Bartosz Ława o Programie Certyfikacji: Teraz dzieciaki już wieku 5-6 lat trenują profesjonalnie [WIDEO, ZDJĘCIA]

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Szkółka Football Areny otrzymała srebrną gwiazdkę w Programie Certyfikacji PZPN Fot. Football Arena
Ponad 200 występów w ekstraklasie, 14 zdobytych bramek. Karierę przez duże „K” Bartosz Ława zakończył kilka lat temu, ale przy piłce pozostał. Wciąż jest aktywnym piłkarzem, a także jednym z założycieli Football Areny, czyli „srebrnej akademii” w Programie Certyfikacji Szkółek Piłkarskich PZPN.

Football Arenę założył Ława wraz z kolegami z Pogoni Szczecin – Kamilem Grosickim i Tomkiem Podobasem. Szkółka powstała w 2014 r. i obecnie ma drużyny w kategorii skrzat, żak, orlik i młodzik.

- Chcielibyśmy, by nasz wychowanek przebił się do ekstraklasy, ale musimy spokojnie na to pracować. Wciąż jesteśmy młodą szkółką, najstarszy nasz rocznik to 2007, a najmłodsze są z 2015 r., więc dużo wody musi upłynąć nim to nastąpi. Ale mamy wielu fajnych zawodników, bardzo ciekawe grupy, które rywalizują z najlepszymi akademiami z Polski na równym poziomie. Dlatego wierzymy, że któryś z naszych chłopców trafi do takiej topowej akademii i poprzez nią przedostanie się do ligi – mówi Bartosz Ława.

Dla młodzieży ze szkółki Ława jest prawdziwym autorytetem. Oczywiście więcej osiągnął Kamil Grosicki, który też – jak może – to wpada w odwiedziny i kontrolę, ale pod względem sportowej aktywności Ława jest wzorem do naśladowania.

- Ta duża kariera jest zakończona, ale wciąż się ruszam. Przygodę z piłką kontynuuję występując w trzecioligowym Chemiku Police, a przy okazji mam kilka innych otwartych tematów - choćby bieganie czy triathlon. Trening wciąż sprawia mi dużo przyjemności – podkreśla.

Bartosz Ława to wychowanek Pogoni. Rocznik 1979.

- Miałem 10 lat, gdy poszedłem na swój pierwszy trening. I już w tym widać ogromną różnicę, jaka nastąpiła w szkoleniu dzieci i młodzieży. Kto dziś zaczyna treningi w wieku 10 lat to jest jakieś 5 lat spóźniony. Są i inne, ogromne różnice. W tamtych czasach trenowałem dwa razy w tygodniu, a trening składał się z prostych zadań – obieg za plecami, wrzutki, strzały. Więcej techniki szlifowało się na podwórkach, grając z kolegami, w meczach międzyosiedlowych. Teraz dzieciaki już wieku 5-6 lat trenują profesjonalnie. Najmłodsi po trzy razy w tygodniu, starsze roczniki po cztery razy. Te treningi są dłuższe, specjalistyczne – tłumaczy Ława. - Szkolenie cały czas ewoluuje i trzeba być na bieżąco z nowościami. Obecnie widać, że dzieciakom brakuje podwórkowego ogrania, ale i tzw. ogólnorozwojówki. W Football Arenie staramy się zapewnić dzieciakom wszystkiego po trochu. I w tym pomaga nam Certyfikacja, bo musieliśmy pokazać nasz długoterminowy plan działania i jego realizację. Nie narzekam na stare czasy, ale wciąż gonimy zachód, który nam mocno uciekł w tym szkoleniu. Jesteśmy na dobrej drodze, by za kilka lat nasza młodzież jeszcze lepiej prezentowała się w międzynarodowej rywalizacji.

Nazwiska Ławy czy Grosickiego były i są magnesem dla rodziców, którzy chcą, by ich dzieci przygodę z piłką zaczynali pod okiem fachowców.

- Rozmawiam z rodzicami, ale to nie jest tak, że wszyscy się pytają o to, kiedy ich dzieci zagrają w ekstraklasie. Wiadomo, że każdy z rodziców chce mieć w domu nowego Lewandowskiego, Piszczka, Błaszczykowskiego czy Grosickiego. Ale jest tyle wypadkowych, tyle rzeczy po drodze musi się wydarzyć, współgrać, że ciężko coś wróżyć młodym. Najważniejsze, że dzieciaki trenują, rywalizują, bawią się piłką. Mają mniej czasu na głupoty, a więcej uczą się funkcjonowania w grupie, rozwiązywania swoich problemów – dodaje współzałożyciel Football Areny.

Szkółka funkcjonująca przy Torze Kolarskim w Szczecinie już wiosną 2020 r. wiedziała, że otrzymała srebrną gwiazdkę w Certyfikacji.

- Byliśmy spokojni, że ją otrzymamy, bo spełnialiśmy warunki. Większą sztuką jest utrzymanie się w tym programie, bo wiele akademii już odpadło. Są kontrole, więc trzeba mieć wszystko poukładane. My jesteśmy solidnie przygotowani, unikamy błędów i w przyszłości może powalczymy o złotą gwiazdkę – mówi Bartosz Ława. - Cały czas myślimy o rozwoju, a to związane jest z naszą infrastrukturą. Dobrze nam się współpracuje z miastem, staramy się o teren pod większe boisko, które ułatwiłoby nam funkcjonowanie. Może wkrótce będziemy mieli dobre wieści.

Na razie akademia ma spokój w funkcjonowaniu.

- Nie ma co ukrywać, że finanse z Programu Certyfikacji pomagają. Wszystkie szkółki oczywiście pobierają tzw. czesne, ale jak akademia chce zapewnić wysoką jakość szkolenia to nie może opierać działalności tylko w oparciu o te pieniądze. Uczestnictwo w rozgrywkach związkowych, wyjazdy na turnieje, mecze, opieka medyczna, organizacja imprez to wszystko kosztuje duże pieniądze, więc samo czesne nie wystarczy – uważa Ława.

Program Certyfikacji PZPN objął w zachodniopomorskim 36 akademii. Trzy dostały złote gwiazdki, osiem srebrnych i 25 brązowych.

Powstała Superliga, UEFA zbanuje kluby?

Wideo

Materiał oryginalny: Bartosz Ława o Programie Certyfikacji: Teraz dzieciaki już wieku 5-6 lat trenują profesjonalnie [WIDEO, ZDJĘCIA] - Głos Szczeciński

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie