Centralna Liga Juniorów: Cracovia chce zaatakować wiosną [ZDJĘCIA, WIDEO]

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Cracovia pokonała Wisłę 1:0, a Hutnika 2:1 Aneta Żurek
Po jesieni w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów piłkarze Cracovii zajmują 7. miejsce z dorobkiem 28 punktów. Do liderującej Wisły Kraków tracą 6 „oczek”. Runda została przedłużona do 17 spotkań, na wiosnę zespoły rozegrają 13.

Niedosyt po jesieni

- Próbowaliśmy się dobijać do górnej części stawki i różnie nam to wychodziło – mówi trener Cracovii Andrzej Paszkiewicz. - Został trochę niedosyt, bo było kilka meczów, w których byliśmy dużo lepszym zespołem, a jednak nie wygraliśmy, kilka remisów „połapaliśmy”. Patrząc na nasze możliwości kadrowe, to gdybyśmy mieli cztery punkty więcej, byłoby to sprawiedliwe. Ale w piłce nie ma sprawiedliwości.

Były też mecze „na styku”, które wygraliśmy. Cóż, musimy to przyjąć, cały czas pracować i oprócz rozwoju indywidualnego zawodników, musimy cały czas myśleć o tym, by jako zespół budować mentalność zwycięzców i być wyżej w tabeli. Będziemy o to walczyć.

Przed sezonem nie zakładano, o którą lokatę powalczy Cracovia, choć na pewno ambicje ma, bo wszyscy pamiętają choćby tytuł wicemistrza Polski z 2018 r.
- Teraz w zimie jest dobry moment na to, by zastanowić się, jaki mamy cel – mówi szkoleniowiec krakowian. - Ta liga ma taką specyfikę, że po zmianie roczników, co roku gra inny zespół. Jak możemy sobie stawiać konkretny cel, skoro nie wiemy do końca, z kim będziemy się mierzyć. Teraz zagraliśmy już z każdym po jednym meczu, z niektórymi już dwa. Wiemy, co posiadamy i jak możemy tym chłopakom pomóc taktycznie. Jesteśmy ambitni, nikt nam nie musi mówić, że mamy nie wiadomo co osiągnąć. Chcemy wygrywać każdy mecz i piąć się w tabeli. Byliśmy w pewnym momencie blisko, teraz nie jesteśmy wcale daleko, jest 6 punktów straty.

Medal mistrzostw Polski byłby ponad stan

Czy marzenia o medalu są realne?
- Szczytem możliwości byłby medal. Gdyby udało się to zrobić, to byłby wynik ponad stan – uważa Paszkiewicz. - Jeśli wszyscy by się wyleczyli i będziemy mieli szczęście, to będziemy mogli mieć większe apetyty. Obecną lokatę trzeba przyjąć z godnością i ze zrozumieniem. Zimą będziemy ciężko pracować. Obojętnie jakie byśmy miejsce zajęli, musimy szkolić zawodników, którzy mają iść wyżej. Nawet gdybyśmy zdobyli mistrzostwo Polski, to najważniejsze jest to, kto będzie miał karierę, a nie tylko przygodę.
W ubiegłym sezonie Paszkiewicz prowadził młodszy zespół juniorów – U-17 i mimo zwycięstwa w rozgrywkach regionalnych nie dane było drużynie zagrać o mistrzostwo Polski z powodu pandemii. Teraz gros obecnego zespołu stanowią właśnie ci chłopcy.

Czytaj także

- Z kadry 24-osobowej, 11 zawodników z rocznika 2003 przeszło do obecnej drużyny – tłumaczy szkoleniowiec. - Można powiedzieć, że połowa zespołu została rozłączona, ale chłopaków z rocznika 2004 dobieraliśmy do niektórych meczów. Będziemy się posiłkować młodszymi chłopakami, musimy ich rozwijać. Wiadomo, że występy w CLJ U-18 to dla nich wysoko zawieszona poprzeczka.

Paszkiewicz wskazuje na główne różnice między tymi dwoma ligami. - Przede wszystkim chodzi o potencjał indywidualny wyselekcjonowanych chłopców – mówi. - Są drużyny z całej Polski, musimy jeździć niekiedy dzień wcześniej, by podróż nie „zamuliła” zawodników. Są znacznie większe sztaby trenerskie, w niektórych ekipach widzieliśmy nawet po siedmiu trenerów. Rozpracowują rywali pod każdym względem, taktycznym, indywidualnym. Piłkarze są na pewno lepiej przygotowani do meczów niż w U-17. Często jest tak, że zespoły z czołówki remisują, albo przegrywają z tymi z dołu tabeli, ale to jest taka liga, jest naprawdę mocna. Jak ktoś łapie serię, 3 – 4 meczów wygranych, jest od razu zwyżka w tabeli. To fajna, ciekawa liga, taka ekstraklasa juniorów.

Kapek i Gut już zadebiutowali

Kilku zawodników jest w orbicie zainteresowań Michała Probierza, trenera seniorów Cracovii jak np. Przemysław Kapek, Jakub Gut. Mieli oni okazję już zadebiutować w ekstraklasie.
- Chłopcy mają dwa cele – indywidualny i zespołowy – twierdzi trener. - Cały czas muszą patrzeć do góry. Oprócz tego, że mamy zespół juniorski, mamy drużynę rezerw w III lidze. Oni muszą stopniowo „łapać minuty”. Mają sygnał od pierwszego trenera, że są obserwowani. Myślę, że to dobrze na nich wpływa, pracują solidnie na swoje szanse, oby tak było dalej.

Paszkiewicz mimo przepływu zawodników między drużynami Cracovii pracuje raczej z jednorodną grupą.
- Podzieliliśmy tych zawodników z rocznika 2002 – tłumaczy. - Miałem stałych ludzi, którzy ze mną pracowali. Przepis pozwala na grę czterech starszych zawodników. Nie miałem więc tego problemu, że ktoś mi cały czas zabierał zawodników. Chyba, że do pierwszego zespołu, jeśli była taka potrzeba. My się z tego cieszyliśmy, bo to dla nich jest rozwój.
Szkoleniowiec nie wyklucza, że zimą Cracovia trochę się zmieni. - Mamy na oku dwóch-trzech zawodników – mówi. - Byłyby to dla nas wzmocnienia, z perspektywą na rozwój w naszym klubie. Zobaczymy, jak pójdą rozmowy, bo wiadomo, że zima, jeśli chodzi o transfery jest trudniejsza. Jeżeli chcielibyśmy myśleć o walce o wyższe miejsca, to powinniśmy się wzmocnić. Jesienią dopadły nas urazy, czterech zawodników z formacji ofensywnej. Nie narzekaliśmy, ale bardzo utrudniało nam to pracę. Zobaczymy, czy po zimie wrócą. Jest duża szansa, że dwóch na pewno. Nawet w ich miejsce przydałoby się kogoś pozyskać.

Czytaj także

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Centralna Liga Juniorów: Cracovia chce zaatakować wiosną [ZDJĘCIA, WIDEO] - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie