Cracovia rzutem na taśmę pokonała GKS Bełchatów

Przemysław Wojewoda
W bardzo ważnym spotkaniu dla układu dolnej części tabeli, Cracovia pokonała GKS Bełchatów (2:1). Najpierw na prowadzenie Pasy wyprowadził Żytko, gdy po przerwie trafienie samobójcze zanotował Kosanović zanosiło się na remis. Jednak w ostatniej akcji meczu trzy punkty Cracovii zapewnił Boljević.

Polska piłka nożna jest u Ciebie na 1. miejscu?Koniecznie polub nas na Facebooku!

Cracovia zaczęła mecz od natychmiastowego uderzenia. Początkowa przewaga w pierwszych minutach przerodziła się w bramkę zdobytą przez Mateusza Żytkę po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Milosa Kosanovicia. Bramka ta ma dodatkowy smaczek, gdyż obrońca Cracovii obchodzi dzisiaj 29. urodziny.

Napór „Pasów” wzrastał. Z minuty na minutę robiło się coraz bardziej gorąco pod bramką Łukasza Sapeli. Już w następnym rzucie rożnym Hosek strzelił z pierwszej piłki i gdyby nie instynktowna interwencja bramkarza gości to mogło być 2:0.

Cracovia utrzymywała się przy piłce i tylko od czasu do czasu „Brunatni” byli w stanie przenieść się pod ich bramkę. Jeżeli już w polu karnym znalazł się, któryś z zawodników GKS-u to zazwyczaj brakowało celnego ostatniego dogrania, które z precyzją przecinała para środkowych obrońców: Hosek i Nawotczyński.

Najlepsza okazja na podwyższenie wyniku została zmarnowana w 30. minucie przez Visnakovsa. Łotysz dostał idealną piłkę w pole karne i kiedy znalazł się twarzą w twarz z Sapelą zdecydował się na minięcie bramkarza co zakończyło się beznadziejnym strzałem w słupek.

Przez dziesięć minut żadna z drużyn nie stworzyła zagrożenia, ale od 41. minuty Cracovia wypracowała dwie niemal stuprocentowe okazje. Najpierw kontratak wyprowadził Visnakovs, zagrał do Suvorova, a ten podał w poprzek bramki do wychodzącego Niedzielana. Wszystko zakończyło by się golem, gdyby nie interwencja Lacica, który wybił piłkę na róg nad poprzeczką własnej bramki.

Minutę przed końcem pierwszej połowy najlepszą swoją sytuacje spalił na panewce Andrzej Niedzielan. „Wtorek” po przyjęciu prostopadłego padania na klatkę piersiową, znalazł się w sytuacji sam na sam, ale strzelił z woleja tuż obok prawego słupka.

Tym akcentem obie drużyny zakończyły pierwsze czterdzieści pięć minut. Cracovia zdecydowanie przeważała i powinna była wykorzystać więcej niż tylko jedną sytuację.

Zobacz galerię zdjęć z meczu!

Druga połowa rozpoczęła się bez zmian w obu drużynach. Cracovia szybko strzeliła gola, ale nie został on uznany z powodu pozycji spalonej.

Mecz się wyrównał, w akcjach „Pasów” nie było już widać takiej werwy jak przed przerwą. GKS zaczął budować lepsze akcje i Kaczmarek miał już więcej roboty. Przede wszystkim dość często wrzucali w pole karne, ale na ich nieszczęście w tym dniu na środku obrony występował rosły Jan Hosek, który skutecznie główkował większość piłek dogranych na 5-10 metr od linii bramkowej.

Przełamanie przyniosła 61. minuta. Po dośrodkowaniu Kosowskiego w polu karnym Kaczmarka zrobiło się bardzo gęsto. Kosanovic starł się w powietrzu ze Szmatiukiem, który uniemożliwił mu wybicie piłko wobec czego Serb wpakował ją głową do własnej siatki.

Wyrównanie dodało skrzydeł gościom. Osiem minut później po kolejnym dośrodkowaniu Nowak uderzył szczupakiem i piłka odbiła się od słupka! Leżący napastnik GKS-u starał się jeszcze ją dobić, ale jego uderzenie nie mogło być mocne i nie zaskoczyło Kaczmarka.

Akcje bełchatowian przeplatały się z akcjami Visnakovsa. Zawodnik Cracovii robił bardzo dużo zamieszania w swojej strefie boiska, ale czasem decydował się na bardzo samolubne wykończenia co przerażało się w kontrataki „Brunatnych”.

Kibice już powoli wstawali ze swoich miejsc, a sędzia techniczny wskazał na tablicy informacyjnej 3 doliczone minuty. Do ataku ponownie rzucił się Visnakovs i tym razem został faulowany przez Grzegorza Barana. W ostatnich sekundach do piłki podszedł Boljević, ucałował ją i posłał do siatki Sapeli. Pomocnik Cracovii tak bardzo cieszył się ze swojego gola, że zapomniał o swojej żółtej kartce, ściągnął koszulkę i wyleciał z boiska. Nie miało to jednak znaczenia bo chwilę później pan Robert Małek zakończył mecz.

Trzy punkty zdobyte przez krakowian pozwalają im na dalszą gonitwę za bezpieczną strefą. Od przedostatniego Zagłębia Lubin dzieli ich już tylko jeden punkt. Bełchatowianie mogą mówić o klątwie doliczonych minut na ul. Józefa Kałuży. Rok temu przegrali tutaj mecz w doliczonym czasie gry mimo prowadzenia 2:0.

Cracovia - GKS Bełchatów 2:1 (1:0)- czytaj zapis relacji na żywo z meczu
Bramki:

1:0 - Mateusz Żytko 5'
1:1 - Milos Kosanović 60' (samobójcza)
2:1 - Vladimir Boljević 90'

Żółte kartki: Radomski, Boljević (Cracovia) - Szmatiuk, Wróbel (Bełchatów)

Czerwona kartka: Boljević (90' , Cracovia, za drugą żółtą)

Sędzia: Robert Małek (Zabrze)

Cracovia: Wojciech Kaczmarek - Mateusz Żytko, Łukasz Nawotczyński, Jan Hosek, Milos Kosanović - Aleksejs Visnakovs, Andraż Struna (57' Vladimir Boljević), Arkadiusz Radomski (72' Mateusz Bartczak), Sławomir Szeliga, Alexandru Suvorov - Andrzej Niedzielan (80' Bartłomiej Dudzic)

GKS Bełchatów: Łukasz Sapela - Maciej Mysiak, Maciej Szmatiuk, Mate Lacić, Zlatko Tanevski - Paweł Buzała, Grzegorz Baran, Grzegorz Fonfara (56' Tomasz Wróbel), Miroslav Bożok, Kamil Kosowski (81' Grzegorz Kuświk) - Dawid Nowak (78' Marcin Żewłakow)

Sprawdź tabelę ekstraklasy aktualizowaną NA ŻYWO!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gol24.pl Gol 24