Boże Narodzenie u Karola Piątka

Paweł Stankiewicz/Dziennik Bałtycki
Karol Piątek
Karol Piątek Marcin Gadomski
Karol Piątek w tym roku się ożenił. Święta spędzi z żoną, dla obojga to zupełnie nowa sytuacja. Tym bardziej, że jest ktoś trzeci

Dla Karola Piątka, kapitana piłkarzy Lechii Gdańsk, tegoroczne święta Bożego Narodzenia będą wyjątkowe. W tym roku wziął ślub z Basią i po raz pierwszy święta spędzą we własnym gronie.

- To dla nas nowa sytuacja - przyznaje Karol. - I bardzo się cieszę na samą myśl o wspólnych świętach z Basią. Naszych wspólnych pierwszych świętach. W poprzednich latach, jako narzeczeni, Wigilię spędzaliśmy w swoich domach, a spotykaliśmy się dopiero po kolacji. Teraz już będziemy razem.

I przy okazji Piątek zdradza tajemnicę...

- To będą święta nie we dwoje, ale w troje. Basia jest w stanie błogosławionym. To już piąty miesiąc ciąży, a na 99 procent będę miał córeczkę. Nie będzie to zatem mój następca, ale postaram się o syna następnym razem - śmieje się Karol.

Małżeństwo Piątków ma już dokładnie przygotowane plany na cały okres świąteczny.

- Wigilię spędzimy w naszym mieszkaniu, w Wejherowie - mówi Karol. - Nie będziemy mieć gości i ten dzień będzie tylko dla nas. A później, już zgodnie z tradycją, w jeden dzień świąteczny będziemy u rodziców Basi, a w drugi u moich. Daleko nie mamy, bo obie rodziny mieszkają w Luzinie.

Przed świętami jest podział obowiązków. Kapitan Lechii wie, gdzie raczej trudno będzie go spotkać. W kuchni.

- Zdecydowanie gotowanie zostawiam Basi, bo robi to wspaniale - mówi. - Ja absolutnie nie czuję się kucharzem. Choć co niedzielę jajecznicę robię sobie sam. Do potraw wigilijnych jednak mieszać się nie będę.

Piątek nie ma wątpliwości, co powinno znaleźć się u nich na wigilijnym stole.

- Przede wszystkim pierogi. Na pewno ryba, czyli pewnie karp. Także inne potrawy na tę okazję, jak chociażby sałatka, śledzik czy makowiec - wylicza. - Ważna jest także wigilijna zupa. Nie wyobrażam sobie tego dnia bez barszczyku. Z kolei w domu Basi zawsze jadło się grzybową. Każde z nas ma zatem swoje przyzwyczajenia, ale udało się osiągnąć kompromis. Będzie grzybowa dla Basi i barszcz czerwony dla mnie.

Piątek nie zamierza specjalnie oszczędzać się w Wigilię.

- W ten jeden dzień, wyjątkowy, mogę sobie trochę odpuścić. Nie będę sobie odmawiał. Na pewno jednak przez całe święta nie będę siedział w kanapie przed telewizorem. Ruch się przyda. Jestem pewien, że 7 stycznia na pierwszym treningu będę we właściwej dyspozycji fizycznej. Jestem profesjonalistą. Poza tym nie mam zamiaru płacić kary za nadwagę - śmieje się Karol.

Piątek zapewnia jednak, że będzie uczestniczył w świątecznych przygotowaniach.

- Basia na pewno może liczyć na moją pomoc - twierdzi. - Rolą mężczyzny jest przygotowanie choinki i ja na pewno to zadanie wezmę na siebie. Choć oczywiście bombki i inne ozdoby w głównej mierze i tak wybierała moja żona.

U Piątków stanie sztuczna choinka.

- W naszych rodzinnych domach zawsze było żywe drzewko, które pięknie pachnie lasem. We własnym mieszkaniu zdecydowaliśmy się jednak na sztuczną choinkę. Mamy podgrzewaną podłogę i naturalna choinka w tak ciepłych warunkach nie wytrzymałaby dwóch, trzech dni. A u nas jest taka tradycja, że choinka powinna stać aż do kolędy - zdradza Karol.

Kapitan Lechii nie ukrywa, że miał problem ze znalezieniem prezentu dla swojej żony.

- Dla najbliższych mamy już przygotowane upominki od kilku dni. Wiem też, że Basia ma prezent dla mnie. Chyba nawet domyślam się, co to jest. Nie powiem jednak, bo mogę się mylić. Próbuję namówić Basię, żeby powiedziała mi, co chciałaby znaleźć pod choinką. Jednak ona się nie daje i wolałaby, aby to była niespodzianka z mojej strony. I tak też będzie - powiedział Piątek.

Małżeństwo Piątków ma też przygotowane plany na przywitanie 2010 roku. Noc sylwestrową Basia i Karol spędzą w hotelu Astor w Jastrzębiej Górze.

- Początkowo mieliśmy nigdzie nie iść, bo przecież moja żona jest w ciąży. Basia jednak nalegała i mówiła, że w żadnym wypadku nie chce Nowego Roku witać w domu. Pojawiła się propozycja od mojego szwagra wyjazdu na zabawę sylwestrową właśnie do Jastrzębiej Góry i się zdecydowaliśmy na tę ofertę. Nowy Rok przywitam także w towarzystwie kolegi z Lechii, Pawła Buzały. Tak się akurat składa, że dziewczyna "Buziego", to siostra mojej żony - kończy z uśmiechem Piątek.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gol24.pl Gol 24