Kibic Ruchu Chorzów zabili kibica Górnika Zabrze. "Baluś" z Psycho Fans zdradza szczegóły brutalnego morderstwa i ataku na kibica GKS

Patryk Osadnik
Patryk Osadnik
Łukasz B. ps. „Baluś” podczas procesu Psycho Fans.Zobaczcie zdjęcia:[przycisk_galeria] Patryk Osadnik
Łukasz B. ps. „Baluś” po raz kolejny zeznawał przed sądem w procesie Psycho Fans. Jeden z przywódców zorganizowanej grupy przestępczej w czasie śledztwa oraz procesu opowiadał m.in. o zabójstwie Dariusza P. - członka grupy pseudokibiców Górnika Zabrze - oraz usiłowaniu zabójstwa Daniela D. ps. „Romek” - szefa chuliganów GKS-u Katowice - który cudem przeżył atak maczetami. - Jak „Dzidek” obrabiał go maczetą, to mięso aż latało w powietrzu - zeznał „Baluś”.

Podczas procesu Psycho Fans - zorganizowanej grupy przestępczej kiboli Ruchu Chorzów - zeznania składał Łukasz B. ps. „Baluś”. Początkowo w trakcie śledztwa „Baluś” odmawiał złożenia wyjaśnień, jednak po pewnym czasie, licząc na nadzwyczajne złagodzenie kary, zaczął opowiadać o przestępstwach, których dokonywał gang.

Zarówno podczas śledztwa, jak i podczas procesu, „Baluś” ze szczegółami mówił o zabójstwie Dariusza P. - członka grupy pseudokibiców Górnika Zabrze - oraz usiłowaniu zabójstwa Daniela D. ps. „Romkek” - szefa chuliganów GKS-u Katowice.

Psycho Fans pojechali do Rudy Śląskiej, żeby zamalować graffiti Górnika Zabrze

Podczas śledztwa „Baluś” zeznał, że w październiku 2016 roku ekipa Psycho Fans wybrała się do Rudy Śląskiej, żeby przy pomocy farby zamazać kilka grafów Górnika Zabrze. Inicjatorem akcji miał być inny dowódca gangu, lider pseudokibiców z Rudy – Łukasz L. ps. „Lucky”. Wśród chuliganów było też sporo tzw. małolatów, którzy nie należeli do ekipy.

Alfabet Psycho Fans: Fakty o zorganizowanej grupie przestępc...

- Od razu było powiedziane małolatom, że jeśli zobaczą kogoś z Górnika, to mają go nie katować, bo z tego zawsze jest przypał - mówił „Baluś”. - Mieliśmy ze sobą sprzęt, żeby w razie czego odpowiedzieć, jeśli zostaniemy zaatakowani. U mnie w samochodzie były dwie maczety - dodał.

Od razu było powiedziane małolatom, że jeśli zobaczą kogoś z Górnika, to mają go nie katować, bo z tego zawsze jest przypał - Łukasz B. ps. „Baluś”

Na miejscu Psycho Fans trafili na dwie małe grupy kibiców Górnika. Chuligani dopadli ich na klatce schodowej jednego z bloków oraz przy jednym z grafów Torcidy. - Stali przy tej ścianie, byli dobrze zbudowani. To było trzech Żaboli, mieli emblematy klubowe. Z naszych samochodów wybiegli ludzie. Słyszałem, że odpalony został gaz. Wszystko trwało około minuty - opowiadał.

Czytaj także

Na Dariusza P. Psycho Fans natrafili przypadkiem. „Pojechaliśmy za nim”

Kibole Ruchu wsiedli do samochodów i pojechali dalej. Nagle zauważyli przejeżdżający obok samochód Dariusza P., który był ważną postacią w środowisku pseudokibiców Górnika. - Jak jest taka sytuacja, że widzi się kogoś z bojówki, to automatycznie się go goni. Pojechaliśmy za nim - wyjaśniał „Baluś”.

Kiedy Psycho Fans myśleli już, że zgubili Dariusza P., jego samochód wyjechał wprost na nich. „Baluś” jako kierowca zablokował mu drogę. Członek Torcidy gwałtownie zahamował, otworzył drzwi i zaczął uciekać w poprzeczną drogę. Według „Balusia” w pogoń za nim rzuciło się kilku chuliganów Ruchu. W tym Łukasz Z., który był znany z tego, że w ekipie Psycho Fans biegał najszybciej.

Kibol Górnika Zabrze „był blady, wyglądał, jakby uszło z niego życie”

- Wjechałem samochodem w tę ulicę i zobaczyłem, jak Dariusz P. leży na asfalcie. Był blady, wyglądał, jakby uszło z niego życie. Chciałem do niego podejść i przewrócić go na bok, żeby nie udusił się krwią. Nie wyszliśmy, bo było za dużo kamer - powiedział „Baluś”. - Kiedy przejeżdżaliśmy obok leżącego Dariusza P., on wyglądał, jakby zaraz miał umrzeć, ale nikt się tym nie przejął - dodał.

On wyglądał, jakby zaraz miał umrzeć, ale nikt się tym nie przejął - Łukasz B. ps. „Baluś”

Rzeczywiście, Dariusz P. leżał na drodze nieprzytomny i już nigdy przytomności nie odzyskał. Zmarł w szpitalu.

Mieli nie katować Żaboli, ale „Kajo” przesadził. Skakał rywalowi po głowie

Łukasz B. uważa, że winę za śmierć Dariusza P. ponosi Kajetan B. ps. „Kajo”.

Mówiliśmy wcześniej, że nie ma katowania, a on skakał Dariuszowi P. po głowie - Łukasz B. ps. „Baluś”

- W samochodzie zaczęła się gadka, że „Kajo” przesadził. Mówiliśmy wcześniej, że nie ma katowania, a on skakał Dariuszowi P. po głowie. Później „Kajo” powiedział, że to była k***a z Torcidy i mu się należało – zeznał „Baluś”.

Podobną agresją „Kajo” miał wykazać się podczas kradzieży flag kibiców GKS-u Katowice w maju 2017 roku. Mimo rozkazu okładał bez litości ultrasa Gieksy, którego Psycho Fans dorwali na stadionie przy ul. Bukowej.

Psycho Fans chcieli udowodnić, że nie użyli maczet. Nagranie wylądowało w internecie

W świecie kibicowskim pojawiła się plotka, że Psycho Fans zamordowali Dariusza P. przy pomocy maczet. Żeby udowodnić, że to nieprawda, chuligani z Chorzowa udali się w okolice miejsca zdarzenia i pozyskali nagranie z monitoringu okolicznego sklepu.

Proces kiboli Psycho Fans: Biliśmy kibiców przeciwnej drużyn...

Film, na którym dokładnie widać, jak Dariusz P. jest katowany, trafił początkowo do chuliganów GKS-u Katowice. Stamtąd do ekipy kiboli Górnika. Ostatecznie wylądował w internecie. Widać na nim, że oprócz pięści i nóg podczas pobicia użyta została metalowa pałka.

„Romka” Psycho Fans mieli „zrobić do spodu”, czyli tak, żeby wykrwawił się na śmierć

Daniel D. ps. „Romek” zadarł z Psycho Fans jako jeden z liderów Persona Non Grata – grupy pseudokibiców GKS-u Katowic. Zdaniem „Balusia”, to on odpowiadał na ataki wymierzone w kiboli Ruchu Chorzów. Na dodatek rozpowiadał na kibicowskich forach internetowych, że Maciej M. ps. „Maślak”, przywódca Psycho Fans, jest striptizerem.

- Podjęliśmy decyzję, że „Romek” ma zostać „zrobiony do spodu”. To znacz, trzeba było pobić go tak, żeby wylądował na wózku inwalidzkim albo wykrwawił się na śmierć. Wtedy nie ma zarzutu zabójstwa, co najwyżej pobicia ze skutkiem śmiertelnym - zeznał „Baluś”.

Wtedy nie ma zarzuty zabójstwa, co najwyżej pobicia ze skutkiem śmiertelnym - Łukasz B. ps. „Baluś”

W ataku udział wzięli pseudokibice Wisły Kraków. Sharks mieli doświadczenie w takich akcjach

Do ataku na „Romka” chuligani z Chorzowa zaangażowali pseudokibiców Wisły Kraków z grupy Sharks. Dlaczego? Ponieważ ci mieli doświadczenie w takich przestępstwach.

- „Dzidek” (Daniel U. - przyp. red.) mówił mi, że lubi sobie kogoś pociąć. Opowiadał, jak w domu przed lustrem ubiera kominiarkę, strój roboczy, czyli taki, w którym wychodzi się na akcja, bierze maczetę i przed lustrem trenuje, jakby kogoś zaatakował - powiedział „Baluś”.

W domu przed lustrem ubiera kominiarkę, strój roboczy, czyli taki, w którym wychodzi się na akcja, bierze maczetę i przed lustrem trenuje, jakby kogoś zaatakował - Łukasz B. ps. „Baluś”

Tak więc w atak zaangażowany został Daniel U. ps. „Dzidek” oraz Paweł M. ps. „Misiek” - przywódca Sharks.

Psycho Fans zaczaili się na „Romka” pod przedszkolem jego dziecka

Za pierwszym razem do ataku nie doszło, ponieważ Psycho Fans zabrakło kluczowej informacji, o której i gdzie znaleźć można Daniela D. - Siedzieliśmy w restauracji. „Dzidek” powiedział, że „wilkołak jest głodny”, co oznaczało, że chce kogoś obrobić - zeznał „Baluś”.

Za drugim razem chuligani otrzymali adres przedszkola, z którego „Romek” dwa razy w tygodniu odbierał swoje dziecko. Tę informację przekazała im Dominika P., która również jest oskarżona w procesie Psycho Fans.

- Ona była kiedyś ze „Skubolem” (Konrad S. - przyp. red.), ale ten poszedł siedzieć za bijatykę z meksykańskimi marynarzami w Gdyni. Dominika pojechała na dyskotekę i tam zrobiła loda bramkarzowi z Gieksy. Potem przez jakiś czas była z nim w związku - opowiadał „Baluś”.

Dla ekipy Psycho Fans to była zdrada. Zdaniem „Balusia” Dominika P. chciała odkupić swoje winy przekazując chuliganom Ruchu informacje o Danielu D.

„Misiek”, „Dzidek”, „Baluś” oraz Marcin L. ps. „Gała” zaczaili się na „Romka” pod przedszkolem. Z ataku zrezygnowali, ponieważ wokół było zbyt dużo ludzi. - Byłby z tego przypał - zeznał „Baluś”.

Psycho Fans dorwali „Romka” pod domem. Jak „Dzidek” obrabiał go maczetą, to mięso aż latało w powietrzu

Kilka dni później ta sama ekipa Psycho Fans i Sharks zaparkowała samochód pod domem Daniela D. Dobrze wiedzieli, że ten rano będzie wychodził na mecz GKS-u. - Każdy poza „Gałą” miał maczetę. „Dzidek” chwalił mi się, że mają takiego jednego na Wiśle, który ostrzy im te maczety z obu stron - powiedział „Baluś”.

Nie przegap

W pewnym momencie napastnicy zobaczyli w lusterku „Romka”. Kibol Gieksy szedł z telefonem w ręce, wpatrywał się w ekran i zupełnie nie widział czających się na niego Psycho Fans. Kiedy był na wysokości samochodu, drzwi otworzył „Misiek” i od razu zadał mu zamaszysty cios maczetą. Daniel D. zaczął uciekać. Po drodze własnym ciałem staranował szlaban z parkingu.

„Romek” po tym ciosie jeszcze uciekał. Wpadł do rowu, chwycił się płotu, próbował uciec. Dalej już się tylko czołgał - Łukasz B. ps. „Baluś”

- Widziałem, jak „Misiek” zadał mu kolejny cios. Ten cały się otworzył, ale krew się nie lała. Później „Misiek” powiedział, że tak go p***dolnął, że mógł być trup na miejscu. „Romek” po tym ciosie jeszcze uciekał. Wpadł do rowu, chwycił się płotu, próbował uciec. Dalej już się tylko czołgał - opowiadał „Baluś”.

Jak „Dzidek” obrabiał go maczetą, to mięso aż latało w powietrzu - Łukasz B. ps. „Baluś”

Łukasz B. miał wtedy kontuzję nogi, więc do „Romka” dobiegł jako ostatni.

- Uderzyłem go ze trzy razy maczetą w okolice ręki, żeby nie było wstydu. On krzyczał: „Chłopcy, zostawcie mnie, bo mnie zabijecie!”, ale „Dzidek” nadal go obrabiał. Uderzał maczetą oburącz. Jak „Dzidek” obrabiał go maczetą, to mięso aż latało w powietrzu - zeznał „Baluś”.

„Romek” jakimś cudem przeżył. Po pewnym czasie wybudził się ze śpiączki.

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Materiał oryginalny: Kibic Ruchu Chorzów zabili kibica Górnika Zabrze. "Baluś" z Psycho Fans zdradza szczegóły brutalnego morderstwa i ataku na kibica GKS - Dziennik Zachodni

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3