Coco Jambo Warszawa, czyli coś więcej niż klub! [REPORTAŻ]

Coco Jambo Warszawa, czyli coś więcej niż klub! [REPORTAŻ]

Tomasz Dębek

Gol24

Aktualizacja:

Gol24

Na meczach Coco Jambo zawsze kibicuje wierna grupa sympatyków
1/10
przejdź do galerii

Na meczach Coco Jambo zawsze kibicuje wierna grupa sympatyków ©Piotr Smoliński / Polska Press

"Coco jambo i do przodu. To moje hasło. Dobre, nie?" - mawiał Bolec w kultowej komedii "Chłopaki nie płaczą". Co ma ona wspólnego z piłką nożną? Nazwę Coco Jambo przyjęła drużyna, którą śmiało można nazwać społecznym fenomenem ostatnich miesięcy.


Jej facebookowy fanpage śledzi ponad 16 tysięcy osób - więcej niż Górnik Łęczna, niewiele mniej od Piasta Gliwice i Termaliki Bruk-Bet Nieciecza. Wśród warszawskich drużyn pod względem internetowych fanów ustępuje tylko Legii (ponad 830 tys.) i Polonii (prawie 50 tys). Co w tym niezwykłego? Coco Jambo gra w B-klasie (ósmy poziom rozgrywek), a powstało dopiero w 2014 roku. - Łęczna, Piast i Termalica to przeciętne kluby, a my jesteśmy nieprzeciętni - śmieją się zawodnicy Kokosów.

Podczas meczów Coco Jamob na trybunach panuje świetna atmosfera Piotr Smoliński / Polska Press
Jaka jest historia tego klubu?
- Nasz kapitan, popularny Zero, przyszedł na Orlika pijany. Zaczął rozmawiać ze swoim durnym bratem. Jeden rzucił hasło "Coco Jambo i do przodu" z "Chłopaki nie płaczą", drugi stwierdził że to musi być nazwa naszego klubu, o którym już wcześniej myśleliśmy. No i tak zostało. Nazwa pewnie przysporzyła nam sporo fanów. Ale nie tylko ona. Myślę że udowodniliśmy, że nasza siła nie tkwi tylko w nazwie - opowiada Alek, zawodnik Coco. - Po rocznych bezsensownych grach na Orlikach zdecydowaliśmy, że potrzebujemy większego wyzwania. Chcieliśmy zagrać w ekstraklasie. Niestety, okazało się że to nie takie łatwe. Nie zaproszono nas tam od razu, tylko kazano zacząć od klasy B. Plan był taki, żeby robić awans co sezon i za osiem lat walczyć o Ligę Mistrzów. O dziwo, nie wyszło. Mamy rok obsuwy, ale jesteśmy na dobrej drodze - dodaje.

Początki nie były łatwe. Pierwsze mecze, przegrane 1:17 (z Kamionkiem Warszawa), 2:12 (z Bugiem II Wyszków) i 2:8 (z Wisłą Zakroczym) nie zwiastowały narodzin nowej potęgi. Dziesięć porażek z rzędu było jednak tylko zasłoną dymną przed brawurową końcówką rundy - przełomowym remisem 2:2 z rezerwami Hutnika i historyczną wygraną 8:4 z Farmacją Tarchomin. Oprawy ostatniego meczu nie powstydziłoby się wiele klubów z I ligi. Kilkaset osób na trybunach "Wembley" w Parku Skaryszewskim, pięć racowisk, doskonała atmosfera i mnóstwo bramek - czego chcieć więcej? Hasło "Jesień wasza, wiosna nasza" nie było jednak prorocze. W rundzie rewanżowej Coco Jambo zdobyło kolejne cztery punkty, ale wystarczyło tylko na 13 miejsce w... 13-zespołowej lidze. - Podchodzimy do tego na luzie. Każda drużyna po tylu porażkach by się załamała. A u nas jest zabawa, śmiech, po meczu chłopaki idą po cichu coś sobie wypić. Podobno chcą też wyrzucić trenera, ale się nie dam - mówi pan Krzysztof, szkoleniowiec Coco.

Coco Jambo Warszawa

- Przy wyborze trenera kierowaliśmy się oczywiście minimalizacją kosztów. Ojciec dwóch zawodników ma odpowiednie uprawnienia i mógł nas poprowadzić. Co prawda nie umie tego robić, ale cóż... - słyszymy od piłkarza Coco Jambo. Drużyna robi jednak stałe postępy. Ten sezon Kokosy rozpoczęły od efektownej porażki 3:5 z rezerwami Sokoła Serock, z Pucharu Polski wyeliminowała ich drużyna złożona z... sędziów, BP Arbiter (1:3), ale już w drugiej kolejce B-klasy udało się jej zanotować zwycięstwo 3:2 z Farmacją. - Na Pradze pojawił się nowy narkotyk, po którym bardzo dobrze gra się w piłkę - tłumaczyli zawodnicy. - Przyznaję, to był błąd szkoleniowy. Wygraliśmy za szybko, w kolejnych meczach stracimy element zaskoczenia. Cóż, nie wszystko da się przewidzieć. Tym bardziej, że chłopaki się mnie nie słuchają - skomentował pan Krzysztof w strefie wywiadów po meczu. Potwierdził też, że kontaktowali się z nim przedstawiciele jednego z klubów ekstraklasy. - To prawda. Ale jest tylko jeden klub, dla którego mógłbym opuścić Coco Jambo. Niestety, do Warszawy przyjeżdżają trenerzy z Norwegii i zabierają nam pracę. Kilku naszych zawodników też by się załapało do Legii, lecz miejsce blokują im słabsi obcokrajowcy - żałuje szkoleniowiec.

Zawodnicy Coco Jambo z pewnością wprowadziliby do ekstraklasy powiew świeżości. Zamiast kreowania się na nie wiadomo jakie gwiazdy z fryzurami a'la Cristiano Ronaldo, kolorowymi korkami i stosujące dietę bezglutenową - przygotowanie do meczu na "40 procent" i potężna dawka autoszydery. Przoduje w tym brawurowo prowadzony fanpage, który obok pokazania klubu szerszej publiczności w internetowym magazynie "Ósma Liga Mistrzów" tworzonym przez redakcję Kartofliska.pl jest kluczem do popularności Kokosów. Szydercze pomeczowe oceny, druzgocąca krytyka sędziów i przeciwników, nocne przygody drużyny (często znajdujące swój finał na komisariacie) czy relacje z "obozów kondycyjnych" - wśród masy poważnych kont mniej lub bardziej poważnych klubów Coco Jambo wyróżnia się mocno (co najmniej na 40 procent) i pozytywnie. - Relację czasem udaje mi się napisać na telefonie jadąc autobusem z meczu do domu. Stąd wszystkie błędy, chociaż zazwyczaj piszę nawet na trzeźwo. Ale to nie tylko moja robota, chłopaki też podrzucają fajne pomysły i wspólnie administrujemy kontem na Facebooku - podkreśla Alek.

Coco Jambo Warszawa

- Dowiedziałem się, że w Warszawie gra fajna, niekomercyjna drużyna. Szanuję to. Poza tym chłopaki wyznają taką samą zasadę jak ja. Czyli "Nie ma futbolu bez alkoholu" - podkreśla Mateusz, kibic Coco Jambo. Na większości meczów drużynę wspiera kilkudziesięcioosobowa grupa fanów. Zawodnicy zorganizowali dla nich nawet szaliki. Z jednej strony widnieje na nich hasło "Bóg, Honor, Coco Jambo", z drugiej "Dżihad Coco". - Mamy własny hymn i dziesięć przykazań, czyli Cocolog. Coco Jambo to religia, a nie drużyna - przekonują piłkarze. Kokosy nie ukrywają, że bardziej niż wynik w ich klubie liczy się gra i dobra zabawa. - U nas grają wszyscy. Jest 30 zgłoszonych chłopaków i każdy gra. Niezależnie od formy, w meczu wychodzą ci, którzy nie grali w poprzednim. Nie ma presji wyników, bo i tak wszyscy wiedzą że jesteśmy najlepsi - zaznacza trener.

Czy drużyna może zainteresować kibiców rozpieszczonych transmisjami z Premier League, Primiera Division i Bundesligi? - Mówiąc zupełnie poważnie, B-klasa jest najbardziej atrakcyjna dla kibiców. Tu grają chłopaki, którzy nie robią tego dla pieniędzy. Sami płacą składki, zwalniają się z pracy, zostawiają wszystko żeby pokopać piłkę. Jeśli kibic przyjdzie na mecz to wie, że zobaczy gości zostawiających serducho na boisku, niezależnie od umiejętności. To prawdziwy, czysty futbol. Można na własne oczy zauważyć błędy, które prowadzą do straty goli. No, przede wszystkim widzi się tu błędy. (śmiech) Warto przyjść i zobaczyć jak starają się chłopcy, który nie mieli szansy na zrobienie kariery - mówi pan Krzysztof.

Coco Jambo Warszawa

Jak większość drużyn z najniższych lig, Coco Jambo nie narzeka na nadmiar pieniędzy. - Wciąż szukamy sponsora, bo jeszcze się taki nie pojawił. Dziwi mnie to. Jesteśmy idealną drużyną do reklamy sklepów monopolowych, ale jakoś nie ma zainteresowania z ich strony. Ludzie w Polsce chyba nie znają się na robieniu interesów. Gdybym był biznesmenem, to już dawno zainwestowałbym w nas grube pieniądze - mówi Alek.

Ze sponsorem czy bez, Coco Jambo nadal będzie jedną z największych atrakcji B-klasy. W końcu szóste przykazanie Cocologu brzmi "Nie znasz pojęcia poddać się!".

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

Wyniki

Herb godpodarza Herb gościa
Brak danych
Więcej

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
Eliminacje Ligi Mistrzów
Eliminacje Ligi Europy
1 Legia Warszawa Live 37 44 21 10 6 70-31
2 Jagiellonia Białystok Live 37 42 21 8 8 64-39
3 Lech Poznań Live 37 42 20 9 8 62-29
4 Lechia Gdańsk Live 37 42 20 8 9 57-37
5 Korona Kielce Live 37 28 14 5 18 47-65
6 Wisła Kraków Live 37 26 14 6 17 54-57
7 Pogoń Szczecin Live 37 25 11 13 13 51-54
8 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 25 13 7 17 35-55
Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
Spadek do 1. ligi
1 Zagłębie Lubin Live 37 34 14 11 12 51-45
2 Piast Gliwice Live 37 31 12 10 15 45-54
3 Śląsk Wrocław Live 37 29 12 10 15 49-52
4 Wisła Płock Live 37 28 12 11 14 49-57
5 Arka Gdynia Live 37 24 10 9 18 44-60
6 Cracovia Live 37 24 8 15 14 45-52
7 Górnik Łęczna Live 37 22 9 10 18 47-63
8 Ruch Chorzów Live 37 19 10 8 19 42-62
Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
Awans do grupy mistrzowskiej
Miejsce w grupie spadkowej
Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
1 Legia Warszawa Live 37 73 21 10 6 70-31
2 Jagiellonia Białystok Live 37 71 21 8 8 64-39
3 Lech Poznań Live 37 69 20 9 8 62-29
4 Lechia Gdańsk Live 37 68 20 8 9 57-37
5 Zagłębie Lubin Live 37 53 14 11 12 51-45
6 Wisła Kraków Live 37 48 14 6 17 54-57
7 Korona Kielce Live 37 47 14 5 18 47-65
8 Wisła Płock Live 37 47 12 11 14 49-57
9 Pogoń Szczecin Live 37 46 11 13 13 51-54
10 Śląsk Wrocław Live 37 46 12 10 15 49-52
11 Piast Gliwice Live 37 46 12 10 15 45-54
12 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 46 13 7 17 35-55
13 Cracovia Live 37 39 8 15 14 45-52
14 Arka Gdynia Live 37 39 10 9 18 44-60
15 Ruch Chorzów Live 37 38 10 8 19 42-62
16 Górnik Łęczna Live 37 37 9 10 18 47-63

Waszym zdaniem

Kto zostanie mistrzem Polski sezonu 2018/2019?