Injac: To wcale nie był spacerek

Hubert Maćkowiak
- To wcale nie był spacerek, przed przerwą nasi rywale stworzyli sobie kilka dogodnych okazji do zdobycia gola - mówi o zwycięstwie nad GKS Bełchatów pomocnik Lecha Poznań, Dimitrije Injac.

Wynik wczorajszego meczu może wskazywać na to, że było to łatwe spotkanie. Ale Bełchatów trochę Was postraszył w pierwszej połowie.
Zdecydowanie zgadzam się. To wcale nie był spacerek, przed przerwą nasi rywale stworzyli sobie kilka dogodnych okazji do zdobycia gola. My także mieliśmy swoje sytuacje, ale zabrakło skuteczności. Na szczęście w drugiej połowie szybko objęliśmy prowadzenie. Nie zadowoliliśmy się wynikiem 1:0 i poszliśmy za ciosem. Artiom zdobył kolejne dwie kolejne bramki i odebraliśmy rywalom ochotę do gry.

W trzech meczach zdobyliście siedem punktów. Jak to się stało, że w tym sezonie tak świetnie radzicie sobie na wyjazdach?
Wcześniej wielokrotnie brakowało nam szczęścia, nie potrafiliśmy postawić kropki nad i. Tak było chociażby w spotkaniu z Lechią w Gdańsku w poprzednim sezonie. Niestety, trochę podobnie wszystko potoczyło się w Lubinie, kiedy były okazje, żeby podwyższyć wynik. Wczoraj w naszej drużynie panowała wielka koncentracja, od początku do końca myśleliśmy tylko o realizacji naszych założeń. To przyniosło oczekiwany skutek. Jesteśmy bardzo zadowoleni.

Kamil Kosowski był tak groźny, jak wszyscy myśleli?
Szczerze mówiąc, to spodziewałem się jeszcze większej walki z jego strony. Pierwsze 45 minut miał niezłe, sporo się napracowaliśmy, żeby go zatrzymać. Jednak później już za wiele sobie nie pograł. To samo można powiedzieć o Marcinie Żewłakowie. Naszym celem przed tym spotkaniem było odcięcie napastników od podań i to nam się udało. Podwajaliśmy krycie, graliśmy blisko siebie. Bełchatów odczuł nasz pressing. Dobrze spisali się boczni obrońcy, którzy musieli uważać na akcje przeprowadzane skrzydłami. Środkowi pomocnicy w niektórych momentach meczu musieli pomagać w defensywie, ale potrafiliśmy szybko wyprowadzić piłkę.

Należy też wspomnieć o tym, że bardzo często mieliście piłkę, dzięki czemu dominowaliście na boisku. Tak będzie grał nowy Lech?
Staramy się grać na jeden, dwa kontakty i utrzymywać się przy futbolówce. Trener Jose Mari Bakero przed meczem tłumaczył, żebyśmy właśnie tak grali. 67 procent posiadania piłki to świetny wynik. Widać, że naszą siłą będzie zgranie, w niektórych sytuacjach gramy już na pamięć. Dla nas najważniejsze jest to, że stwarzaliśmy sobie dużo sytuacji strzeleckich, oddaliśmy bodajże dziesięć celnych strzałów. Zagraliśmy dobry mecz. Zależy nam na tym, żeby kontynuować to w następnych ligowych kolejkach. Początek mamy super.

Już w piątek zmierzycie się we Wronkach z Ruchem Chorzów. Możemy liczyć na kolejne zwycięstwo?
Jeśli zagramy na miarę swoich umiejętności, to na pewno stać nas na zgarnięcie trzech punktów. Pokazał to wczorajszy mecz. Nie musimy obawiać się Ruchu, bo mamy za sobą trzy trudne wyjazdy, które wypadły bardzo dobrze. Liga jest taka, że nie możemy zlekceważyć nikogo. Jednak tym razem zagramy przed własną publicznością, liczymy na wygraną. Mimo że jest to mecz na mniejszym obiekcie, a nie w Poznaniu, to liczymy na wsparcie naszych kibiców.

Rozmawiał Hubert Maćkowiak / Głos Wielkopolski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gol24.pl Gol 24
Dodaj ogłoszenie