Fiorentina - Torino LIVE! Glik i spółka walczą o Ligę Europy

mgs
Kamil Glik i jego Torino walczą o Ligę Europy
Kamil Glik i jego Torino walczą o Ligę Europy torinofc.it
Losy mistrzostwa Włoch rozstrzygnęły się już kilka tygodni temu, ale w Serie A wciąż toczy się walka o to, kto w przyszłym sezonie wystąpi w Lidze Europy. Dziś przed szansą zapewnienia sobie udziału w europejskich pucharach staje Kamil Glik i jego Torino, którzy do sukcesu potrzebują jedynie zwycięstwa nad Fiorentiną.

Piłkarze Fiorentiny myślami są już pewnie na wakacjach. W ostatniej kolejce ligowej nie mają już o co walczyć, bowiem z dorobkiem 64 punktów zajmują w tabeli czwarte miejsce, którego już w żaden sposób nie stracą. Pozycja ta gwarantuje "Violi" udział w fazie grupowej Ligi Europy bez konieczności przechodzenia kwalifikacji, a kibice we Florencji przyjęli ten rezultat z odrobiną zawodu. Przed sezonem, który dziś na Półwyspie Apenińskim przejdzie do historii, fani "Fiołków' mieli nadzieje, że pod wodzą Vincenzo Montelli zespół w końcu wywalczy awans do upragnionej Ligi Mistrzów. "Viola" nie dała jednak rady wielkiej trójce włoskiej ekstraklasy - Juventusowi, Romie i Napoli, którzy będą reprezentowali Serie A w kolejnej edycji Ligi Mistrzów.

Fiorentina może mówić o niemałym pechu, bowiem nie wykorzystała innej, poza ligowymi rozgrywkami szansy, która dawała im możliwości występów w Champions League. Był nim finał Pucharu Włoch, który padł łupem Napoli.

Torino, którego kapitanem jest Kamil Glik stoi przed historyczną szansą wywalczenia możliwości kwalifikacji do Ligi Europy. Miniony sezon popularne "Byki" mogą zaliczyć do udanych, gdyż poza tym, że przez cały rok dzielnie walczyły na włoskich boiskach nie tylko ze słabszymi, ale przede wszystkim z zespołami z czołówki jak równy z równym, udało im się do samego końca liczyć w walce o europejskie puchary.

W Serie A sytuacja w tabeli tuż za podium jest niezwykle skomplikowana. O ile Inter i Fiorentina pewne są udziału w Lidze Europy, do obsadzenia wciąż pozostało jedno, szóste miejsce, które jest przepustką do tych rozgrywek. Jak na razie najbliższe sukcesu jest Torino, które potrzebuje zwycięstwa na Stadio Artemi Franchi, by zapewnić sobie udział w europejskich rozgrywkach. Jeśli jednak podopiecznym Giampiero Ventury powinie się dziś noga, sytuację mogą wykorzystać rywale, którzy także nie powiedzieli w tej zaciętej walce ostatniego słowa. Jeśli we Florencji padnie dziś remis sprawi on, że Torino będzie mogło zostać wyprzedzone przez Parmę w przypadku jej zwycięstwa, a porażka włączy do rywalizacji Milan i Hellas Weronę.

Prawdziwą bolączką Torino będzie dziś brak w wyjściowym składzie najlepszego snajpera drużyny, Ciro Immobile zawieszonego za czerwoną kartkę. Strata jest podwójna, gdyż poza tym, że Włoch nie zagra prawdopodobnie w najważniejszym meczu sezonu swojej drużyny, może on stracić koronę króla strzelców. Na chwilę obecną Immobile przewodzi zestawieniu najskuteczniejszych napastników sezonu z dorobkiem 22 strzelonych goli, ale po piętach depcze mu Luca Toni z Hellasu Werona. Biorąc pod uwagę fakt, że wiekowy strzelec zdobywa gole jak na zawołanie, Immobile może drzeć o tytuł. Jeśli mistrz świata z 2006 roku zdobędzie dziś bramkę, będziemy mieli dwóch królów strzelców, jeśli zaś strzeli dwa gole i więcej, wtedy piłkarz Torino straci szanse na miano najlepszego snajpera tego sezonu.

Dziś też będziemy mieli okazje zobaczyć równocześnie na boisku dwóch Polaków. W Fiorentinie gra Rafał Wolski, który ostatnimi czasy coraz częściej dostaje szanse od Vincenzo Montelli na grę w pierwszym składzie. Torino do zwycięstwa poprowadzi rzecz jasna kapitan Kamil Glik.

Na Półwyspie Apenińskim w ostatnich dniach częściej mówi się o możliwości ustawieniu tego spotkania, niż o samych jego walorach sportowych. Na temat dzisiejszego starcia powstało już szereg teorii spiskowych, które mówią o tym, że Fiorentina, która nie gra już o nic pozwoli na zwycięstwo Torino bijącemu się o Ligę Europy, ponieważ obie ekipy od dawien dawna są ze sobą zaprzyjaźnione.

W ostatnim meczu sezonu po stronie gospodarzy spotkania zabraknie dziś Savica, Neto, Gomeza i Matosa. Z kolei w Turynie szpital pęka w szwach, a "Byki" będą musiały radzić sobie bez Masiello, Pasquale, Bashy, Farneruda, Bovo i zawieszonego za kartkę Ciro Immobile.

Przewidywane składy

Fiorentina: Rosati - Roncaglia, Rodriguez, Tomovic, Pasqual, Aquilani, Pizarro, Borja Valero, Ilicic, Rossi, Cuadrado

Torino: Padelli - Glik, Rodriguez, Moretti, Maksimovic, Kurtic, Vives, El Kaddouri, Darmian, Cerci, Meggiorini

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie