Ekspert do spraw reklamy w piłce nożnej: Transfery, które zwracają się dzięki sprzedaży koszulek? To jest mit

Press Focus/x-news
Po hitowych transferach największych gwiazd światowego futbolu często pojawiają się komentarze, że transakcja zwróci się dzięki sprzedaży koszulek. Marcus Keane, ekspert do spraw reklamy w piłce nożnej, twierdzi, że takie myślenie jest mylne.

- Na merchandisingu można zarabiać, również na poziomie międzynarodowym. Uważam jednak, że znacznie to przeszacowujemy. Transfery, które zwracają się dzięki sprzedaży koszulek? To jest mit - powiedział w rozmowie z "Voetbal International" Keane.

Ekspert podkreśla, że dotyczy to nawet piłkarzy ze ścisłego światowego topu. - Jeżeli chodzi o takich piłkarzy jak Cristiano Ronaldo czy Neymar, widać wyraźnie wzrost wpływów ze sprzedaży koszulek. Kwoty transferów są jednak wówczas tak wysokie, że i tak nie da się ich odzyskać wyłącznie z tego źródła. Takie transakcje mogą się jednak zwrócić poprzez rozszerzenie strumienia dochodów, ale i to jest rozciągnięte w czasie - zakończył.

Juventus po zakontraktowaniu Cristiano Ronaldo sprzedał w ciągu doby 520 tysięcy koszulek z jego nazwiskiem. Oficjalna cena trykotu wynosiła ok. 120 dolarów, co daje łącznie 62,4 mln dolarów przychodu. To niemal połowa tego, ile "Stara Dama" zapłaciła za transfer Portugalczyka. Realna kwota, która trafiła do kasy Juventusu, była jednak znacznie niższa, ponieważ klub dostaje od producenta zwykle 10-15 proc. ze sprzedaży koszulki.

Rzadko się zdarza, żeby piłkarz sam negocjował transfer, rozmawiał o warunkach nowej umowy albo po prostu wyznaczał sobie ścieżkę kariery. Na tym najwyższym poziomie jest to praktycznie wykluczone. Tym wszystkim co poza boiskiem, nawet wyszukiwaniem mieszkania, samochodu czy szkoły dla dzieci, zajmują się zawodowi pośrednicy. W środowisku mówi się na nich agenci lub po prostu menadżerowie. To oni w imieniu piłkarza walczą podwyżkę albo angaż w dobrym klubie. Oni załatwiają też szereg pomniejszych spraw, o których wspomnieliśmy. Czy w Polsce działa wielu menadżerów? Jak najbardziej. Swoich agentów mają w końcu juniorzy i gracze z niższych szczebli - np. 3 ligi. Według listy pośredników transakcyjnych, którą PZPN opublikował prawie rok temu, takich podmiotów jest ponad 150. To osoby fizyczne, prawne (agenci) lub po prostu firmy (agencje menedżarskie). My z tej szerokiej listy wyłuskaliśmy czołówkę krajowego rynku. Poznajcie bliżej największych graczy w Polsce.

Trzęsą polską piłką. Poznaj największe agencje menadżerskie ...

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szymon Grabowski: Miejsce Lechii jest w ekstraklasie, Arki również

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gol24.pl Gol 24