Bartosz Kapustka: Najmilsze wspomnienie z Cracovii? Derby z Wisłą

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Bartosz Kapustka w wielki świat piłki ruszył z Cracovii Andrzej Banaś
W niedzielę o godz. 17.30 Cracovia zagra z Legią Warszawa. W barwach drużyny ze stolicy wystąpi Bartosz Kapustka, który przez 4 lata był zawodnikiem Cracovii, a potem wyjechał do Leicester. W letnim okienku zmienił barwy i został zawodnikiem Legii.

Pamięta pan swój ostatni mecz w barwach Cracovii?

Pamiętam, to był mecz w Niecieczy, przegrany 2:3 z Termalicą. Było to po Euro 2016, moje drugie spotkanie w nowym sezonie. Nie spodziewałem się, że będzie ono ostatnim przed wyjazdem, ale tak wyszło.

W niedzielę przyjedzie pan na świetnie panu znany stadion już w innych barwach. Jakie będzie towarzyszyć panu uczucie?

Na pewno będzie to ciekawe doświadczenie. Po tym, jak się rozstałem z Cracovią, miałem okazję zagrać na stadionie przy ul. Kałuży z kadrą U-21 w meczu z Włochami. Teraz wystąpię jako zawodnik nowej drużyny. Szkoda, że mecz odbędzie się bez publiczności. Skupiam się jednak na spotkaniu i przyjeżdżam, by zwyciężyć.

Ma pan już za sobą występ przeciwko Cracovii w Superpucharze. Jak podchodził pan do tej rywalizacji, zadrżało panu serce?

Na pewno chcieliśmy wygrać to spotkanie, zdobyć puchar, który dla mnie byłby pierwszym trofeum w dorosłej piłce. Cracovia to była inna drużyna niż ta z moich czasów. Grałem tylko z Tomkiem Vestenicky’m i Diego Ferraresso, innych chłopaków nie znałem. Dlatego nie było to aż tak odczuwalne, niż gdybym grał z zespołem, w którym jest mnóstwo znajomych twarzy.

Przed tym sezonem był temat powrotu do Cracovii?

Stricte takiego tematu nie było, wiedziałem jednak, że Cracovia byłaby na taką opcję otwarta. Rozmawiałem z trenerem Probierzem w poprzednich sezonach, wiedziałem, że byłbym mile widziany. Cracovia byłaby tym zainteresowana, ale nie było na to szans.

A teraz, dlaczego zdecydował się pan na Legię?

Kiedy usłyszałem, że Legia jest mną zainteresowana, to byłem od początku na „tak”. Pojawiały się zapytania ze strony innych klubów, ale od początku byłem zdecydowany na klub z Warszawy. Z perspektywy czasu, na razie dość krótkiej, twierdzę, że był to właściwy wybór. Znałem klub, wiedziałem jak funkcjonuje, znałem zawodników, sztab szkoleniowy, medyczny. Legia co roku walczy o mistrzostwo Polski, ma wysokie ambicje, liczyłem na to, że uda się nam osiągnąć coś więcej w pucharach.

Przychodził pan do Legii pewnie z myślą o grze w pucharach. A skończyło się na eliminacjach...

Jak każdy nowy zawodnik. W klubie co roku są wysokie ambicje, by zaistnieć na europejskiej scenie. To już jest za nami. Trzeba zrobić wszystko, by znowu zasłużyć na taką szansę, bo miejsce Legii jest w europejskich pucharach, zasługuje na to.

Wróćmy do „Pasów”. Najmilsze wspomnienie z gry w Cracovii?

To derby z Wisłą, wygrane 1:0 po golu Mirka Covilo w ostatnich sekundach. To mecz, który pozostał mi w głowie. Debiutowałem w nim, jeśli chodzi o wyjściowy skład, szansę dał mi trener Robert Podoliński. Była to dla mnie ogromna niespodzianka, że szkoleniowiec postawił na mnie. Wygraliśmy najważniejszy mecz w sezonie, rozgrywany przy pełnych trybunach. Cracovia nie była przyzwyczajona do wygrywania z Wisłą.

Bartosz Kapustka, były piłkarz Cracovii gra w Legii Warszawa...

Debiutował pan w ekstraklasie u trenera Wojciecha Stawowego, macie jeszcze kontakt?

Dał mi szansę trenowania z pierwszym zespołem, gdy miałem 15 lat, co było dla mnie ogromnym wyróżnieniem. Jestem mu za to wdzięczny. Nie mamy stałego kontaktu, ale niedawno brałem udział w świątecznym spotkaniu w jego szkółce w Sieprawiu. Kibicuję mu, jego ŁKS gra atrakcyjną piłkę. Zresztą do tego trener przyzwyczaił, że jego zespoły graja piłkę ładną dla oka. Myślę o trenerze bardzo pozytywnie, wiele się można było nauczyć od niego.

Najlepszy mecz w Cracovii?

Spotkanie z Lechią, gdy walczyliśmy o europejskie puchary w ostatnim meczu sezonu. To był mecz o wysoką stawkę, wygrany 2:0. Zagrałem dobre zawody, to był na pewno jeden z lepszych meczów.

A myślałem, że powie pan o występie z Korona Kielce i pięknej bramce zdobytej po świetnym rajdzie.

Z Koroną nie byłem najlepszym zawodnikiem na boisku, ale bramka jest rzeczywiście miłym wspomnieniem.

Obecna Cracovia jest lepsza od tej trenera Zielińskiego w której pan grał?

Ciężko powiedzieć, bo to totalnie inne zespoły, z innym pomysłem na grę. Myśmy grali bardzo ofensywną piłkę, to był fajny czas. Potrafiliśmy strzelić 5 bramek Lechowi, 4 Śląskowi czy Pogoni. Obecna Cracovia jest znana z tego, że jest dobrze zorganizowana, gra odpowiedzialnie, jest poukładana taktycznie. To są dwie różne filozofie gry, nie chcę mówić, która jest lepsza.

Cracovia trenera Probierza zdobyła Superpuchar, a wcześniej Puchar Polski. Oglądał pan ten mecz?
Tak, jeszcze będąc w Leicester, z dwoma kolegami. Było mnóstwo emocji, sytuacji. Ciesze się, że mój serdeczny kolega Mati Wdowiak zdobył gola. Zawsze trzymam za niego kciuki. Cieszyłem się, że to właśnie on zdobył decydująca bramkę. Wiem, jak zawsze było to dla niego ważne, by ten mecz wygrać. Mati to wychowanek, grający od najmłodszych lat w „Pasach”. Pamiętam go jeszcze z czasów wspólnym występów w kadrze Małopolski.

Jest pan rówieśnikiem Wdowiaka, Krzysztofa Szewczyka, jesteście kolegami, jak w tej chwili wygląda wasz kontakt?

Z Krzysiem spędziłem sporo czasu, mieszkaliśmy w jednym pokoju na obiekcie klubowym przy ul. Wielickiej. Śledzę jego losy w Wieczystej. Z Mateuszem jestem w stałym kontakcie, obserwuję jego sytuację.

Właśnie, jak ocenia pan, jako kolega i piłkarz sytuację w której się znalazł – nie gra w pierwszej drużynie.

To bardzo przykra sprawa, jest wychowankiem tego klubu, wiem, ile znaczy dla niego Cracovia. Przykro, gdy dochodzi do takiej sytuacji jak teraz. Nie znam od środka wszystkiego, ciężko więc komentować decyzje klubu. Przykro, że po tak dobrym sezonie tak się stało.

Memy po Lidze Narodów. Brzęczek zmienia Lewego, a Lewy zwaln...

Jak by pan zdefiniował teraz swoje miejsce w piłce, na jakim pan jest etapie kariery?

Uważam, że po tej kontuzji, której doznałem przed eliminacjami do ME U-21, jest wszystko na coraz lepszym poziomie. Mam doskonałe warunki w klubie, świetną bazę treningową. Najważniejsze, że mogę znowu co tydzień grać spotkanie, mam rytm meczowy. Liczę na to, że będzie to cały czas tak wyglądało, że będę stawał się coraz ważniejszą postacią w zespole. Jestem w miejscu i momencie, w którym cały czas idę do przodu.

Jaka jest pańska rola w Legii?

W tym momencie, jeżeli sytuacja się nie zmieni, będę występował na pozycji środkowego pomocnika. Ona jest dla mnie optymalna, na niej czuję się najlepiej. W nowoczesnej piłce trzeba się poruszać w różnych sferach boiska, nie ma dla mnie problemu operować przy linii bocznej.

Środek pola, to chyba najlepiej obsadzona formacja w Legii, jest ogromna konkurencja.

Zgadza się, jest wielu piłkarzy, którzy mają mnóstwo jakości. To jest nasz atut. Zdawałem sobie sprawę z tego, że tak będzie. Najlepszym przykładem był mecz z Lechem - nie mogli grać Slisz, Karbownik, Antolić, a wskoczył Martins i pomógł drużynie.

A Legia będzie mistrzem?

Bardzo mocno w to wierzę, nikt w klubie nie wyobraża sobie innego scenariusza. Legia jest klubem, który musi zwyciężać, ja też po to do niej przyszedłem, by wygrać MP. Mamy takie warunki, że gdyby się nam nie udało, to byłoby spore rozczarowanie.

Ostatnio grała reprezentacja Polski. Jak ogląda pan ogląda mecze reprezentacji to co pan sobie myśli?

Trzymam kciuki za chłopaków, liczę na to, że w każdym meczu Polska będzie wygrywać. Inaczej się patrzy na mecze z perspektywy zawodnika, który w tej reprezentacji miał okazje zagrać. Nie jest się więc tylko zwykłym kibicem. Każdy sportowiec powinien mieć ambicje. Przychodzą mi do głowy myśli, że fajnie byłoby być na boisku, a nie przed telewizorem. I wierzę, że będę miał nieraz okazję w tej reprezentacji zagrać.

Gra w niej Mateusz Klich, który wszedł z przytupem do Premier League – w fajnym stylu wywalczył awans, zdobył w niej już dwa gole, notuje asysty.

Cieszę się, że jest w takim miejscu. Kibicowałem mu, gdy przychodził do Cracovii. Pochodzimy z tych samych stron, graliśmy w tych samych klubach, jesteśmy kolegami. Znalazł swoje miejsce na ziemi, a nie było mu łatwo. Kiedy dostał wsparcie pokazuje, że jest zawodnikiem, który ma w sobie mnóstwo jakości. Był w reprezentacji, potem byłem ja. Na pewno moim cichym marzeniem jest wspólna gra w reprezentacji.

Po powrocie do ekstraklasy jak ją pan ocenia. Jak widzi pan jej poziom?

Ciężko oceniać, czy ekstraklasa jest mocniejsza, czy słabsza niż 4 lata temu, gdy z niej wyjeżdżałem. Fajnie, że mamy drużynę, która reprezentuje nas w europejskich pucharach. Z perspektywy zawodnika nie łatwo ogląda się mecze Lecha, bo chciałbym być na ich miejscu, aczkolwiek dobrze świadczy to o naszej lidze, że ten zespół gra w pucharach. Wrażenie robi na mnie Raków, klub grający i budowany z pomysłem, nieprzypadkowo zajmuje 1. miejsce w tabeli. Choć sezon jest długi i nie wiadomo jak będzie. Ale jest to klub zarządzany z głową, oby więcej takich.

A które miejsce rezerwuje pan dla Cracovii?
Startowała do sezonu z pięcioma ujemnymi punktami i odrobiła stratę, fajnie sobie radzi, jest już w na tyle komfortowej sytuacji, że ne musi gonić wszystkich zespołów. Dobrze jej życzę, spędziłem kilka lat w niej, mam miłe wspomnienia. Nie będę wskazywał, które miejsce zajmie, bo prawdopodobnie bym nie trafił.

Nie grał pan dłuższy czas przez kontuzję. Odczuwa pan teraz ten czas bez gry, czy treningami i meczami zniwelował pan już to?
Na pewno cieszę się, że jestem zdrowy. Doceniam to, że po długiej przerwie znów gram. W tym momencie nie mogę na nic narzekać, nie mam bólu w nodze. Mam nadzieję, że takie kontuzje są już za mną.

Ma pan 23 lata, ale jest pan już doświadczony przez różne okoliczności. Miałby pan radę dla młodych zawodników, którzy wyjeżdżają gremialnie za granicę? Jak mają postępować, by im dobrze poszło w nowych klubach?

Jeżeli ktoś wyjeżdża za granicę, to nie może mieć kompleksów, że przyjeżdża z naszej ligi. Nie jestem osobą, która ma doradzać. O powodzeniu decyduje wiele czynników, każdy jest inny i trafia do innego otoczenia. Gdy grałem w reprezentacji będąc piłkarzem Cracovii, było liczne grono zawodników z ekstraklasy. Teraz są nieliczni.

Połączyła ich Cracovia i Legia. Piłkarze i trenerzy, co tera...

Był taki mecz, Cracovia - Legia Warszawa z 2005 r. [ZDJĘCIA]

Cracovia - Legia. Najważniejsze mecze w XXI wieku

Cracovia. Wszyscy obcokrajowcy "Pasów" ery Janusza Filipiaka

 

Czytaj także

Jerzy Brzęczek zostaje na stanowisku

Wideo

Materiał oryginalny: Bartosz Kapustka: Najmilsze wspomnienie z Cracovii? Derby z Wisłą - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3