Kibice mają głos. Wielu fanów ŁKS nadal ufa Kazimierzowi Moskalowi

R. Piotrowski
Trener Kazimierz Moskal prowadził ŁKS już w 56 meczach. Średnio drużyna zdobywa pod jego wodzą 1,59 pkt na mecz [Fot. Grzegorz Gałasiński]
Na piłkarzy ŁKS po kolejnej ligowej porażce spadła fala krytyki, lecz notowania trenera Kazimierza Moskala stoją wśród sympatyków „Rycerzy Wiosny” nadal wysoko. Dlaczego więc jest tak źle? Zdaniem sympatyków ŁKS przeszacowano potencjał drużyny.

Opinie futbolowych ekspertów na temat atutów, słabostek, stylu gry i wyników piłkarzy ŁKS znamy na pamięć, więc po kolejnej porażce beniaminka w lidze wsłuchajmy się tym razem w to, co mówi ulica (rzecz jasna ta ełkaesiacka). Jej głosu nie należy bagatelizować, w końcu to kibicom leżą na sercu losy drużyny i to im spędza sen z powiek miejsce ŁKS w ekstraklasowej tabeli.

Kibice mają głos

Kibice ŁKS mają powody do zmartwień, więc po dwunastej w tym sezonie piłkarskiej ekstraklasy porażce „Rycerzy Wiosny” na podopiecznych trenera Kazimierza Moskala i samego szkoleniowca spadła fala krytyki, choć gwoli ścisłości dodajmy, że wielu sympatyków beniaminka broni trenera upatrując przyczyn fatalnego bilansu drużyny w przeszacowaniu potencjału zespołu.

Ci pierwsi dowodzą, często przy tym domagając się zmiany na ławce trenerskiej ŁKS, że Kazimierz Moskal stracił panowanie nad drużyną, nie potrafi jej niczego nowego zaproponować i podejmuje złe decyzje personalne.
- Jeśli trener wie, gdzie tkwi problem, dlaczego nie zareagował? Panie trenerze, nie tego oczekujemy od pana i od drużyny - stwierdził jeden z sympatyków rozgoryczony postawą łodzian w Poznaniu. W podobnym tonie wypowiada się wielu innych sympatyków drużyny z al. Unii 2.

Szkoleniowiec zebrał po sobocie cięgi od kibiców, ale i tak najbardziej dostało się piłkarzom. Niby Lech musiał się napracować, żeby ograć beniaminka, a ełkaesiacy kilkukrotnie zdołali dojść przy Bułgarskiej do głosu, ale prawda jest taka, że „Kolejorz” był zespołem lepszym w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła, co tym razem dokumentują nawet zwykle sprowadzające nas na manowce statystyki. Zespół trenera Dariusza Żurawia częściej utrzymywał się przy piłce (53 proc.), wymienił od łodzian więcej celnych podań (466:391 dla Lecha) i oddał więcej strzałów (17:12 dla ŁKS). Swoją drogą ciekawe jest to, że gdy ełkaesiacy przodują we wszystkich tych statystykach (a zazwyczaj tak jest) nie przekłada się to zwykle na wynik. W sobotę poznaniacy te małe liczby potrafili przekuć w 2:0 na wagę cennych ligowych punktów.

- Co mnie boli najbardziej? Brak walki, brak zadziorności u piłkarzy i trenera. Wygląda to tak jakby wszyscy pogodzili się z porażkami - pisze na facebookowym profilu łódzkiego klubu Robert, a Tomasz dodaje: - Poziom piłkarski nie jest winą trenera tylko charakteru i podejścia do gry części piłkarzy - twierdzi sympatyk ŁKS i co ciekawe nie jest w tej opinii odosobniony.

78 proc. za trenerem

Wielu (a wydaje się, że nawet większość) kibiców ŁKS nadal ufa Kazimierzowi Moskalowi i oni akurat za słabe wyniki obwiniają przede wszystkim piłkarzy. Są w końcu dziś i tacy, którzy stoją murem za szkoleniowcem, ale i oczekują od niego swoistej autorefleksji. Zdaje się, że w te głosy wsłuchać się warto.

- Trener Moskal powinien zostać, bo zespół ma pomysł na grę, ale szkoleniowiec musi zmienić swoje podejście do gry zespołu w trakcie meczów. W tym sezonie ani razu nie udało się nam odwrócić losów spotkania, czyli choćby zremisować. Logika podpowiada, że skoro dziesięć razy to się nie udało [jeśli ŁKS pierwszy traci gola zawsze przegrywa – przyp. red.], to prawdopodobnie jedenasty raz grając tym samym ustawieniem też się nie uda – twierdzi Sebastian.

Ten punkt widzenia podziela wielu sympatyków ŁKS. W ankiecie przeprowadzonej po meczu z Lechem przez jeden z fanowskich profili ŁKS na pytanie o to, czy trener Kazimierz Moskal powinien pozostać szkoleniowcem beniaminka aż 78 proc. ankietowanych stanęło murem za trenerem, z kolei zdaniem 22 proc. prezes Tomasz Salski powinien podziękować mu za pracę. W ankiecie wzięło udział już 350 fanów, więc jej wyniki zdają się oddawać nastroje panujące wśród sympatyków ŁKS.

Piłkarze czy trener?

- Pytanie brzmi, czy problem tkwi w piłkarzach, czy może jednak w szkoleniowcu łódzkiej drużyny i przyjętej taktyki? Trener Kazimierz Moskal w tym sezonie skorzystał już z usług 25 zawodników, ale nadal nie udało się wyklarować żelaznej jedenastki. Parę tygodni temu wydawało się, że pewniakami do gry w pierwszym składzie są Piotr Pyrdoł i Michał Trąbka, tymczasem ostatnio wchodzą na boisko z ławki rezerwowych albo nawet wcale się z niej nie podnoszą. Z kolei do łask szkoleniowca wrócili Maciej Wolski i Łukasz Piątek. Nie można zatem powiedzieć, że Moskal przywiązał się do nazwisk i nie próbuje czegoś zmienić, pytanie tylko, czy są to zmiany na lepsze. Oczywiście, trener łodzian nie ma wpływu na indywidualne błędy zawodników, których nie wypada popełniać na tym poziomie ligowym. Ponosi jednak odpowiedzialność za dobór taktyki oraz wykonawców - to z kolei opinia i kibica, i piłkarskiego eksperta, bo choć Bartosz Burski sympatyzuje z ŁKS na portalu iGol.pl potrafi często krytycznie przeanalizować grę łódzkiego zespołu.

- Martwi, że ełkaesiacy nie poprawiają elementów, które zawodzą od dłuższego czasu - dodaje Bartosz Burski. - Stałe fragmenty gry rozgrywane są schematycznie i nie stanowią żadnego zagrożenia dla rywali, a ryzykowne wyprowadzenia piłki od własnej bramki niejednemu kibicowi ŁKS podnoszą ciśnienie.

Czy zdaniem naszego eksperta trener Kazimierz Moskal powinien kontynuować pracę w ŁKS?
- Jeśli podopieczni trenera Moskala nie zdołaliby w dwóch ostatnich starciach uzyskać choćby jednego oczka, sternicy łódzkiego klubu powinni się wówczas rozejrzeć nie tylko za wzmocnieniami składu, ale również za nowym sztabem szkoleniowym. Na razie dajmy jednak Moskalowi i spółce popracować do końca tego etapu rozgrywek - uważa Bartosz Burski.

Dodajmy, że kilka tygodni temu prezes ŁKS Tomasz Salski oświadczył, że nie zamierza dokonywać zmiany na stanowisku trenera. Wielu kibiców (choć nie wszyscy) popiera tę decyzję. W tym roku ełkaesiacy rozegrają jeszcze dwa mecze - z Piastem Gliwice i Wisłą Kraków. Wkrótce okaże się, czy duże zaufanie, którym cieszy się szkoleniowiec wyjdzie beniaminkowi na dobre.

Wideo

Materiał oryginalny: Kibice mają głos. Wielu fanów ŁKS nadal ufa Kazimierzowi Moskalowi - Dziennik Łódzki

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Dąbrowa ŁKS
10 grudnia, 00:10, Rodowity Łodzianin:

Panie Remigiuszu, ponownie zadam Panu pytanie. Dlaczego pomijany jest temat Żeni? Nawet jak spadniemy, podstawa w1 lidze i rozegranych chwilach w Ex zasłużył na grę

To może ja Ci napiszę. Z mojego punktu widzenia Żenia jest po kontuzji i poza wielkimi chęciami nic nie prezentuje. Po drugie trener go widzi w treningu i widać ma podobne zdanie. Trzecie - 1 lidze dostawał pieniądze za swoją grę i zasłużył by dostać szansę na występy w Ex i ŁKS taką mu dał podpisując z nim nowy kontrakt. Reszta zależy już od niego samego. ____ ŁKS GRAMY DO KOŃCA___ Jest tyle kolejek do maja, przerwa 2-miesiące na analizę, strata kilku punktów to jest NIC.Mamy po tylu latach miernoty i rozczarowań.....coś fajnego wokół zangażowanych ludzi, kibiców którzy wkładają serducho. A słuchamy jakiś popaprańców, którzy najzwyczajniej w świecie zazdroszczą i żal im [wulgaryzm] ściska. WIĘCEJ R WIARY

G
Gość
9 grudnia, 14:28, ŁKS:

Ja jestem przeciw redaktorku ! i co?

I jajco! Kogo to obchodzi?

R
Rodowity Łodzianin

Panie Remigiuszu, ponownie zadam Panu pytanie. Dlaczego pomijany jest temat Żeni? Nawet jak spadniemy, podstawa w1 lidze i rozegranych chwilach w Ex zasłużył na grę

G
Gość
9 grudnia, 15:43, Kryzys planowany?:

Od trenera i piłkarzy powinniśmy znaczniej wymagać! Czy nie zasadnym byłoby, że każdy trener powinien mieć w zapisie umowy warunek, jeśli jego zespół dozna w jednej rundzie ponad 10. porażek, powinien być z tego rozliczony i pożegnać się z pracą w klubie? W klubie trwają zawirowania, i nie wiadomo czy tylko poprzez słabe wyniki. Tymczasem "szara eminencja" ( K.P. ) milczy, z łaski raz na pół roku się odezwie. A może należałoby przyznać się do błędów - "tak, pomyliłem się w ocenie doboru nowych zawodników". Wielu też kibiców uważa, że swoją wypowiedzią ( "...jeśli spadniemy, to z tym samym trenerem wejdziemy z powrotem do ekstraklasy ..." ) prezes "strzelił sobie w kolano", tracąc pole manewru w obecnej krytycznej sytuacji. W ogóle, kibice zadają wiele pytań, a brak ze strony klubu konkretnych odpowiedzi. Tylko 6 albo 4 zdobyte punkty w tych dwóch ostatnich meczach mogłyby choć trochę złagodzić tą trudną sytuację.

Tak bardzo uwierzyliśmy w to, że ekstraklasa nam się należy, że zapomnieliśmy, że budżetowo jesteśmy w lesie o czym świadczy potencjał sportowy. 1 liga na razie i to wszystko. Brak stadionu i brak sensownego budżetowania nie pozwala myśleć poważnie o EX. A tak na marginesie chciałbym zobaczyć butną i zarozumiałą gębę Przytuły. Ciekaw jestem co teraz mądrego powie o transferach, drużynie i akademii. Chętnie posłuchałbym kolejnego cwaniaka Dreshlera.Też fajne kawałki opowiada z gumą w gębie ale to już zupełnie inna historia. Tak jak już kiedyś pisałem, za 10 lat może coś z tego będzie ale pod warunkiem, że będą w tym klubie pieniądze a nie drobne. W klasach niższych to wystarczy

K
Kryzys planowany?

Od trenera i piłkarzy powinniśmy znaczniej wymagać! Czy nie zasadnym byłoby, że każdy trener powinien mieć w zapisie umowy warunek, jeśli jego zespół dozna w jednej rundzie ponad 10. porażek, powinien być z tego rozliczony i pożegnać się z pracą w klubie? W klubie trwają zawirowania, i nie wiadomo czy tylko poprzez słabe wyniki. Tymczasem "szara eminencja" ( K.P. ) milczy, z łaski raz na pół roku się odezwie. A może należałoby przyznać się do błędów - "tak, pomyliłem się w ocenie doboru nowych zawodników". Wielu też kibiców uważa, że swoją wypowiedzią ( "...jeśli spadniemy, to z tym samym trenerem wejdziemy z powrotem do ekstraklasy ..." ) prezes "strzelił sobie w kolano", tracąc pole manewru w obecnej krytycznej sytuacji. W ogóle, kibice zadają wiele pytań, a brak ze strony klubu konkretnych odpowiedzi. Tylko 6 albo 4 zdobyte punkty w tych dwóch ostatnich meczach mogłyby choć trochę złagodzić tą trudną sytuację.

O
Opinia

Przeszacowni hmmm chyba ktoś za to odpowiada bo wygląd na to że nie

Ł
ŁKS

Ja jestem przeciw redaktorku ! i co?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3