Dla Kolejarza trening, dla Glinika cenna lekcja

Rafał Kamieński /Gazeta Krakowska
Glinik Gorlice zremisował w sparingu z Kolejarzem Stróże 3:3. Kolejarz powinien być dzisiaj po dwóch kolejach rundy wiosennej, a Glinik po jednym meczu. Jak na razie wszystkie spotkania w II i III lidze odwołano.

Trudno przy takim obrocie spraw trafić z formą. Grę tę można nazwać awaryjną i dobór rywala przypadkowym. Gdyby nie pauza Glinika, stróżanie musieliby rozegrać sparing z drużyną z niższej ligi albo gierkę wewnętrzną.

Na szczęście przeciwnik z wolnym w sobotę był dosłownie za miedzą. Zdecydowano się zagrać na bocznym boisku Glinka raczej dla pobiegania po świeżym powietrzu niż rzeczywistego sprawdzenia formy, bo murawę w Gorlicach pokrywała gruba warstwa mokrego śniegu.

Nie można więc wyrokować o formie którejkolwiek z drużyn. Chęci do gry było tyle samo co przypadkowości. Spotkanie było zacięte na tyle, na ile piłkarze pamiętali o tym, że to tylko gra sparingowa, a prawdziwą walkę trzeba sobie zostawić na mecze o punkty. W zimowych ekstremalnych warunkach obeszło się na szczęście bez kontuzji.
Ze sparingu z o wiele bardziej utytułownym rywalem Glinik powinien być zadowolony. To była cenna nauka. W głowach gorliczan zakodowało się przeświadczenie, że nie taki rywal straszny...

Niemniej na poczatku meczu Glinik wyglądał na nieco przestraszonego faktem, z kim przyszło mu grać, i kosztowało go to dwie bramki.

Kolejarz od pierwszych minut ruszył z impetem na bramkę Glinika i szybko zdobył dwa gole. Autorem obudwu trafień był najlepszy strzelec Kolejarza w rundzie jesiennej, czyli Bartłomiej Socha . Na szczęscie dla drużyny wraca do pełnej dyspozycji.

- Z czasem gra stawała się bardziej wyrównana - relacjonuje kierownik drużyny Glinka Andrzej Cetnarowski . - Chłopcy otrząsnęli i zaczęli grać jak równy z równym. Kontaktową bramkę zdobył ładnym strzałem z 16 metrów Gadzina. Wyrównał Piotr Stępkowicz i już wtedy można było być zadowolonym z gry i wyniku Glinika.
Potem jednak z prezentu Martuszewskiego skwapliwie skorzystał Mariusz Mężyk i Kolejarz znów wyszedł na prowadzenie. Glinik ambitnie gonił wynik i został za to nagrodzony. Po strzale Rafała Gadziny błąd popełnił nowy nabytek Kolejarza Kamil Gołębiewski i piłka wturlała się do siatki.

- Żaden z piłkarzy drugoligowca wcale mnie na kolana nie rzucił - przyznał Cetnarowski. - Ale pewnie zagrali na dużym luzie. Dla nas remis z Kolejarzem to bardzo dobry rezultat. Na pewno podniesie morale drużyny.
W składzie Kolejarza zagrało pięciu nowych graczy - Gołębiewski, Kolisz, Piosik, Michalski i reprezentant młodzieżowej kadry Słodowy. Zabrakło tylko Dawida Skrzypka.

Kolejarz ma już do rozegrania dwa zaległe mecze. Mecz z Sokolem Aleksandrów Łódzki przełożono już na 14 kwietnia. W ten weekend miał sie odbyć pierwszy mecz na boisku w Stróżach. Concordia Piotrków Trybunalski nie przyjechała jednak z wiadomych względów.

To oznacza, że nie raz, a trzy razy piłkarze zagrają bardzo lubianym przez nich sytemem niedziela-środa-niedziela. Tylko mecz z Hetmanem 26 maja zgodnie z pierwotnym terminarzem ma odbyć się w środę.
- To nie są dobre wiadomości, bo to dla drużyny bardzo forsujące - mówi prezes Kolejarza Bolesław Dywan. - Cóż jednak zrobić, w takich warunkach nie dało się grać.

W sparingu po bardzo długiej przerwie spowodowanej ciężką kontuzją wystąpił wiele lat związany z Sandecją Nowy Sącz Jarosław Kandyfer. Po przejściu do Stróż zagrał zaledwie kilka meczów i zerwał wiązadła w kolanie. Teraz wraca do formy. Tak więc linia defensywna Kolejarza będzie na wiosnę jeszcze mocniejsza.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gol24.pl Gol 24