reklama

Euro 2016. Francja przeszła do ataku. Griezmann – Payet – Giroud, czyli trio marzeń

Remigiusz Półtorak
Remigiusz Półtorak
Zaktualizowano 
Griezmann, Payet i Giroud - najbardziej skuteczny atak mistrzostw Europy
Griezmann, Payet i Giroud - najbardziej skuteczny atak mistrzostw Europy Martin Meissner
Jeśli od gospodarzy i faworytów Euro wymagamy gry widowiskowej i skutecznej, to Francja wreszcie zaczęła spełniać oczekiwania. Z pożytkiem dla turnieju.

Niezależnie od końcowego wyniku, to będzie na pewno jeden z najbardziej charakterystycznych obrazków francuskich mistrzostw. Dimitri Payet klęka, a Antoine Griezmann kładzie mu lewą stopę na kolanie. Do pocałowania.

Dwaj najskuteczniejsi piłkarze mistrzostw zaimprowizowali to na poczekaniu, podczas meczu z Irlandią na początek fazy pucharowej, a powtórzyli w spotkaniu z Islandią, gdy napastnik Atletico znowu dał popis nieprzeciętnych umiejętności. Scena jest symboliczna nie tylko dlatego, że jako żywo przypomina najlepsze czasy Francuzów, gdy na mundialu w 1998 roku, ostatniej wielkiej imprezie organizowanej nad Sekwaną, Laurent Blanc przed każdym meczem całował łysą głowę Fabiena Bartheza. Pokazuje także - jak i dzięki komu gospodarze mistrzostw odzyskali radość z gry. A przede wszystkich skuteczność.

Nikt nie strzelił po ćwierćfinałach więcej goli w turnieju (11), nikt po fazie grupowej, kiedy żarty się skończyły, nie gra bardziej widowiskowo. Francuzi w praktyce przeżywają to, o co my tak bardzo baliśmy przed mistrzostwami (choć okazało się nieprawdą) – ich cały sukces opiera się na znakomitej grze w ataku, który naprawia to, co zepsuje obrona. Drużyna odzyskała dzięki temu swoją lepszą twarz, a kibice wreszcie nie mogą narzekać, że piłkarze nie grają widowiskowo.

To zupełnie nowa sytuacja, bo przez kilka miesięcy poprzedzających Euro, trener Didier Deschamps musiał gasić kolejne pożary. Na boisku i poza nim. Najpierw wybuchła afera z sektaśmą Mathieu Valbueny, w której Karim Benzema został oskarżony o szantaż kolegi z reprezentacji. Mimo że obydwaj byli dotychczas podstawowymi graczami francuskiego ataku, selekcjoner z nich zrezygnował, aby nie zatruwać atmosfery w zespole i nie koncentrować uwagi mediów na sprawach pozaboiskowych. Gdy wydawało się, że sprawa jest wyjaśniona, pojawiły się kolejne problemy. Deschampsowi rozsypał się cały środek obrony – z Raphaela Varane’a musiał zrezygnować powodu kontuzji, z Mamadou Sakho – po zażyciu przez zawodnika niedozwolonej substancji. Jakby tego było mało, tuż przed Euro Eric Cantona oskarżył selekcjonera o rasizm, sugerując, że powodem niezabrania na turniej Benzemy i Hatema Ben Arfy było ich arabskie pochodzenie, a oliwy do ognia dolał sam Benzema, twierdząc, że trener podjął taką decyzję pod wpływem osób trzecich.

Generalnie atmosfera wokół kadry nie sprzyjała spokojnym przygotowaniom do najważniejszej imprezy nad Sekwaną.
A jednak na boisku wszystko na razie zaskoczyło. Dlaczego? Deschamps wiele eksperymentował, szukał najlepszych rozwiązań, mniej lub bardziej ofensywnych, jak w ostatnim meczu z Islandią (5:2), ale kluczem do sukcesu okazało się ofensywne trio Griezmann – Payet – Giroud, które przeżywa najlepszy czas w reprezentacji.

Paradoks polega na tym, że za każdym z tych napastników stoją osobne historie, które niekoniecznie musiały ich doprowadzić do miejsca, gdzie dzisiaj są. To, w takim składzie znaleźli wspólny język jest wyjątkowym zbiegiem okoliczności. Mało kto dzisiaj pamięta, że jeszcze niedawno Griezmann był zawieszony przez federację na 13 miesięcy, po tym jak z czterema kolegami z młodzieżówki wybrał się w nocy taksówką z Hawru do Paryża na dyskotekę, tuż przed ważnym meczem o punkty. Payet długo nie mógł zdobyć zaufania selekcjonera i nawet publicznie skarżył się na niego w mediach, dając wyraz frustracji. Sytuacja zmieniła się dopiero wówczas, gdy tuż przed Euro zaczął strzelać w kadrze piękne gole z rzutów wolnych. Z kolei Giroud, długo przegrywający konkurencję z Benzemą i uważany przez lata za tego gorszego, jeszcze 30 czerwca, w przedostatnim sparingu z Kamerunem schodził z boiska w Nantes przy gwizdach publiczności.

Minął zaledwie miesiąc, a zmieniło się niemal wszystko. Sprawa Giroud jest znowu symboliczna, bo pokazuje, jak nagle można zyskać sympatię dobrą postawą na boisku. Ale zatrzymywanie się na pojedynczym przypadku jest tutaj niewystarczające, bo kontekst jest znacznie szerszy. Drużyna Deschampsa wreszcie daje ludziom trochę radości, co w społeczeństwie, które jeszcze na początku mistrzostw żyło wieloma nierozwiązanymi problemami, ma niebagatelne znaczenie. Po awansie do półfinału widać zmianę nastawienia. I nie chodzi tylko o to, że Stade de France dawno tak nie wibrował, gdy Giroud i spółka strzelali kolejne gole Islandczykom. Francuzi w ostatniej dekadzie przyzwyczaili ludzi do mało pozytywnych wrażeń. Znacznie częściej było rozczarowanie, a nawet wstyd. - Dzisiaj kibice znowu wierzą w drużynę, od której odwrócili się kilka lat temu – mówi Noel Le Graet, prezes federacji.

Pewnie ma rację, choć linia, po której kroczy Deschamps ciągle jest cienka. Jego zawodnicy nie mierzyli się jeszcze na tym turnieju z żadnym europejskim potentatem.

Niemcy już czekają.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Euro 2016. Francja przeszła do ataku. Griezmann – Payet – Giroud, czyli trio marzeń - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3