Korona znowu wygrywa. Górnik przegrał w Kielcach już przed przerwą

Iwona Kasak, Marcin Szczepański
Korona Kielce już w pierwszych 30 minutach zapewniła sobie zwycięstwo nad Górnikiem Zabrze. Piłkarze Leszka Ojrzyńskiego ciągle nie doznali porażki i wrócili na fotel wicelidera, bilansem bramek ustępując Śląskowi Wrocław.

Kielczanie jako jedyni w tym sezonie nie doznali jeszcze żadnej ligowej porażki, choć wszyscy wskazywali ich na kandydata do spadku do pierwszej ligi, a wątpliwości nasiliły się jeszcze bardziej gdy funkcje pierwszego trenera objął Leszek Ojrzyński z drugoligowego Zagłebia Sosnowiec.

Korona podniosła się z kolan, a dziś pokazała ze tamte czasy ma już za sobą. Korona rządziła dziś zdecydowanie i to ona dyktowała warunki gry, zwłaszcza w pierwszej połowie. Świetnie konstruowane akcje, intensywny lecz nie zbyt agresywny pressing (jedyną żółta kartkę w ekipie Korony otrzymał Jovanović) sprawiał ze tak naprawdę Korona nie opuszczała praktycznie pola karnego Górnika. Cały czas kontrolowała sytuacje, a kieleccy defensorzy tak naprawdę w pierwszej połowie nie mieli żadnego zajęcia. Cała drużyna pracowała na komplet punktów i trudno by wybrać szczególnie wyróżniającego się zawodnika. Tomasz Lisowski w świetniej formie znakomicie bronił kieleckiej bramki, ale włączał się również w ofensywne akcje i stwarzał realne zagrożenie dla zabrzan. Na wyróżnienie zasługują również Jovanović, którego obecność na murawie była bardzo widoczna, oraz świetna defensywa młodego Malarczyka czy Hernaniego. Zespół stwarzał sobie mnóstwo dogodnych sytuacji i po prostu je wykorzystał. Zieliński od początku napierał na bramkę gości. Już w 5. minucie miał świetna okazję, ale dopiero w 20. minucie w końcu udało mu się wykorzystać szansę i po kilkakrotnym ataku bramki Peskovicia piłka wpadła w siatkę. Biorąc sobie do serca transparent wywieszony przez kibiców Korony, o wymownym przesłaniu: "PIŁKARZE OD DZIŚ STRZELAJCIE PRZED PRZERWĄ - NIGDY WIĘCEJ PO!" (drugą część transparentu można odczytać dwuznacznie, jako hasło przeciw partii rządzącej - czy taki był zamysł kibiców?), kolejna bramka padła już po siedmiu minutach, a jej współautorem był Pavol Stano, który doskonale podał do Jacka Kiełba, a ten uwieńczył to drugim golem. Zawodnik wypożyczony z Lecha Poznań w całym spotkaniu walczył i był wyróżniającą się postacią. Trener Bakero może żałować, że nie dał mu więcej szans, jednak piłkarz jest tylko wypożyczony i do Poznania może jeszcze wrócić.

Namieszanie w ustawieniu drużyny przez trenera Nawałkę nie było chyba dobrym pomysłem bo nie dość, że Górnik bronił się marnie, to jeszcze nie stwarzał żadnych realnych zagrożeń pod bramką kieleckiego golkipera. Najbardziej chyba zaskakujące było to, że zabrzanie po stracie bramek nie zmobilizowali się do odrabiania strat, nawet zaryzykować można stwierdzenie że grali, jakby to oni mieli przewagę bramkową. W 41. minucie dopiero Kwiek stworzył groźną sytuacje, która mogła zmienić wynik meczu, jednak Zbyszek Małkowski świetnie wybronił. Nakoulma próbował strzelać, Marciniak dobrze bronił – to bardzo krótkie posumowanie tego przeciętnego spotkania Trójkolorowych.

W drugiej połowie do gry wszedł Gasparik, który wniósł trochę świeżego powiewu i gra zabrzan trochę się ożywiła, ale zaangażowania i ambicji u piłkarzy nie można było się dopatrzeć.
Korona po raz kolejny zasłużenie wygrała mecz. Grając w swoim jak widać dobrze wypracowanym, konsekwentnym stylu ciągle plasuje się na drugim miejscu w tabeli, tylko bilansem bramek ustępując liderowi - Śląskowi Wrocław. Natomiast Górnik Zabrze musi zadowolić się jedenastą lokatą w ekstraklasowych rozgrywkach i coraz bardziej spoglądać za siebie, by nie złapać kontaktu ze strefą spadkową tabeli.

Korona Kielce - Górnik Zabrze 2:0 - czytaj zapis naszej relacji na żywo!

Gole: Zieliński 20', Kiełb 26'

Żółte kartki: Jovanović - Kwiek, Banaś, Wodecki, Przybylski

Sędzia: Radosław Trochimiuk (Ciechanów)

Korona: Zbigniew Małkowski - Piotr Malarczyk, Pavol Stano, Hernani, Tomasz Lisowski - Jacek Kiełb (89' Paweł Kal), Vlastimir Jovanović, Aleksandar Vuković, Paweł Sobolewski, Paweł Kaczmarek (60' Grzegorz Lech) - Michał Zieliński (66' Łukasz Cichos)

Górnik: Boris Pesković - Michael Bemben, Adam Banaś, Adam Danch, Adam Marciniak - Prejuce Nakoulma, Mariusz Przybylski, Michał Pazdan (81' Krzysztof Mączyński), Aleksander Kwiek, Marcin Wodecki (75' Michal Gašparík) - Tomasz Zahorski (34' Paweł Olkowski)

Zobacz galerię zdjęć ze spotkania!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gol24.pl Gol 24
Dodaj ogłoszenie