Kibice Lechii Gdańsk w 2011 roku (GŁOSUJ)

Jacek Czaplewski
Lechia Gdańsk - Ruch Chorzów
Lechia Gdańsk - Ruch Chorzów Piotr Jarmułowicz
Przenosiny na PGE Arenę sprawiły, że na Lechię Gdańsk przychodzi dwa razy więcej kibiców niż na starym stadionie przy Traugutta. Jaki był rok 2011 w wykonaniu sympatyków biało-zielonych?
Głosuj na ten klub klikając "lubię to"!

Powrót do plebiscytu na Kibiców 2011 roku

Frekwencja w górę, ale niedosyt pozostaje

Wprowadzenie lechistów do nowego „domu” nastąpiło wraz z rozpoczęciem obecnego sezonu. Wcześniej planowano zaprosić renomowany, zagraniczny zespół (w kuluarach mówiło się o spotkaniu towarzyskim z Juventusem Turyn), lecz z powodu przedłużającego się terminu oddania obiektu do użytku, na otwarcie przyjechała nie „Stara Dama”, a Cracovia. Inauguracyjny mecz rozegrano w połowie sierpnia. Pogoda dopisała, widowisko było przednie, a z trybun boiskowe wydarzenia śledziło ponad 30 tysięcy widzów, co jak na polską ligę jest czymś wyjątkowym, bo tylko mecze Śląska Wrocław na nowym stadionie na Maślicach przyciągnęły większą rzeszę fanów. Jednak frekwencja na bursztynowej arenie była znacznie niższa już na drugim spotkaniu z ŁKS-em Łódź (22,5 tysiąca widzów), co potwierdziło jedynie fakt, że kilka tysięcy ludzi na meczu otwarcia z „Pasami” – przyszło obejrzeć nie Lechię, a stadion. Frekwencja w kolejnych meczach spadała na łeb na szyję. Powód? Wyniki zespołu. Tylko potyczka z Lechem Poznań sprawiła, że na PGE Arenie zasiadła ponad 20 tysięczna publiczność. W innych spotkaniach liczba widzów oscylowała wokół 15 tys.

Sektorówki, flagowiska i… race

Ultrasi gdańskiego klubu robią postępy w swojej pracy. Już w zeszłym sezonie zaprezentowali kilka bardzo dobrze wykonanych sektorówek. Na inaugurację obecnych rozgrywek przygotowano oprawę z hasłem: „Czy to mecz u siebie, czy też wyruszamy w trasę, słyszysz Lechia Gdańsk – Trójmiasto jest nasze”. W dolnym piętrze młyna pojawił się wizerunek wikinga ze znanej flagi „Władcy Północy”, a całość uzupełniła biało-zielona kartoniada. Niezbyt przyjemnie na PGE Arenie przyjęto premiera Donalda Tuska. Fani zawiesili na trybunie transparent: „ Nie jesteś, nie byłeś, nie będziesz nigdy kibicem Lechii!”.

W następnych meczach domowych prezentowano flagowiska i sektorówkę „Lechia to My! Precz z Kafarem”. Na kolejną oprawę trzeba było czekać aż do 15 kolejki. Mecz z Ruchem Chorzów będzie na długo zapamiętany w pamięci kibiców Lechii, bo ultrasi przeszli samych siebie, prezentując okazałą choreografię. W młynie pojawiła się ogromna sektorówka nawiązująca do dawnych czasów, gdy lechiści grali jeszcze przy Traugutta. Na pierwszym planie znajdowało się trzech sympatyków Lechii, ubranych w klubowe barwy. Za nimi rozpościerał się widok pełnych trybun (w tym charakterystyczne tablice tworzące napis „Lechia”), a po bokach postacie trzymające racę i megafon. Uzupełnieniem było hasło: „Heja Danuta! To My… Bandyci z Traugutta!”. W międzyczasie odpalono kilkanaście rac i stroboskopów. Głównym przesłaniem oprawy było przypomnienie, że mimo przenosin na nowy stadion – sentyment do „T29” pozostał. Wielu kibiców wciąż tęskni za specyficznym klimatem obiektu na Traugutta.

Zwieńczeniem ultrasowskiego roku okazało się spotkanie z Jagiellonią Białystok. Dwa dni po nim przypadała 30 rocznica wprowadzenia stanu wojennego. Lechiści zadbali o to, by przypomnieć rodakom o krwawej w skutkach decyzji generała Wojciecha Jaruzelskiego. Z inicjatywy klubu i władz miasta sfinansowano oprawę odnoszącą się do tamtych wydarzeń. Sektorówka przedstawiała postać gen. Jaruzelskiego, ogłaszającego stan wojenny. Na ogrodzeniu pojawił się napis: „Zamiast Teleranka były mordy i łapanka. Wymordowali tak wielu, dzisiaj kreowani na bohaterów”. Odśpiewano hymn narodowy, a także skandowano antykomunistyczne hasła. Na trybunach pojawiła się flaga „MORDERCY” z wizerunkiem gen. Jaruzelskiego i gen. Kiszczaka.

Jak kibice zwolnili trenera

„Dwunasty” zawodnik Lechii ma wielką siłę przebicia nawet wśród władz klubu. Boleśnie przekonał się o tym Tomasz Kafarski, do którego zwolnienia „przyczyniły się” słabe wyniki (w tym sensacyjna porażka w Pucharze Polski z Limanovią Limanowa), ale także głośne protesty napływające z trybun. W trzech kolejnych meczach zaprezentowano sektorówkę z przekreślonym wizerunkiem Kafarskiego. Całość uzupełniała wymowna treść: „Precz z Kafarem – Lechia to My”. Kibiców nie tylko irytowały porażki, ale i sama osoba trenera. „Mourinho z Kaszub” – jak prześmiewczo nazwano 36-latka - stracił w oczach fanów po tym jak wyparł się zdjęcia z żółto-niebieską świnką po derbach z odwiecznym rywalem, Arką Gdynia. Kafarskiego znienawidzono również za to, że wolną ręką pozbył się piłkarzy, którzy identyfikowali się z Lechią (np. Karol Piątek). Krytykowano nieudane transfery i złe przygotowanie zespołu do sezonu. Sympatycy biało-zielonych nie mogli znieść arogancji ze strony młodego szkoleniowca, z którym – ich zdaniem – nie było możliwości znalezienia wspólnego języka. Zarząd ugiął się pod presją fanów i „podziękował” Kafarskiemu za dwuipółletnią współpracę.

Kibice Lechii Gdańsk w liczbach (runda jesienna i dwie kolejki awansem):
Łączna ilość kibiców na meczach na PGE Arenie: 168 643
Średnia frekwencja na meczu u siebie: 18 738
Najwyższa frekwencja: 34 444 (mecz z Cracovią)
Najniższa frekwencja: 11 342 (mecz z Polonią Warszawa)
Najlepszy wyjazd lechistów: 1800 (mecz ze Śląskiem Wrocław)
Najsłabszy wyjazd lechistów: 247 (mecz z Polonią Warszawa)
Średnia frekwencja wyjazdowa: 775

Subiektywny ranking wg. Ekstraklasa.net:
Najlepsza oprawa lechistów: „Heja Danuta, to My: Bandyci z Traugutta”
Najlepsze racowisko: mecz z Ruchem Chorzów
Najlepszy doping: mecz z Lechem Poznań

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gol24.pl Gol 24