Fortuna Puchar Polski. Czesław Michniewicz: Bardzo mi przykro. Liczyłem na finał i podniesienie trofeum

Krzysztof Kowalski
Krzysztof Kowalski
Adam Jankowski
Na ćwierćfinale zakończył się udział Legii Warszawa w Fortuna Pucharze Polski 2020/21. W meczu o najlepszą czwórkę stołeczna drużyna przy Łazienkowskiej przegrała z Piastem Gliwice 1:2. - Bardzo mi przykro, że tak zakończyła się nasza przygoda. Liczyłem na finał i podniesienie trofeum - przyznał po meczu Czesław Michniewicz.

Czesław Michniewicz, Legia Warszawa:
- Mecz w pierwszej połowie zaczął się bardzo ospale. Szybko straciliśmy bramkę, a później nie stwarzaliśmy sobie zbyt wielu okazji. Po przerwie zaczęliśmy grać troszkę szybciej i składniej. Zdobyliśmy bramkę wyrównującą i wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą, a w najgorszym wypadku czekać nas będzie dogrywka. Mieliśmy optyczną przewagę, często byliśmy w polu karnym Piasta. Niestety, jeden błąd naszych defensorów i nasi rywale dostali prezent. Czasu do końca meczu było mało, ale mimo tego mieliśmy przynajmniej dwie okazje, żeby doprowadzić do dogrywki. Nie udało się. Bardzo mi przykro, że tak zakończyła się nasza przygoda z Pucharem Polski. Liczyłem na finał i podniesienie tego trofeum – tak się jednak nie stało.

- Gra trójką obrońców absolutnie nie jest naszym problemem. W przerwie dokonaliśmy zmiany naszego kapitana – Artura Jędrzejczyka, bo zgłosił delikatny uraz. Wszedł za niego Juranović, ale drugą bramkę straciliśmy po prostu przez głupi błąd. Za lekko piłkę do Mateusza Wieteski odgrywał Szabanow i tak narodziła się ta akcja. Innych klarownych sytuacji Piasta sobie nie przypominam. Nie możemy mieć pretensji jednak tylko do obrońców. Napastnicy i pomocni też nie wykonali tego, czego od nich oczekiwaliśmy, a my strzeliliśmy jedynie jednego gola.

- Artem Szabanow? Grał poprawne zawody, a jeden błąd rzutuje na to, że przegraliśmy to spotkanie. Na pewno nie chciał wybijać na oślep tej piłki. Artem chciał odegrać ją do Mateusza Wieteski, abyśmy dalej kontynuowali swoją akcję. Takie błędy w piłce się zdarzają, szkoda tylko, że przydarzyło się to akurat nam.

- Zbyt duże ryzyko? Nie nazwałbym tego ryzykiem. Czuliśmy, że możemy zdobyć drugą bramkę, stąd też atakowaliśmy większa liczbą zawodników. Przeciwnik nie wychodził z własnej połowy. Nie widziałem tutaj dużego ryzyka. Nic nie zapowiadało tego, co nam się przytrafiło. Dokonaliśmy wszystkich możliwych zmian. Zeszliśmy z ustawienia z trójką obrońców, zaczęliśmy grać dwójką środkowych defensorów, ale to nic nam nie dało.

FORTUNA PUCHAR POLSKI w GOL24

Więcej o PUCHARZE POLSKI - newsy, wyniki, terminarz, drabinka

Euro 2020. Optymalna kadra reprezentacji Polski na Euro 2020...

Najlepszy polski sędzia nie jedzie na Euro

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie