Cracovia za słaba nawet na Śląsk w kryzysie. Pewne zwycięstwo wrocławian

Kamil Krasuski
Wynik spotkania otworzył Cristian Diaz z rzutu karnego
Wynik spotkania otworzył Cristian Diaz z rzutu karnego Paweł Relikowski / Polskapresse
Śląsk Wrocław odniósł pierwsze zwycięstwo na wiosnę pokonując Cracovię 3:0. "Pasy" ciągle pozostają bez wygranej i są coraz bliżej spadku.

Wicelider grający z ostatnią drużyną Cracovią – czy ktoś dawał w ogóle szansę drużynie z Krakowa? Paradoksalnie mecz rozgrywany na jednej z aren Euro 2012 we Wrocławiu zapowiadał się jednak bardzo interesująco. Craxa - ,,czerwona latarnia” Ekstraklasy musi zdobywać punkty i bramki, jeśli nadal myśli o utrzymaniu się w lidzie. Śląsk natomiast po ostatnich meczach jest w dużym dołku, który pogłębił jeszcze bardziej przegrany mecz w Pucharze Polski z Arką Gdynią. Śląsk zawodzi i na dzień dzisiejszy mimo drugiej pozycji w lidzie nie jest głównym kandydatem do zdobycia Mistrzostwa Polski. Atmosfera w klubie jest nerwowa, a w ostatnich dniach trening zawodników z Wrocławia odwiedziła grupa kibiców, aby zmobilizować piłkarzy do zdecydowanie lepszej gry. Czy ostre słowa podziałały?

Dominacja. Tak krótko można skomentować wynik tego niedzielnego spotkania. Piłkarze zagrali zdecydowanie bardziej ofensywnie, co można zauważyć w ustawieniu na boisku i składzie. Obie drużyny zagrały z jednym wysuniętym napastnikiem. Różnica polegała na tym, że Wrocławianie zagrali z czterema zawodnikami ofensywnymi, a Cracovia z trzema. Krakowianie zagęścili środek pola wystawiając trzech defensywnych pomocników, a Śląsk tylko dwóch. Za rozbijanie ataków przeciwnika w drużynie trenera Tomasz Kafarskiego odpowiadali Bartczak, Struna oraz Boljević. Orest Lenczyk wystawił w środku pola Dudka i Kaźmierczaka.

Śląsk rozpoczął mecz bardzo silnym uderzeniem. W trzeciej minucie po świetnym zagraniu z głębi pola Dudka, sam na sam z bramkarzem Cracovii wyszedł Cristian Diaz. Wojciech Kaczmarek próbował interweniować, ale niestety sfaulował napastnika Śląska i mieliśmy rzut karny. Piłkę na ,,wapnie” ustawił sam poszkodowany, który pewnym strzałem w lewy dolny róg umieścił piłkę w bramce. Mecz rozpoczął się dla Wrocławian imponująco. Jednak już po minucie powinien być remis, po świetnym podaniu ponownie z głębi pola od Boljevića, świetną okazję miał Koen van der Biezen, który strzelił z woleja obok słupka bramki strzeżonej przez Mariana Kelemena. Po stracie gola Cracovia nie poddała się i ruszyła do ataku. Swoją okazję miał Sebastian Szałachowski, którego strzał został zablokowany przez obrońcę Śląska.

Przez następne minuty, obie drużyny prowadziły grę w środku pola. Dużo walki, odbiorów i szarpanej gry. W 22. minucie mieliśmy już 2:0. Rozgrywający dobre spotkanie Łukasz Madej wszedł w drybling z prawej strony pola karnego. Jeden balans ciała w prawo, drugi w lewo, obrońca Cracovii zmylony, a Madej zagrał piłkę do wbiegającego w pole karnego Sebastiana Mili. Pomocnik Śląska w biegu przyjął piłkę lewą nogą i oddał od razu strzał słabszą, prawą nogą. Bramkarz Cracovii nie miał szans na obronę tego precyzyjnego strzału. Śląsk nie zwalniał tempa i stwarzał sobie kolejne bramkowe sytuacje. W 35. minucie Madej strzelił nad bramką, a minutę później swoja szanse miała również Cracovia. Po rozegraniu rzutu rożnego groźnie strzelał głową Mateusz Żytko.

Pierwsza połowa to całkowita dominacja Śląska, który chciała pokazać, że problemy i dołek, w którym piłkarze z Wrocławia się znaleźli to już przeszłość. Piłkarze Lenczyka zadali decydujący cios w ostatniej minucie pierwszej połowy. Odbiór piłki w środku pola, szybka akcja prawa stroną Tadeusza Sochy, dogranie piłki w pole karne na wchodzących – Milę i Diaza i ten pierwszy pewnym strzałem podwyższył wynika na 3:0. Cracovia ,,na kolanach”, Śląsk - dominacja.

Jak się okazało wynik został ustalony już w pierwszej połowie. Dobrze grający Śląsk nie dał pograć Cracovii i widać było dużą różnicę pomiędzy oboma zespołami. Druga połowa zapowiadała się bardzo ciekawie i liczyć można było na kolejne bramki. Trener Kafarski dokonał dwóch zmian na samym początku drugiej połowy. Niestety jednak w drugiej połowie żadna z drużyn nie strzeliła gola, ale nie oznacza to, że nie było ku temu sytuacji. Cracovia nie mająca nic do stracenia rozpoczęła druga połowę odważnie. Boljević miał swoją sytuację, ale jego strzał został zablokowany. Indywidualną, dobrą akcją popisał się Dudzic, ale dobrze zachował się w tej sytuacji bramkarz Kelemen.

Śląsk w pierwszych minutach drugiej połowy wyglądał na zaskoczonego i rozkojarzonego. Niefrasobliwość Sebastiana Dudki w swoim polu karnym i silnym strzałem próbował zaskoczyć bramkarza Wrocławian Sebastian Steblecki. W 57. minucie mieliśmy kolejną bardzo dobrą akcję, która powinna zakończyć się bramką. Dogrywał Bartczak, a po strzale Koena van der Biezena świetną interwencją popisał się kolejny raz Kelemen. Dwie minuty późenij Śląsk odpowiedział. Z głębi pola piłkę do wychodzącego na świetną pozycję Madeja zagrał Kaźmierczak. Szybkie zerknięcie na sędziego liniowego czy nie było spalonego, ten nie podniósł chorągiewki i Madej wyszedł sam na sam z Kaczmarkiem. Niestety strzelił bardzo źle, ponieważ piłka minęła słupek bramki bronionej przez Kaczmarka. Kolejna sytuację do strzelenia gola miała Cracovia, a dokładnie Boljević, który w 75. minucie wykonywał rzut wolny z linii pola karnego. Piłka po strzale odbiła się od poprzeczki, a dobitka zawodnika z Krakowa była niecelna. Sytuacji było bardzo dużo, ale w drugiej połowie piłkarzom nie udało się strzelić gola. W 76. minucie trener Ślaska Orest Lenczyk zdjął z boiska strzelców bramek. Gromkie brawa żegnały Milę i Diaza, a w ich miejsce pojawili się Cetnarski i Voskamp. W samej końcówce świetne dwie okazje mieli piłkarze Śląska, odpowiednio Mraz oraz Sobota, ale wynik nie uległ zmianie.

Śląsk wygrał pewnie swoje spotkanie i traci tylko jeden punkt do prowadzącej w tabeli Legii Warszawa. Walka o mistrzostwo Polski zapowiada się bardzo ciekawie. Cracovia natomiast nie poprawiła swojej sytuacji, która z każdym meczem staje się coraz bardziej trudna. Mając 17 punktów bardzo ciężko jest myśleć o utrzymanie się w lidze.

Śląsk Wrocław - Cracovia 3:0 - czytaj zapis naszej relacji na żywo!

Gole: Diaz 4' (kar.), Mila 22', 45'

Żółte kartki: Pietrasiak, Dudek - Kaczmarek, Nykiel

Sędzia: Robert Małek (Zabrze) Widzów: 13000

Śląsk: Marián Kelemen - Tadeusz Socha, Piotr Celeban, Dariusz Pietrasiak, Mariusz Pawelec - Waldemar Sobota, Przemysław Kaźmierczak, Sebastian Dudek, Sebastian Mila (75' Mateusz Cetnarski), Łukasz Madej (86 Patrik Mráz) - Cristián Díaz (75' Johan Voskamp)

Cracovia: Wojciech Kaczmarek - Krzysztof Nykiel, Jan Hosek (46' Milos Kosanović), Mateusz Żytko, Hesdey Suart (46' Bartłomiej Dudzic) - Sebastian Szałachowski, Andraż Struna, Mateusz Bartczak (72' Marcin Budziński), Vladimir Boljević, Sebastian Steblecki - Koen van der Biezen

Wkrótce obszerna relacja ze spotkania.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gol24.pl Gol 24