Jirsak: Zagraliśmy katastrofalny mecz

Bartosz Karcz / Gazeta Krakowska
Tomas Jirsak
Tomas Jirsak Krzysztof Porębski
- Wynik jest taki sam jak w meczu ze Śląskiem. Znowu byliśmy często przy piłce, ale znowu nie potrafiliśmy strzelić bramki - komentuje porażkę "Białej Gwiazdy" piłkarz Maor Melikson. Jirsak, Małecki i Żurawski również wypowiadają się negatywnie o swojej grze.

Jirsak: Co można powiedzieć po takim meczu? Wszyscy widzieli jak to wyglądało. To jest coś, co nie ma prawa się zdarzyć w takim klubie. Nie można przegrywać w takim stylu. W dodatku u siebie, przed takimi kibicami. Zawaliliśmy sprawę na całego. Trzeba się wziąć do jeszcze większej pracy.

Wiedzieliśmy, że Górnik będzie chciał zagrać w podobny sposób jak niedawno Podbeskidzie na naszym stadionie. Zaczęli pressingiem, ale mimo tego stworzyliśmy kilka sytuacji. Bramkę straciliśmy po prostym błędzie. Później chcieliśmy odrabiać straty, ale brakowało nam spokoju. Niby mieliśmy piłkę, ale zamiast więcej grać podaniami, to cały czas każdy chciał dryblować. Dla przeciwnika taka gra jest łatwa do zatrzymania. Doskoczy dwóch, trzech obrońców, odbiorą piłkę i jadą z kontrą.

Zagraliśmy katastrofalny mecz, o którym musimy jak najszybciej zapomnieć. Trzeba patrzeć do przodu. Wiem, że przy takiej pogodzie można strzelać z dystansu, tylko że trzeba mieć miejsce na oddanie strzału. A my graliśmy wolno, zbyt wolno. Tak się nie gra.

Nie jesteśmy w jakimś wielkim kryzysie. Po prostu zagraliśmy słaby mecz. Teraz trzeba się lepiej przygotować na mecz z Lechią. Musimy pojechać do Gdańska i wygrać.

To że tracimy bramki nie jest winą tylko obrońców. Cała drużyna gra w obronie. Jak straci się piłkę w ataku, to później rywal wyprowadza kontry. Górnik miał stanowczo za dużo sytuacji, biorąc pod uwagę fakt, że mecz był w Krakowie. To już nawet nie chodzi o to, że przegraliśmy. To chodzi o to, że zagraliśmy żenująco.

Nie patrzymy na Jagiellonię, na to że przegrała. Jakie to dla nas pocieszenie? Bądźmy poważni. My musimy patrzeć na siebie. Zdobędziemy w taki sposób mistrzostwo i co? Znów przyjdą eliminacje do Ligi Mistrzów i znów odpadniemy. To nie może nam się zdarzać, że przegrywamy dwa mecze z rzędu. Jak chcemy osiągać sukcesy w Europie, tak być nie może.
Nie przegraliśmy ani ze Śląskiem, ani z Górnikiem przez przypadek. Graliśmy tak, że zasłużyliśmy na te przegrane. Nie można jednak sobie powiedzieć, że nic się nie stało. Stało się i trzeba powiedzieć to sobie wreszcie głośno i wyraźnie.

Nie przegrywamy dlatego, że nie gra Cwetan Genkow. Jakby grał i nie dostawał podań od pomocników, to co by zrobił. Trzeba usiąść w szatni i porozmawiać szczerze. Nie można myśleć na zasadzie, jakoś to będzie. Już raz tak w poprzednim sezonie myśleliśmy i wiemy jak to się skończyło.
Teraz trzeba wychodzić na trening i pracować z całych sił. Każdy musi dać z siebie jeszcze więcej niż do tej pory.

To nie jest kwestia tego, że nie walczymy. To chodzi o grę. Kto ma walczyć? Mały, Maor czy ja? Przecież wiadomo, jakie mamy warunki fizyczne. My mamy grać w piłkę. Jak to robiliśmy, to było dobrze.

Brakuje nam też zdecydowania przy stałych fragmentach gry. Wiem, że parę razy mogłem lepiej wrzucić piłkę w pole karne. Ale też w szesnastce musi być więcej zdecydowania. Trzeba iść na piłkę, a nie czekać aż spadnie ona pod nogi czy na głowę.

W Gdańsku musimy wreszcie wygrać, bo jak tak dalej pójdzie to szybko stracimy to mistrzostwo. Wkrótce czeka nas decydujący tydzień. Jak nie wygramy z Lechią, Lechem i Cracovią to za chwilę stracimy nie tylko tytuł, ale wylecimy w ogóle z pierwszej trójki.

Melikson: To był jednak inny mecz niż ten we Wrocławiu, bo Górnik grał bardziej otwartą piłkę. Dość szybko strzelił też bramkę, dzięki czemu rywale mogli się cofnąć i nas kontrować. My mieliśmy swoje szanse na strzelenie bramki jeszcze w pierwszej połowie. Zamiast jednak samemu zdobyć gola, straciliśmy go. Jeśli bramek się nie strzela, to się przegrywa.

Druga połowa była słaba w naszym wykonaniu. Większość zawodników nie miała dobrego dnia. Takie rzeczy w futbolu się jednak zdarzają.

Wiemy, że Jagiellonia przegrała, ale to nie oznacza, że mamy powody do zadowolenia. Nie możemy jednak też zbyt długo się smucić. Czeka nas już niedługo kolejny trudny mecz w Gdańsku i o nim trzeba teraz myśleć.

Żurawski: Było widać, że zagraliśmy chyba za bardzo otwartą piłkę. Jak na mój gust, to Górnik zbyt łatwo dochodził do sytuacji. To wiąże się oczywiście z tym, że jak się atakuje, to jest się narażonym na kontry. Tylko, że te kontry Górnik wyprowadzał stanowczo za łatwo. Nie byłem zaskoczony grą Górnika. Spodziewałem się ciężkiego meczu, ale nie spodziewałem się takiej gry z naszej strony. Przy lepszym zespole, dostalibyśmy jeszcze dwie, trzy bramki.

Generalnie po takim meczu ciężko coś powiedzieć. Nie zagraliśmy jakoś totalnie źle. Nie można przecież przy każdej porażce mówić, że zespół grał słabo. Może to Górnik zagrał super? Na pewno nie zagraliśmy na tyle, żeby wygrać. Dużo słabszy mecz zagraliśmy jednak w np. w Zabrzu. W szatni było trochę gorąco. Padło trochę mocnych słów, ale to normalne po takim spotkaniu.

Małecki: Nie tak to miało wyglądać. To była wielka kompromitacja z naszej strony. Po takim fatalnym występie mogę tylko przeprosić naszych kibiców, że musieli to oglądać. Przynajmniej oni stanęli na wysokości zadania i byli z nami do samego końca. A to, co my zagraliśmy to totalna porażka. Zagraliśmy jeszcze gorzej niż we Wrocławiu. Trzeba oczywiście pochwalić Górnika, który zagrał bardzo dobrze i mógł z nami pojechać nawet 5:0.

Nie wiem dlaczego tak to wyglądało. Może gdybyśmy pierwsi strzelili bramkę, mecz ułożyłby się inaczej. Mam wrażenie, że jak pierwsi strzelamy bramkę, to gramy w piłkę. A jak pierwsi tracimy, to gra nam się nie klei, każdy jest zdenerwowany.

Sami strzeliliśmy sobie tą pierwszą bramkę. Przecież ten gol to jakieś kuriozum. Piłka przelatuje przez całe pole karne, nikt jej nie wybija. Tak nie może być. Jeśli walczymy o mistrzostwo Polski, to my powinniśmy dyktować warunki gry i znieść Górnika z boiska.

Trzeba się pocieszać, że za tydzień będzie lepiej. Tylko, że po meczu ze Śląskiem też tak się pocieszaliśmy. Mnie to powoli już denerwuje takie tłumaczenie. Zamiast się pocieszać, trzeba się wziąć się do roboty. Bo jak będziemy dobrze grali i wygrywali, to zdobędziemy tytuł. A jak będziemy się prezentować tak, jak w dwóch ostatnich meczach to możemy zapomnieć o mistrzostwie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gol24.pl Gol 24
Dodaj ogłoszenie