Cracovia. Krzysztof Hajduk: Piłkarze „Pasów” odżyli psychicznie

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Piłkarze Cracovii pokonali ostatnio Legię Warszawa 1:0
Piłkarze Cracovii pokonali ostatnio Legię Warszawa 1:0 Andrzej Banaś
Udostępnij:
Trzy mecze poprowadził Jacek Zieliński po powrocie do trenowania piłkarzy Cracovii. Efekt? Dwa zwycięstwa i porażka. Można już pokusić się o pierwsze porównania jego pracy z tym, jak prezentował się zespół pod wodzą jego poprzednika Michała Probierza.

- Myślę, że trener Jacek Zieliński odciśnie swe piętno na drużynie dopiero na wiosnę – mówi Krzysztof Hajduk, były zawodnik Cracovii. - Aczkolwiek pewna rzecz już bardzo rzuca się w oczy – widać inną Cracovię, piłkarze mają więcej luzu, są psychicznie mocniejsi, wróciła im radość gry. Wymieniają więcej podań, nie wykopują piłki, starają się utrzymać przy piłce. Widać, że się nie boją.

Nastąpiła zmiana w bramce – Lukasa Hrosso zastąpił Karol Niemczycki. Ten drugi bronił więcej w poprzednim sezonie z racji wieku młodzieżowca, ale ten sezon zaczął starszy Hrosso. Zieliński dokonał jednak zmiany.
- Niezależnie od tego, który z nich broni, myślę, że prezentują podobny poziom – twierdzi Hajduk. - Nie było, ani teraz nie ma wielkiej różnicy. Ale fajnie, że broni młody chłopak, związany z Cracovią. I broni udanie zanotował dwa czyste konta.

Rewolucja w systemie gry

Zasadnicza zmiana po przyjściu Zielińskiego nastąpiła w systemie gry. Zamiast czwórki w obronie, „Pasy” grają teraz trzema środkowymi defensorami i dwoma wahadłowymi. To rewolucja.

- Trener sam powiedział, że uczył się tego, podpatrywał i to też jest świeża sprawa zarówno dla szkoleniowca, jak i dla drużyny – analizuje Hajduk. - Potrzeba czasu, by zespół funkcjonował w tym systemie prawidłowo. W meczu z Rakowem, czy Legią było to jednak skuteczne i sądzę, że szkoleniowiec będzie się tego trzymał. Teraz nie było Rodina, ale ci, którzy grali, pokazali się z dobrej strony. Trzeba pracy, dotarcia pewnych elementów. Nad tym na pewno będą pracować. Ja akurat nie za bardzo lubię ten system, wolę czwórkę, ale jeżeli są takie trendy, to trzeba to stosować. Każdy system, który jest skuteczny, jest dobry.

Nowe role skrzydłowych

W drugiej linii nadal wszystko opiera się na Pellem van Amersfoorcie, ale bardziej wykorzystywani są Sergiu Hanca i Jakub Myszor czy Michał Rakoczy, którzy są ustawieni wyżej.
- Tak, są nastawieni ofensywnie – przyznaje Hajduk. - Na tle Legii wyglądali dobrze. Skrzydłowi mają proste zadanie – muszą skupić się na tym, by dobrze wyprowadzić piłkę, dograć i strzelić. Trener postawił na Kakabadze, ten zawodnik odżył, strzelił piękną bramkę w meczu z Rakowem, teraz też mógł zdobyć gola. Rośnie w siłę. W ogóle to jest jeszcze sporo do poprawy, jeśli chodzi o wychodzenie z kontrą, dogrania. Choćby w ostatnim meczu było kilka szans na zyskanie przewagi, a tego „Pasy” nie zrobiły.

Constans w ataku

Jeśli chodzi o atak, to jest porównywalna sytuacja, bo napastnicy jak nie strzelali, tak nie strzelają bramek.
- Widać, że brakuje skutecznego napastnika, który wykończy akcję – mówi ekspert. - Trener Zieliński zastał takich piłkarzy jakich zastał, gra tym, co ma, musi dotrzeć jakoś do tych chłopaków, zmobilizować.

Cracovia bardziej polska

Rzuca się w oczy, że Cracovia jest bardziej polska. W dwóch meczach wychodziło po czterech Polaków w podstawowym składzie, a ostatnio nawet pięciu.
- To super sprawa – zachwyca się Hajduk. - Sądziłem, że trener Zieliński będzie stawiał bardziej na Polaków niż obcych zawodników i to się potwierdziło, to fajna rzecz. Mimo, że tym chłopakom jeszcze wiele brakuje i nad wieloma rzeczami muszą jeszcze pracować, to miło się ich ogląda. Na pewno nie jest to „ciągnięcie ich za uszy” w górę, bo np. Myszor ma wielkie predyspozycje, jest ambitny. Może jeszcze brakuje mu techniki, a przede wszystkim doświadczenia, ale ma pasję, odwagę do gry. Jeśli mam takiego chłopaka i obcokrajowca na tym samym poziomie, to wybieram Polaka. Fajnie, że trener Zieliński to widzi. Jeszcze do niedawna grał tylko jeden Polak – Niemczycki. Za 4,5-letniej kadencji trenera Probierza to kulało. Popatrzmy choćby na Sylwestra Lusiusza – trochę grał, ale mniej, niż więcej, a widać, że jeśli się na niego postawi, to też będzie wielka korzyść dla Cracovii, bo widać, że umie grać w piłkę. Jest przydatny, czasami gra zbyt ostro, ale to chłopak z potencjałem. Na pewno na mecze Cracovii zawsze przyjdzie więcej kibiców jak będą wiedzieć, że zagrają Polacy, wychowankowie.

Podsumowując, zmiana trenera wyszła „Pasom” na plus. - Na pewno gorzej nie będzie – mówi nieco ostrożnie Hajduk. - Trener Zieliński jest na tyle doświadczony, że na pewno wyzwoli z tych chłopaków potencjał. Największą zmianę zauważam w psychice piłkarzy. Nie boją się trudnych rozwiązań, utrzymywania się przy piłce. Na pewno z czasem trener Zieliński będzie budował ten zespół na swoją modłę. Oby miał na tyle pomocy ze strony klubu, by dobrać sobie takich zawodników, jakich mu potrzeba. Kluczowe jest zatrzymanie Pellego van Amersfoorta, jego strata byłaby bardzo bolesna.

J&J: Dostałam skrzydeł, te skrzydła mnie niosą

Wideo

Materiał oryginalny: Cracovia. Krzysztof Hajduk: Piłkarze „Pasów” odżyli psychicznie - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie