Kilkanaście milionów mniej w kasie. Wisła Kraków przed wyzwaniem nie lada

Krzysztof Kawa
Krzysztof Kawa
Wisła Kraków rozstanie się z wieloma piłkarzami
Wisła Kraków rozstanie się z wieloma piłkarzami Wojciech Matusik
Udostępnij:
Może wcale nie chodzi o to, by szybko wrócić do Ekstraklasy, ale by przetrwać? Kibice Wisły oczekują, że drużyna spędzi na zapleczu piłkarskiej elity tylko rok, ale dla właścicieli krakowskiej drużyny największym wyzwaniem jest uwolnienie się od najwyższych kontraktów, by nie pociągnęły klubu w przepaść.

Bo w finansach różnica pomiędzy Ekstraklasą i I ligą jest naprawdę przepastna. Dla Wisły spadek jest o wiele boleśniejszy niż dla Bruk-Betu Termaliki Nieciecza i Górnika Łęczna nie tylko dlatego, że ma kibiców, którzy z trudem wybaczają cokolwiek mniej niż tytuł mistrza Polski i awans do europejskich pucharów, ale z uwagi na fakt, iż będzie musiała zredukować budżet nawet o połowę!

Kluby, w których towarzystwie Wisła opuszcza elitę, aż takich problemów mieć nie będą. One wydawały rocznie nie więcej niż 13-18 mln i porównywalne pieniądze wpłyną do ich kasy w I lidze. Wchodząc do ekstraklasy dobrze wiedziały, że ryzyko zadłużania się poprzez podpisywanie wysokich kontraktów może ich bardzo drogo kosztować. Rozumieli to szczególnie w Łęcznej, gdzie przed kilku laty po spadku do pierwszej ligi w kolejnym roku nastąpił spadek do drugiej.

Wisła ma zupełnie inne doświadczenia. Przez ostatnie trzy lata tylko zwiększano wydatki, opierając się na rosnących przychodach i zakładanych celach. 10. miejsce w Ekstraklasie - takie zadanie zostało postawione drużynie przez zarząd w ostatnim komentarzu do sprawozdania finansowego, już na sezon 2022/2023! Ten drobny zapis, który w przestrzeni medialnej przeszedł bez echa, pokazuje, jak przy Reymonta bujano w obłokach jeszcze wczesną wiosną tego roku.

Po twardym lądowaniu przyjdzie się więc zmierzyć z koniecznością przykrojenia kontraktów piłkarzy do nowej rzeczywistości. Zwolnienia lub obcięcia pensji pracownikom, którzy nie mieli żadnego wpływu na wynik sportowy, będą po pierwsze krzyczącą niesprawiedliwością, po drugie i tak nie spowodują zbilansowania przychodów i wydatków. Bo to nie oni byli przepłacani, ale ci, którzy wychodzili na boisko.

By zdobyć 10 mln, trzeba byłoby ciąć wynagrodzenia piłkarzy nie o standardowe w takich razach 20 procent, ale wręcz o połowę. Czy ktokolwiek się na to zgodzi? Można wątpić. Dlatego zapewne lepszym, co nie znaczy prostszym rozwiązaniem, byłyby szybkie rozstania i zatrudnianie zawodników na dorobku, o znacznie mniejszych wymaganiach. Co nie znaczy, że słabszych.

Wydatki na wynagrodzenia w pierwszej drużynie sięgały w Wiśle 20 mln zł, co stanowiło ponad 60 procent przychodów. Dla porównania w Widzewie Łódź, z którym krakowianie najprędzej mogą się w I lidze porównywać ze względu na tradycję, markę i aspiracje, wydatki na kontrakty piłkarzy i sztabu stanowiły zaledwie 30 procent budżetu (jeśli wierzyć ubiegłorocznym zapewnieniom prezesa Piotra Szora, jakie padły na kanale Widzew TV).

W sezonie 2020/2021 łódzki klub wydał na funkcjonowanie 14 mln zł (przychody według raportu firmy doradczej Deloitte to 17 mln), dwa razy mniej niż w tym samym czasie Wisła. Z prostego powodu – Widzew grał w I lidze, nie mając dostępu do pieniędzy generowanych przez występy w Ekstraklasie (teraz po awansie to się zmieni).

Na marginesie - Radomiak, który przesądził o losie „Białej Gwiazdy”, miał przed rokiem przychody w wysokości… 3,1 mln (sic!), najniższe w I lidze (analiza dokonana przez Deloitte na postawie danych przekazanych przez klub).

W ubiegłym roku Wisła miała przychody netto w wysokości 35 mln zł, z czego ponad 19,5 mln stanowiły wpływy komercyjne (sponsoring, reklama, działalność handlowa) i inne, 9,7 mln przychody z praw telewizyjnych, a 5,8 mln dała sprzedaż biletów i karnetów.

Na dzień dobry Wisła straci ponad 8 mln z samych praw telewizyjnych. W I lidze dochody z tego tytułu rozdzielane są inaczej niż w Ekstraklasie – nie ma znaczenia miejsce klubu w tabeli i jego medialność, po prostu dzielone są po równo. Z tego źródła krakowianie dostaną więc tyle samo, ile Bruk-Bet i Górnik Łęczna, zadomowione na tym szczeblu od lat Sandecja Nowy Sącz i Puszcza Niepołomice czy beniaminkowie, którzy awansowali z II ligi – Stal Rzeszów i Chojniczanka.

Należy się też liczyć ze znacznym spadkiem wpływów komercyjnych, lecz w tym wypadku kwota jest trudniejsza do oszacowania. Wszystko zależy od tego, jak skonstruowane są umowy ze sponsorami. Niektórzy mogą odejść, choć jak zapewniał kilka tygodni temu, przygotowując grunt medialny pod spadek prezes Dawid Błaszczykowski, „praktycznie wszyscy zadeklarowali, że zostaną”. Zakładając, że ich zatrzymanie rzeczywiście się powiedzie, to z pewnością nie będą płacić za reklamę tyle, ile dotychczas. Skala obniżek powinna być przewidziana na taką okoliczność w umowach, a jeśli nie jest, zarząd klubu czekają żmudne negocjacje.

By określić poziom, na jakim znalazła się Wisła, dodajmy, że w sezonie 2020/21 przychody całej I ligi wyniosły 128 mln zł, tymczasem w Ekstraklasie było to 627 mln. W obu wypadkach był to rekord.

Trzem najlepszym piłkarzom Wisły Kraków 30 czerwca tego roku wygasają kontrakty i nic nie wskazuje na to, że pozostaną w klubie.  Sprawdźcie w galerii, kto odejdzie, a kto zostanie w Wiśle.

Wisła Kraków straci trzech najlepszych piłkarzy. Kto jeszcze...

Wisła w tym roku otrzyma jeszcze pieniądze ze spółki Ekstraklasa, których wysokość uzależniona jest m.in. od zajętego miejsca w Ekstraklasie (17. pozycja). Otrzyma też prawie 800 tysięcy, partycypując w „poduszce dla spadkowiczów”, kwocie dzielonej równo między trzy zdegradowane zespoły. Nieco więcej (milion złotych) zdobyła, zajmując drugie miejsce w klasyfikacji Pro Junior System (2,25 mln zł brutto pomniejszone z uwagi na spadek o 50 procent).

Wisła w przyszłym sezonie zapewne zarobi mniej niż oczekiwała na dniach meczowych (bilety, ale też catering itp.). W czasach prosperity była w stanie „wycisnąć” z tego źródła blisko 10 mln zł (rekordowe 12 mln w 2011 r.), a tuż przed pandemią 7-8 mln. W I lidze po obniżce cen biletów, co nieuchronnie nastąpi (kibice narzekali na ich wysokość nawet w ekstraklasie), nie będzie to możliwe.

Ceny biletów normalnych na "pożegnalny" mecz z Wartą Poznań zaczynały się od 23 złotych na trybuny za bramkami i 33 zł na miejsca wzdłuż boiska. Jeśli w I lidze zostaną obniżone, to - szacując bardzo ostrożnie – po spadku frekwencyjnym Wisła może mieć z jednego dnia meczowego 150-200 tys. zł, a więc w sezonie ponad 2,5-3,4 mln zł. Oczywiście znaczenie ma koszt wynajmu stadionu (obecnie z podatkiem VAT płaci ok. 130 tys. zł za mecz), ale po negocjacjach z miastem zostanie on obniżony i to zapewne znacznie.

Nie można też wykluczyć wariantu optymistycznego. Skoro porównujemy „Białą Gwiazdę” z Widzewem, to warto wiedzieć, że w poprzednim sezonie łodzianie uzyskali ze sprzedaży biletów i karnetów 5,8 mln zł, dokładnie tyle samo, ile Wisła w Ekstraklasie!

Wpływy z transferów? Owszem, jakieś zapewne będą, lecz nie sposób przewidzieć, jak duże. Z pewnością nie należy liczyć na pokaźny zastrzyk z tego źródła, aczkolwiek dopiero w tym roku spływają pieniądze z zimowej sprzedaży Ghańczyka Yawa Yeboaha i Holendra Aschrafa El Mahdiouiego, nie uwzględnione w ostatnim sprawozdaniu finansowym.

Z drugiej strony zawodnicy I-ligowi, a takich Wisła będzie teraz zatrudniać, nie są tak drodzy, jak kontraktowani przez ostatnie lata. W sezonie 2020/2021 łączna kwota wszystkich transferów przeprowadzonych na zapleczu elity sięgnęła ledwie 9 mln zł, wobec 206 mln w Ekstraklasie.

Zadłużenie wiślackiej spółki na koniec ubiegłego roku, ze spłatą wymagalną w najbliższych latach, wyniosło 10 mln 55 tys. zł. Nawet gdyby drużyna nie spadła i tak konieczne byłyby negocjacje o przesunięcie części terminów spłat. Teraz gra będzie się toczyć o szybki powrót do Ekstraklasy bez zaciągania nowych zobowiązań. Czy to jednak w ogóle możliwe?

Wisła Kraków, czyli krajobraz po spadku z ekstraklasy. Kibic...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Materiał oryginalny: Kilkanaście milionów mniej w kasie. Wisła Kraków przed wyzwaniem nie lada - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gol 24
Dodaj ogłoszenie