Dariusz Marzec: W niedzielę zdecydowanym faworytem będzie Wisła Kraków

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Krzysztof Kapica
- Jeden i drugi klub jest w moim sercu. W Wiśle w sumie spędziłem 30 lat. W Stali tylko rok, ale to był okres, który będę wspominał dość dobrze. Na dzisiaj mieszkam jednak w Krakowie, codziennie wychodzę na spacer ubrany w dres Wisły, więc nie będę mydlił oczu - w tym meczu będę kibicował „Białej Gwieździe” - mówi przed meczem Stal Mielec - Wisła Kraków Dariusz Marzec, który przez wiele lat grał dla „Białej Gwiazdy”, a później pracował w niej jako trener młodzieży. W poprzednim sezonie wprowadził natomiast do ekstraklasy Stal Mielec.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

- Zarówno w Stali Mielec, jak i Wiśle Kraków potwierdzono ostatnio przypadku koronawirusa, ale na ten moment nie ma informacji, żeby niedzielny mecz obu drużyn miał się nie odbyć zgodnie z planem. Jak pan myśli, kto będzie faworytem tego spotkania?
- Można powiedzieć, że oba zespoły są w podobnej sytuacji jeśli chodzi i problemy z koronawirusem. W obu klubach potwierdzono takie przypadki i w obu klubach są zawodnicy wysłani na kwarantannę. Nie można zatem powiedzieć, że ktoś w związku z tym ma łatwiej. Patrząc na sam potencjał, jaki jest w obu drużynach, dla mnie zdecydowanym faworytem jest Wisła, która piłkarsko ma lepszy zespół.

- W ostatnim czasie obie drużyny spotykały się w sparingach. Wygrywała je tylko Wisła. To może mieć znaczenie w takim psychologicznym ujęciu?
- Nie. Sparingów nie ma sensu zupełnie porównywać do meczów o stawkę. Sam miałem okazję zagrać przeciwko Wiśle, gdy byłem trenerem Stali. To są mecze, gdy można pewne sprawy przetestować. Można dać szansę praktycznie wszystkich piłkarzom. Zobaczyć, jak oni się prezentują w warunkach meczowych. Spotkanie o punkty to jednak zupełnie inna sprawa. Dlatego w ogóle nie rozpatrywałbym szans w meczu ligowym na podstawie sparingów.

- Stal, choć jest beniaminkiem ekstraklasy, potrafiła wygrać z Piastem Gliwice, czy zremisować na Cracovii. To pokazuje, że ten zespół potrafi napsuć sporo krwi nawet teoretycznie dużo lepszym zespołom.
- Patrząc na to, co dzieje się dzisiaj w ekstraklasie, w I i II lidze, to jest bardzo dużo zaskakujących wyników. Drużyny, które mają duży potencjał, potrafią gubić punkty. Bardzo dobrych przykładem jest Piast Gliwice, który ma - jak się to mówi - ekstra kapelę, a jednak jeszcze w tym sezonie „nie zaskoczył”. Drużyny notują też bardzo duże wahania formy. Wisła Płock potrafiła wygrać bez większych problemów w Krakowie, by w dwóch kolejnych spotkaniach przegrać bezdyskusyjnie. Sama Wisła Kraków też jest przykładem tego, że mimo całkiem solidnego potencjału, nie wszystko jeszcze w tym zespole funkcjonuje tak, jak oczekiwaliby tego kibice. Stal Mielec rzeczywiście trochę punktów w pierwszych kolejkach pozbierała, ale jeśli miałbym ją porównać do pozostałych dwóch beniaminków, to nie wygląda na ich tle najlepiej. Oglądam wszystkie mecze i na dzisiaj moim zdaniem zarówno Warta Poznań, jak i Podbeskidzie Bielsko-Biała prezentują się piłkarsko dużo lepiej od Stali.

- Powiedział pan, że Wisła Kraków nie gra jeszcze na miarę możliwości. Którzy zawodnicy pańskim zdaniem mogą wkrótce grać dużo lepiej?
- Mam tutaj przede wszystkim na myśli zawodników ofensywnych. Uważam, że dzisiaj Wisła ma w przednich formacjach piłkarzy, którzy naprawdę potrafią grać w piłkę. Są kreatywni i trzeba tylko wyzwolić ich potencjał, co myślę z czasem się stanie. Kulała natomiast do tej pory gra obronna. Doszedł jednak Michal Frydrych, który już w pierwszym swoim występie pokazał, że jest bardzo dobrym piłkarzem. Myślę zatem, że obrona Wisły będzie z nim w składzie grała coraz lepiej. Moim zdaniem potencjał „Białej Gwiazdy” jest tak duży, że nie ma kwestii czy ten zespół „zaskoczy”, tylko kiedy to zrobi.

- A Stal Mielec?
- To jest drużyna w przebudowie. Może nie powinienem oceniać transferów, jakie zostały poczynione w Mielcu, ale warto zadać pytanie czy przyszli lepsi zawodnicy od tych, którzy w klubie już byli? Chyba wszyscy widzimy jak to wygląda. Fakty są na razie takie, że drużynę ciągną wciąż ci zawodnicy, którzy zrobili awans. Mam na myśli Mateusza Maka, Krystiana Getingera, Andreja Prokicia, Macieja Domańskiego czy Grzegorza Tomasiewicza. Powiedzmy sobie szczerze, Stal po awansie nie tylko się nie wzmocniła, ale nawet moim zdaniem została osłabiona.

- Wracając do Wisły, ostatnio pozyskała ona Felicio Brown Forbes’a. Myśli pan, że to może być brakujące ogniwo w ofensywie „Białej Gwiazdy”? Do tej pory trener Artur Skowronek był praktycznie zmuszony wystawiać w ataku Jeana Carlosa Silvę, bo Fatos Beqiraj był w fatalnej formie, a trudno liczyć na to, że zespół w ataku pociągnie 17-letni Aleksander Buksa.
- Trudno to w pełni obiektywnie oceniać, jeśli nie ma się wiedzy, jak to wygląda od środka. W przypadku Olka Buksy trzeba się cieszyć, że Wisła ma dzisiaj tak wielki talent. On potrafi grać w piłkę, ale wiadomo, że w taktyce z jednym napastnikiem nie jest jeszcze w stanie regularnie „ugryźć” przeciwnika w taki sposób, jak to robią doświadczeni zawodnicy. Może gdyby zespół grał na dwóch napastników, byłoby Olkowi łatwiej. Jeśli chodzi o Beqiraja, to gołym okiem widać, że nie jest jeszcze przygotowany dobrze do gry. Nie przekreślam go, ale to bardziej melodia przyszłości, a rozmawiamy o tym, co jest tu i teraz. A jak sytuacja wygląda, to najlepiej wie trener, który ma tych chłopaków na co dzień na treningu. Czy natomiast Brown Forbes będzie lekarstwem na problemy Wisły? Nie wiem. W Rakowie wyglądał nieźle, ale czy tak samo będzie w Krakowie, dopiero zobaczymy. Mam nadzieję, że to okaże się dobry ruch Wisły.

- W niedzielę pańskie serce będzie podzielone?
- Jeden i drugi klub jest w moim sercu. W Wiśle w sumie spędziłem 30 lat. W Stali tylko rok, ale to był okres, który będę wspominał dość dobrze. Na dzisiaj mieszkam jednak w Krakowie, codziennie wychodzę na spacer ubrany w dres Wisły, więc nie będę mydlił oczu - w tym meczu będę kibicował „Białej Gwieździe”. Bardzo cieszę się jednak, gdy zawodnicy, których prowadziłem w Stali grają dobrze, gdy strzelają bramki. Poznałem w Mielcu wiele bardzo dobrych, szczerych osób i to zostanie w mojej pamięci. I przyznam nawet, że zastanawiałem się, czy nie pojechać do Mielca na ten mecz. Chciałem kupić sobie normalny bilet, usiąść między normalnymi kibicami, którym jestem bardzo wdzięczny za wsparcie, jakie okazywali zespołowi, gdy pracowałem w Stali. W tym miejscu mogę im tylko gorąco podziękować i życzyć utrzymania Stali w ekstraklasie. A na lożę VIP na pewno bym się nie wybrał, bo nie ze wszystkimi osobami, które tam zasiadają, mam ochotę się spotkać… Ostatecznie podjąłem jednak decyzję, że mecz oglądnę w domu, w telewizji. (Kilka godzin po rozmowie z Dariuszem Marcem i tak okazało się, że mecz zostanie rozegrany bez udziału kibiców, przyp. red.)

- Kiedy spacery zamieni pan na trenerską ławkę?
- To jest dobre pytanie. W tym zawodzie człowiek nigdy nie wie, kiedy dostanie dobrą ofertę. Ja nie zamykam się na nic. Miałem dwa, trzy telefony z zapytaniami. Nie patrzę na to w taki sposób, czy oferty są z ekstraklasy, z I czy II ligi. Bardziej liczy się dla mnie to, czy w danym klubie jest konkretny cel. Wtedy mogę się podjąć takiego wyzwania.

- Sandecja Nowy Sącz - jest temat?
- Widać, że w Sandecji nie dzieje się dobrze, ale na ten moment takiego tematu nie ma.

Tutaj znajdziesz więcej informacji o Wiśle Kraków

EKSTRAKLASA 2020-21: WYNIKI, TABELA, TERMINARZ, PLAN TRANSMISJI

Czytaj także

Kościoły zdrowego ciała, siłownie obeszły przepisy

Wideo

Materiał oryginalny: Dariusz Marzec: W niedzielę zdecydowanym faworytem będzie Wisła Kraków - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3