Fernando Santos porównany do "leśnego dziadka". - Michniewicz bije go na głowę analizą przeciwnika - uważa Adrian Mierzejewski

Jacek Czaplewski
Jacek Czaplewski
Zaczęło się. Santos nazwany "leśnym dziadkiem". Piłkarz: Michniewicz bije go na głowę
Zaczęło się. Santos nazwany "leśnym dziadkiem". Piłkarz: Michniewicz bije go na głowę Grzegorz Wajda
Fernando Santos mierzy się z pierwszą falą krytyki po porażce z Czechami (1:3) w eliminacjach Euro 2024. Mocny głos zabrał były reprezentant Polski, Adrian Mierzejewski. Według niego Portugalczyk "jedzie na nazwisku" i kojarzy się "trochę z leśnym dziadkiem". Podał też w czym jest lepszy Czesław Michniewicz.

Adrian Mierzejewski surowo o Fernando Santosie

Z pobieżnej obserwacji wynika, że kibice bardziej winią za porażkę konkretnych piłkarzy, nie trenera, choć i on zebrał porcję krytyki; głównie za wybór jedenastki. Pretensje o wystawienie Sebastiana Szymańskiego na skrzydle miał do niego Zbigniew Boniek. - To pokazuje złe rozeznanie - stwierdził były prezes PZPN. Jednocześnie - tak jak zresztą i inni eksperci - Boniek apelował o zachowanie spokoju w sprawie oceny debiutu Santosa. Zauważył, że lata temu podobnie źle zaczął Leo Beenhakker, któremu zawdzięczamy awans na pierwszego Euro w historii i pamiętne mecze z Portugalią oraz Belgią w eliminacjach.

Fernando Santos dołączył do naszej reprezentacji pod koniec stycznia, po rozstaniu z Portugalią, z którą w 2016 roku sięgnął po mistrzostwo Europy. Według nieoficjalnych doniesień zarabia u nas rekordowe 1,5 mln euro. Tyle nie miał żaden poprzedni selekcjoner.

Dzień po meczu z Czechami gorącą dyskusję w sprawie Santosa wywołał były reprezentant Polski. - To że wzięliśmy Portugalczyka nie oznacza, że będziemy grali jak Portugalia, która i tak ładnie nie grała - twierdzi Adrian Mierzejewski. Po tym wstępie uderzył już bezpośrednio w kompetencje Santosa. - Mi kojarzy się trochę z leśnym dziadkiem i jazdą na nazwisku, ale jak już daliśmy mu szansę (może bardziej sobie) to dajmy mu popracować w spokoju, bo on już trochę w piłce widział i się na niej zna.

Mierzejewski nie przepuścił okazji, by zestawić umiejętności Santosa z poprzednikiem. - Myślę, że jeśli chodzi o przygotowanie taktycznie i analizę przeciwnika to Michniewicz bije Santosa na głowę - napisał pomocnik. - Santos ma za to ogromne doświadczenie w piłce reprezentacyjnej i w pracy z dużymi nazwiskami, co było chyba ważne. Liczymy też, że ma oko do piłkarzy i wypatrzy kogoś nowego, na którego nikt inny by nie zwrócił uwagę. Niech spokojnie pracuje, a podsumowanie zrobimy po 500 dniach, a nie po 90 minutach - zakończył optymistycznie Mierzejewski.

Mimo 36 lat popularny Mierzej wciąż jest aktywnym piłkarzem. Występuje w Chinach. Jego przygoda z kadrą skończyła się w 2013 roku. Wystąpił na Euro 2012. Strzelił tylko 3 gole i zaliczył 3 asysty we wszystkich 41 spotkaniach.

Wpis Mierzejewskiego Santosie

REPREZENTACJA w GOL24

“Bodyguard” lekiem na hejt?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gościu
Czesi są dobrym zespołem, więc ten wynik nie jest katastrofalny, a jedynie kuriozalny. Trener potrzebuje jeszcze dużo rozeznania z naszymi piłkarzami. Michniewicza wiadomo, że szkoda swoją drogą zadziwiające jest jaką medialną otoczkę stworzono wobec niego i jaka była na niego nagonka że strony PZPN. Przecież udało mu się dokonać bardzo wiele, może za wiele i dlatego musiał odejść.
Wróć na gol24.pl Gol 24
Dodaj ogłoszenie