Fortuna Puchar Polski. Marcin Brosz, trener Górnika Zabrze, po meczu z KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski: KSZO trzeba tylko chwalić

Damian Wiśniewski
Damian Wiśniewski
Trener Górnika Zabrze, Marcin Brosz, był pod wrażeniem postawy KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski
Trener Górnika Zabrze, Marcin Brosz, był pod wrażeniem postawy KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski Damian Wiśniewski
W piątek 30 października KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski przegrał u siebie z Górnikiem 2:3, choć spotkanie było niezwykle wyrównane. Po jego zakończeniu trener gości, Marcin Brosz, w rozmowie z nami był pełen uznania dla swoich rywali.

Przed meczem zdecydowanym faworytem był Górnik Zabrze, który występuje w PKO BP Ekstraklasie, a mierzyć się miał z grającym na czwartym poziomie rozgrywkowym KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski. Sensacyjnie jednak to ta druga drużyna prowadziła 2:1 do 90. minuty i była o krok od awansu

- W rozgrywkach Pucharu Polski zawsze czekamy na takie mecze, w których jest zdecydowany faworyt, a niejednokrotnie się okazuje, że ma on niemałe problemy z rywalem z niższej ligi. Dlatego mecze tych rozgrywek są tak ciekawe i interesujące. Niekoniecznie ekipa, która przed pierwszym gwizdkiem jest faworytem, później wygrywa - powiedział po zakończeniu tego spotkania Marcin Brosz. - My natomiast przyjechaliśmy tutaj, żeby zrobić wszystko, by przejść do następnej rundy i to się udało. Walczyliśmy o to do samego końca - dodał trener Górnika Zabrze.

Były szkoleniowiec między innymi Korony Kielce był pod wrażeniem tego, co pokazali piłkarze z Ostrowca Świętokrzyskiego.

- Zespół KSZO trzeba tylko chwalić. To bez dwóch zdań. Jest to drużyna mająca zawodników z ekstraklasowym doświadczeniem i tworzą oni mieszankę z młodymi piłkarzami. Od nas natomiast wymaga się nie tylko jednak, by mieć przewagę, ale także, żeby potrafić ją udokumentować. Nie udało nam się tego robić. Rywale wykorzystywali natomiast swoje sytuacje tak, jak my byśmy chcieli to robić. Stwarzaliśmy sobie okazje, ale nie zdobywaliśmy bramek i stąd ta dramatyczna końcówka - powiedział także szkoleniowiec 14-krotnych mistrzów Polski.

Przez prawie 40 minut KSZO 1929 zmuszony był grać w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Przemysława Dwórzyńskiego. Paradoksalnie to gospodarze jednak objęli prowadzenie na 2:1, a Górnik na gole przesądzające o końcowym wyniku czekał niemal do ostatniej chwili.

- To jest też piękno piłki. Dlatego ją tak lubimy. W tym meczu było wiele takich zdarzeń, o których długo się będzie mówiło. W tej sytuacji natomiast bardziej podkreśliłbym determinację piłkarzy z Ostrowca Świętokrzyskiego, którzy blokowali nasze strzały, gdy zdawało się, że futbolówka zmierza do bramki. Najważniejsze jest jednak to, że osiągnęliśmy cel polegający na awansie - mówił dalej Marcin Brosz.

Na koniec podkreślił on, że dla niego i jego piłkarzy rozgrywki pucharowe są niezwykle ważne i traktuje je tak samo poważnie, jak grę w lidze.

- Bardzo nam zależy na tym, by grać jak najdalej w Fortuna Pucharze Polski, by walczyć o wygraną w tych rozgrywkach, bo parokrotnie byliśmy tego blisko. Przyjechaliśmy najlepszym możliwym dla nas składem i robimy wszystko, by na równi traktować rozgrywki ligowe i pucharowe - dodał na koniec.

Rozmawiał Damian Wiśniewski.

Kobieta sędziuje w Lidze Mistrzów

Wideo

Materiał oryginalny: Fortuna Puchar Polski. Marcin Brosz, trener Górnika Zabrze, po meczu z KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski: KSZO trzeba tylko chwalić - Echo Dnia Świętokrzyskie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.