Jakub Moder to kolejny młody polski piłkarz z zerwanym więzadłem, ale takich kontuzji jest tyle samo w innych krajach

Jacek Kmiecik
Jacek Kmiecik
Jakub Moder, zdaniem lekarza reprezentacji Polski, wróci do gry silniejszy
Jakub Moder, zdaniem lekarza reprezentacji Polski, wróci do gry silniejszy Marzena Bugala-Astaszow Polska Press
Udostępnij:
Lekarz reprezentacji Polski, dr Jacek Jaroszewski wierzy, że Jakub Moder zdąży na mundial, ale wolałby, żeby zawodnik rehabilitował się w Poznaniu. Wówczas miałby więcej pewności na powrót pomocnika Brighton do polskiej kadry na mistrzostwa świata w Katarze.

Kontuzja Jakuba Modera spadła jak grom z jasnego nieba.

Nikt się jej nie spodziewał, tak jak u żadnego innego piłkarza. Wiadomo, że przed barażem ze Szwecją było zgrupowanie reprezentacji, gdzie treningi nie były ciężkie, więc jakichś strasznych przeciążeń trudno byłoby się spodziewać. Wrócił do klubu w normalnym trybie, przystąpił jak zawsze do treningów. Nigdy takich sytuacji się nie spodziewamy. Nie widzimy ewidentnej przyczyny, ale niestety takie urazy się zdarzają. W tym wypadku była duża doza pecha.

Wiele takich kontuzji zerwania więzadeł dotknęło naszych młodych piłkarzy. Rafał Wolski, Bartosz Kapustka, Arkadiusz Milika, Bartosz Białek, Krystian Bielik, Mateusz Bogusz, Paweł Dawidowicz. Może to wynik złego szkolenia?

Na pewno kontuzje te nie wynikają z błędów w szkoleniu, bo dziwimy się, że u nas jest tyle tych urazów, ale w innych krajach jest ich tyle samo.

Statystyka nie kłamie?

Nie, pod tym względem nie różnimy się niczym od innych krajów. Nie szukałbym więc na pewno błędów w wyszkoleniu czy w innych aspektach treningowych. Wszędzie kontuzji jest pełno, w każdym kraju. Natomiast można znaleźć wspólny mianownik. To oczywiste, że w tej młodej grupie w naszych czasach teraz trening jest zupełnie inny niż kiedyś. Dawniej stosowało się w piłce nożnej trening bardzo siłowy, nie było na boisku takiej dynamiki jak obecnie. Przecież obozy przygotowawcze, to były ciężary, chodzenie po górach i tak dalej. Zawodnicy dzięki temu mieli rozbudowane, silne uda, a jak wiemy mięśnie uda stabilizują w olbrzymim stopniu kolano, że prawie się nie zdarzały te kontuzje. Dzisiaj gra stała się dynamiczna, szybka. Nie można więc nie wiadomo jakiej siły robić, bo zawodnik straci dynamikę, a obciążenia na całym świecie, we wszystkich ligach i reprezentacjach są w sumie coraz większe. A wiadomo, że w piłce, jak w każdym innym sporcie, są większe pieniądze i jest coraz więcej rozgrywek, a przez to coraz mniej wykonuje się czystego treningu, a już w ogóle dodatkowego siłowo-stabilizacyjnego. Coraz więcej się gra i to jest ten wspólny mianownik, że okazuje się często, że w stosunku do obciążeń ta stabilizacja mięśniowa i nerwowa jest po prostu za mała.

A dlaczego dotyka to młodych sportowców, których organizmy powinny być przecież najzdrowsze?

Myślę, że właśnie dlatego, iż z wiekiem jednak ta stabilizacja mięśniowa jest coraz lepsza. A ten wiek, w którym więzadła krzyżowe się zrywają jest coraz niższy. Kiedyś u czternasto-piętnastolatków w ogóle nie spotykano tego urazu, a dzisiaj jest to norma. Obecnie coraz więcej dziesięcio-dwunastolatków dotyka ta kontuzja. Szczególnie w wieku dorastania, kiedy jest duża dynamika, mało pracy siłowej, bo generalnie do niedawna nie wprowadzano u dzieci i wczesnej młodzieży pracy siłowej, uważając, że jeszcze nie czas na to. Duże dynamiczne obciążenia treningowe i do tego do szesnastego-siedemnastego roku życia szybki wzrost, przy którym dodatkowo nie nadąża masa mięśniowa, wpływają na większe obciążenia kolan. Dlatego też u młodszych sportowców częściej dochodzi do takich kontuzji.

Ale też młodzi szybciej z tych kontuzji wychodzą, lepiej się regenerują i łatwiej odzyskują pełną sprawność?

Zależy o jakich zerwaniach mówimy, czy mięśniowych czy zerwaniu więzadeł krzyżowych. Przy mięśniowych rzeczywiście tak jest.

A przy więzadłach krzyżowych, zarówno młodzi jak i dorośli leczą się mniej więcej sześć miesięcy?

Odbywa się to tak samo. Wyznacznikiem jest oczywiście odbudowa mięśniowa, nerwowa i pełne przygotowanie. Ale kluczowym wyznacznikiem jest przebudowa przeszczepionego więzadła, bo jednak nadal u zawodnika poważnie trenującego jedynym skutecznym sposobem jest przeszczep więzadła. A to więzadło przeszczepione z innej części ciała w kolano najpierw obumiera, po trzech miesiącach jest najsłabsze, potem dopiero zaczyna się unaczyniać. I czas unaczynienia i uzyskania wystarczającej odporności jest wyznacznikiem powrotu. Dlatego, jak robi się przeszczep ze ścięgien mięśni kulszowo-goleniowych to wiadomo, że jest wystarczająco odporna po dziesięciu miesiącach i to jest ten czas powrotu. A w przypadku przeszczepu z więzadła rzepki ten okres jest krótszy – sześć czasem pięć miesięcy, bo unaczynienie odbywa się szybciej.

Czy gra od najmłodszych lat na sztucznych nawierzchniach nie powoduje więcej kontuzji?

Oczywiście, że tak. To jest kolejny czynnik, który powoduje, że tych kontuzji jest więcej. Sztuczne boisko jest o wiele bardziej przeciążające stawy niż boisko normalne. Wiadomo jednak, że od tego nie uciekniemy, bo zimą trenuje się na sztucznym.

Jedynym ratunkiem jest stosowanie sztucznej nawierzchni, jak najbardziej imitującej nawierzchnię trawiastą.

Jasne. A latem jednak trzeba się starać jak najwięcej trenować na boiskach naturalnych.

Dieta, a zwłaszcza tak zwane śmieciowe jedzenie – hamburgery, frytki i cola też przyczyniają się do częstszego odnoszenia kontuzji?

Oczywiście, dieta jest znaczącym czynnikiem, który odpowiada za ewentualne kontuzje.

Stąd tak dużo kontuzji wśród polskich piłkarzy?

Powtórzę raz jeszcze, że tych kontuzji jest nie więcej niż gdzie indziej.

Wierzy pan, że Moder pojedzie na mundial?

Oczywiście, że wierzę, natomiast trochę mieliśmy nadzieję, że będzie mógł być operowany i rehabilitowany w Polsce, bo wtedy byśmy mieli większe nadzieje. Natomiast losem zawodnika, wraz z nim samym, zarządza jednak w decydującej mierze klub. Nie należy się więc dziwić, że klub chce sam o to zadbać. Kuba wie, że ma wymagać, żeby przeszczep wykonano z więzadła rzepki. Ten typ przeszczepu, który po pierwsze – pozwala na szybszy powrót, a po drugie – u zawodowych sportowców jest czymś oczywistym, bo o wiele rzadziej się uszkadza. Teraz jeszcze staramy się, żeby Kuba przynajmniej na rehabilitację przyjechał do Polski, do Poznania, do swojego rehabilitanta, z którym związany jest od lat i chciałby z nim pracować. Zobaczymy. Wtedy, liczymy, że zdąży. Choć oczywiście punkt widzenia Anglików jest taki, że ich spojrzenie kłóci się pewnie z naszym, bo jestem niemal pewien, że im zależy, aby go dłużej prowadzić, żeby był jak najlepszy w klubie. I trzeba ich też zrozumieć.

Ale wróci silniejszy?

Na pewno.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Materiał oryginalny: Jakub Moder to kolejny młody polski piłkarz z zerwanym więzadłem, ale takich kontuzji jest tyle samo w innych krajach - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gol 24
Dodaj ogłoszenie