MKTG Sportowy i Gol - pasek na kartach artykułów

Kolejna odsłona sporu Realu z Barceloną

Przemysław Wojewoda
Mimo, że mamy już za sobą wszystkie Gran Derbi w tym sezonie, to atmosfera po ich rozegraniu nadal nie opada. Do UEFY wpłynęło pismo z Realu Madryt na temat rasistowskich haseł, które były na boisku kierowane w stronę pomocnika Galacticos – Marcelo.

Oprócz oficjalnego pisma od klubu z prośba o rozpatrzenie tej sprawy, dostarczono także nagranie z kamer telewizyjnych, na których można wyczytać z ust Sergio Bosquetsa słowo: „mono” skierowane w stronę Marcelo. Z języka hiszpańskiego wyraz ten oznacza małpę i jest powszechnie uważany jako określenie stricte rasistowskie na ludzi czarnoskórych.

Sprawa będzie się toczyć kilka dni, a oficjalne stanowisko UEFA w tej sprawie poznamy w niedzielę. Warto zaznaczyć, że drużyna z Madrytu już wcześniej zgłaszała swoje pretensje do europejskiej federacji piłki nożnej po przegranym 3:1 dwumeczu w Lidze Mistrzów. Wówczas pismo dotyczyło wydarzeń, które miały miejsce podczas meczu na Santiago Bernabue gdzie padł wynik 2:0 dla Barcelony. Klub z Madrytu domagał się wyjaśnienia czerwonej kartki dla Pepe podczas, gdy gracze z Katalonii grali równie ostro, a czerwoną kartkę otrzymał tylko rezerwowy bramkarz Jose Pinto, który prowokująco zachowywał się przy schodzeniu obu drużyn do szatni.

Balugrana również nie pozostała obojętna na wydarzenia, które miały miejsce w tych spotkaniach. Ich zażalenia dotyczyły komentarzy Jose Mourinho, które padły zaraz po pierwszym spotkaniu.

UEFA oddaliła oba pisma i do obu drużyn skierowała swój apel o nie dorzucanie oliwy do ognia. Do prośby dostosował się Mourinho, który po odpadnięciu Realu przez dwa dni odmawiał mediom jakichkolwiek komentarzy na temat obu meczy.

Jednak kilka dni po półfinale obaj szkoleniowcy na łamach prasy zaczęli się wyzywać i komentować własne taktyki i sposoby prowadzenia drużyn.

- Zostaliśmy ukarani, nasi zawodnicy zostali zawieszeni [Pepe, Sergio Ramos, a także sam Jose Mourihno], jednak Barcelona nie pozostaje niewinna. Ich zawodnicy nie grali fair play i obrzucali moich zawodników rasistowskimi obelgami – powiedział Mourinho. – Nie zgadzam się na taki tok wydarzeń.

Pep Guardiola broni jednak swoich zawodników i nie pozwala na oskarżanie ich o rasizm. – Moi gracze są przykładem profesjonalizmu i uczciwości. Real może sobie myśleć co chce, ale prawda jest taka, że to oni grali niesportowo. Mourinho pracował kiedyś w Barcelonie przez pięć lat i powinien wiedzieć jakie wartości są przez nas uważane jako najważniejsze. Od małego wpajamy zawodnikom hasła takie jak: Wygrywaj, walcz i zdobywaj szacunek rywala szanując jego samego.

Spór zdaje się nie mieć końca, a jak widać boisko nie okazuje się wystarczającym wyznacznikiem wyższości jednej drużyny nad drugą. Zawodnicy jak i sami szkoleniowcy powinni zając się grą i tym, aby zaprezentować się z jak najlepszej strony. Najlepszym rozwiązaniem pozostaje chyba stara piłkarska zasada: „To co stało się na boisku, pozostaje na nim”.

Źródło: BBC.co.uk/własne

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gol24.pl Gol 24