Czy polscy piłkarze powinni lecieć na mecz barażowy do Moskwy? Wywieranie presji to słuszna droga, ale i tak trzeba solidnie się przygotować

Adam Godlewski
Adam Godlewski
Wywieranie presji na Rosję w każdej możliwej dziedzinie to właściwa droga. Nie wolno jednak zapominać, że na szali leżą także marzenia generacji Roberta Lewandowskiego. Bezcenne...
Wywieranie presji na Rosję w każdej możliwej dziedzinie to właściwa droga. Nie wolno jednak zapominać, że na szali leżą także marzenia generacji Roberta Lewandowskiego. Bezcenne... fot polska press
Czy reprezentacja Polski w piłce nożnej powinna lecieć do Moskwy na mecz barażowy w eliminacjach mistrzostw świata w Katarze? Pytanie jest zasadne o tyle, że wywieranie presji na Rosję – w każdej możliwej dziedzinie – jest w zaistniałej sytuacji słuszną drogą. Być może nawet jedyną, jeśli społeczność międzynarodowa chce dać odczuć mieszkańcom kraju rządzonego przez Władimira Putina, że metody narzucane przez tego satrapę są niedopuszczalne w cywilizowanej rzeczywistości.

Dlatego rozumiem, że nad problemem pochylił się polski minister sportu. Zresztą wcale nie jako jedyny, gdyż premier Wielkiej Brytanii przemawiając w Izbie Gmin także stwierdził, że Rosja nie powinna mieć obecnie prawa do organizowania żadnych międzynarodowych rozgrywek piłkarskich. Odnosząc się oczywiście nie tylko do naszego barażu, ale przede wszystkim do finały Ligi Mistrzów, którego przeprowadzenie UEFA powierzyła Sankt Petersburgowi. Kamil Bortniczuk po południu posunął się jeszcze o krok dalej, zgłaszając – po uzgodnieniu z premierem RP – kandydaturę Polski do przejęcie od Rosjan sierpniowo-wrześniowych mistrzostw świata w siatkówce. I tej inicjatywie także nie sposób odmówić logiki.

Historia uczy, że FIFA i UEFA nie zechcą wywierać presji

Ktoś powie, że to puste gesty, ale wydaje się, że oprócz nakładania sankcji gospodarczych tylko taką drogą można zniechęcić Rosjan do przywódcy, który prawa innych krajów i narodów ma w głębokim poważaniu. Taka presja jest potrzebna; ba – jest wręcz niezbędna! Będzie jednak skuteczna dopiero wówczas, gdyby udało się do jej wywierania nakłonić jak najszerszą międzynarodową społeczność, z organizacjami takimi jak FIFA i UEFA na czele. Pytanie tylko, czy to w ogóle realne?

Prawda jest bowiem taka, że światowa i europejska federacje piłkarskie dbają przede wszystkim o własny interes. Globalna dyplomacja interesuje te nastawione na komercyjny zysk instytucje… tyle o ile. Dlatego należy się spodziewać, że dopóki bezpieczeństwo polskich piłkarzy – a także uczestników finału Ligi Mistrzów – nie będzie zagrożone, nie zapadną decyzje niekorzystne dla Rosjan. A przecież do terenów na Ukrainie, na których łapsko próbuje położyć Putin jest z Moskwy na tyle daleko, że przebywając w stolicy kraju-agresora nikt nie powinien odczuwać jakichkolwiek obaw. Historia uczy, że w takim przypadku FIFA i UEFA nie zareagują...

Powinniśmy głośno protestować, ale i... szykować się do batalii w Moskwie

Nie oszukujmy się, Rosja jest dużym graczem także na rynku futbolowym. Gazprom sponsoruje Ligę Mistrzów, a organizatorzy mistrzostw świata w Katarze chętnie gościliby u siebie wielu bogatych kibiców z tego kraju. Takie są fakty. Z tego względu – nawet jeśli będziemy bardzo donośnie komunikować, że reprezentacja Polski nie pojedzie do Moskwy na baraż z Rosją – nie tylko selekcjoner Czesław Michniewicz i prezes PZPN, ale także minister sportu, a nawet polscy dyplomaci powinni pracować nad jak najlepszym przygotowaniem wylotu i pobytu w stolicy Rosji. Bo szanse na to, że FIFA ugnie się pod presją społeczności międzynarodowej w najbliższych tygodniach i wyznaczy neutralny teren na rozegranie barażu są – niestety – bliskie zeru.

A nikt przy zdrowych zmysłach nie zbojkotuje przecież meczu, którego stawką jest awans do finału barażu o udział w mistrzostwach świata. W imię czego mielibyśmy ułatwiać pracę rosyjskiej… propagandzie? Na szali leży zresztą nie tylko prestiż reprezentacji Polski, ale także 10 milionów dolarów, które FIFA zapłaci każdemu uczestnikowi mundialu. Przede wszystkim jednak, nikt nie powinien zamierzać się na zabicie marzeń Roberta Lewandowskiego – i całej generacji naszych reprezentantów – dotyczących wyjazdu do Kataru. Te mają przecież wartość nie tyle trudną do oszacowania, ale wręcz bezcenną.

Ze świadomością, że Rosjanie lubują się w nieczystej grze...

Trzeba zatem zrobić wszystko, aby pomóc naszym piłkarzom spełnić marzenia; ich i kibiców. A konkretnie – zadbać o to, żeby testy na koronawirusa mogli zrobić przed odlotem, czyli w Polsce, a nie po wylądowaniu w Rosji. Pewnie wskazane byłoby także zabranie własnego prowiantu, a być może nawet pitnej wody. Rosjanie nie mają przecież skrupułów, żeby grać nieczysto. Na wszystkich frontach…

Adam Godlewski

Jeśli mecz barażowy pomiędzy Rosją i Polską nie powinien odbyć się w Moskwie, obie federacje, jak i FIFA powinny rozważyć rozegranie tego spotkania na neutralnym stadionie. W tym momencie można zastanowić się nad możliwością organizacji barażu w innym kraju. Tak się składa, że w dobie pandemii cztery kraje zaoferowały się wystąpić w roli neutralnych miejsc rozgrywania meczów UEFA, jeśli ograniczenia uniemożliwią ich rozegranie w pierwotnie zaplanowanym kraju. Jednym z nich jest Polska, ale z oczywistych powodów nie możemy przenieść starcia do Polski. Kto jeszcze może zorganizować taki mecz?

Gdzie, jeśli nie w Moskwie? 3 propozycje barażu na neutralnym terenie

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Piłkarki ręczne już przygotowują się do mistrzostw Europy 2024

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gol24.pl Gol 24