MKTG Sportowy i Gol - pasek na kartach artykułów

Kibice Zagłębia Lubin zaprzeczają tezie Mateusza Borka. "Klub nie jest finansowany z podatków"

Krzysztof Kurzyński
Kibice Zagłębia Lubin zaprzeczają tezie, jakoby klub finansowany był z podatków Polaków
Kibice Zagłębia Lubin zaprzeczają tezie, jakoby klub finansowany był z podatków Polaków Marcin Rzepka/Ekstraklasa.net
Stowarzyszenie Sympatyków Zagłębia Lubin "Zagłębie Fanatyków" wystosowało oświadczenie, w którym prostuje opinie o domniemanym finansowaniu zespołu z pieniędzy podatników.

Treść oświadczenia SSZL:

Z dezaprobatą odnosimy się do słów dziennikarza Mateusza Borka, który publicznie oznajmił, że polscy podatnicy, łącznie z nim samym, finansują klub Zagłębie Lubin. Jako, że przedmiotowa wypowiedź nie ma nic wspólnego z faktycznym stanem rzeczy, wyrażamy nadzieję, że nie nosiła ona znamion stronniczej publicystyki, a była efektem zwyczajnej nieznajomości poruszanego tematu.
W Polsce zdarza się, że niekiedy podatnicy dokładają od siebie do klubów piłkarskich. Dzieje się tak wtedy, kiedy przekazują różnego rodzaju obowiązkowe świadczenia pieniężne na rzecz gminy, posiadającej udziały w klubie. Sytuacja, w której miasto partycypuje w tworzeniu budżetów spółek sportowych to nader często spotykany model, niewykluczone, że tą drogą nawet Pan Mateusz Borek nieświadomie "łoży" na którąś z drużyn, na pewno jednak nie jest to Zagłębie.
Podobnie rzecz się ma do licznych stadionów w Polsce, budowanych, m.in. z podatków lokalnych bądź ogólnopolskich. Z całą stanowczością podkreślamy, że także i w tym przypadku, Pan redaktor do stadionu Zagłębia nie dołożył ani złotówki. Tymczasem we własnym sumieniu niech odpowie sobie na pytanie czy istnieje możliwość, że współfinansował budowę innych obiektów, a później pokrywał jeszcze koszty ich modernizacji. Tak jak miało to miejsce choćby w sytuacji naprawy dachu stadionu w Warszawie czy do tej pory nierozwiązanych problemów z murawą stadionów miejskich w Poznaniu i Wrocławiu.
Reasumując ten wątek liczymy, że nieprawdziwe sformułowania nie będą więcej generowane i powielane przez dziennikarzy o tak poważanej renomie.
Co zaś tyczy się krytycznej oceny Zagłębia Lubin w kontekście właściciela, którym jest lubińska spółka KGHM Polska Miedź S.A. Pozwalamy sobie nie zgodzić się i przypominamy, że co prawda państwo jest ustawowym właścicielem bogactw naturalnych, ale spółka zgodnie z obowiązującą literą prawa od ich wydobycia i przerobienia odprowadza do budżetu kraju ogromne sumy pieniędzy pod postacią danin i podatków. Skarb Państwa natomiast od lat zmniejsza udziały w spółce i dziś jego pozycja w akcjonariacie kształtuje się na poziomie około 30%. To realnie mniejszy udział niż w przypadku grupy Tauron i zdecydowanie inny jak w przypadku koncernów Lotos oraz PGE. Udział Skarbu Państwa w dwóch ostatnich wynosi odpowiednio 53% i 62%. Wszystkie one biorą aktywny udział w kształtowaniu pozycji polskiej piłki nożnej. Nie uważamy, by lubińska spółka na tym tle zasługiwała na specjalną krytykę.
(...)Jako Stowarzyszenie podkreślamy, iż jesteśmy przygotowani na dalszą konstruktywną dyskusję. Powyższa replika jest spowodowana, często pojawiającym się w środkach masowego przekazu stanowiskiem "co złe to Zagłębie". Zachęcamy jednakże do obiektywnej dyskusji, jak chociażby w sprawie kolejnych odebranych punktów za korupcję. Jak to jest, że są kluby w Polsce wobec, których skierowano akty oskarżenia do organów państwowych, a które do chwili obecnej nie dostały żadnej kary, a Zagłębie zostaje ukarane po raz drugi?
Zarząd SSZL "Zagłębie Fanatyków"

W dzisiejszym programie Cafe Futbol, Mateusz Borek odniósł się do listu kibiców Zagłębia:

Sposób finansowania Zagłębia Lubin można przedstawić na prostym przykładzie: Pan Iksiński ma potężną firmę (wydobywa ropę, produkuje jeansy, wytwarza batony, buduje domy - cokolwiek), której akcje można nabyć na GPW. Państwo Polskie kupuje 30% akcji firmy, wobec czego uczestniczy w podziale zysków spółki. Podatnicy nie składają się na pensje pracowników tej firmy, nie fundują im wczasów pod gruszą i nie płacą za to, że właściciele postanawiają przejąć klub siatkarski. Zysk wygenerowany przez firmę jest wypłacany akcjonariuszom w ramach dywidendy. Jeśli firma założona przez Iksińskiego ma 7 miliardów złotych zysku rocznie, a państwo posiada jej akcje, oznacza to, że budżet państwa zasila pokaźna kwota z dywidendy. Poza tym firma Iksińskiego odprowadza podatki, również zasilające kasę państwa. Fanaberia Iksińskiego, który postanowił mieć klub siatkarski nie oznacza, że podatnicy mogą czuć się jego właścicielami, bo nimi nie są! Nie z ich podatków jest on utrzymywany i nie za ich pieniądze grają zawodnicy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gol24.pl Gol 24