatrudnieniem był pośpiech. W Wiśle chcieli Probierza, więc obawiali się, że jeśli nie podpiszą z nim umowy teraz, to za chwilę znajdzie pracę w innym klubie.

Gazeta Krakowska

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gol24.pl Gol 24