Koronawirus nie oszczędza ŁKS. Trener na trybunach

Dariusz Piekarczyk
Wojciech Stawowy będzie w Niecieczy na trybunach
Wojciech Stawowy będzie w Niecieczy na trybunach Fot. Krzysztof Szymczak
Wiatr w oczy ostro wieje pierwszoligowej drużynie ŁKS Łódź. Nie dość, że w czterech ostatnich meczach idzie jej jak po grudzie, bo zdobyła tylko punkt, to jeszcze w piątek okazało się, że sześciu graczy zakażonych jest koronawirusem.

Zawodnicy z pozytywnym wynikiem badania zostali wyłączeni z zajęć treningowych i odesłani na izolację. Zdrowi zawodnicy normalnie natomiast pod okiem sztabu szkoleniowego trenowali. To już drugie w rundzie jesiennej atak koronawirusa na ełkaesiaków, tym razem przed arcyważnym sobotnim starciem w Niecieczy z liderem I ligi Bruk-Bet Termaliką (12.40). A więc kłopoty kadrowe Wojciech Stawowy, który zresztą na ławce rezerwowych nie zasiądzie lecz na trybunach, ma murowane. Dlaczego szkoleniowiec ŁKS będzie musiał być na widowni? To konsekwencja jego „wybryków” podczas mecze z Miedzią Legnica i w efekcie czerwonej kartki. - Nie przypominam sobie takiej sytuacji w pracy trenerskiej, że nie zgadzałem się z decyzjami sędziego i wyrażałem to w sposób niewłaściwy - mówi szkoleniowiec ŁKS. - Nie powinienem się tak zachować, ewidentnie moja wina. Na ławce rezerwowych zastąpią mnie Jacek Janowski, Roland Thomas i Marcin Pogorzała. Moja absencja na ławce nie będzie miała wpływu na postawę drużyny. Piłkarze wiedzą co mają robić na boisku.
Wróćmy do kadry łodzian. Oprócz graczy zakażonych koronawirusem na boisko nie wyjdą kontuzjowani Łukasz Sekulski, Jan Sobociński, który ostatnio nie prezentował się jednak najlepiej oraz Samuel Corral. On z kolei pauzuje za kartki. - Problem kadrowy jest duży i muszę sobie z tym poradzić, a nie biadolić - mówi Wojciech Stawowy. - To nie ułatwia nam zadania, ale są też względy ambicjonalne moje i piłkarzy. To powinno nas scalać.
Arbitrem starcia w Niecieczy będzie doświadczony sędzia Sebastian Jarzębak z Piekar Śląskich, który prowadził już w tym sezonie osiem meczów w PKOEkstraklasie i I lidze. Pokazał w tych spotkaniach 34 żółte i dwie czerwone kartki. Pomagać mu będą Zbigniew Szymanek i Wojciech Szczurek. Sebastian Jarzębak prowadził w tym sezonie wyjazdowy mecz ŁKS z Widzewem, które drużyna z alei Unii 2 wygrała 2:0 (1:0).
Po meczu w Niecieczy łodzian czeka jeszcze spotkanie na swoim boisku z GKSTychy. Ten mecz 11 grudnia (12.30). Pierwszy wiosenny mecz 27 lub 28 lutego z Odrą Opole w Łodzi. ą

Gigantyczne kary dla sieci fitness

Wideo

Materiał oryginalny: Koronawirus nie oszczędza ŁKS. Trener na trybunach - Dziennik Łódzki

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

No to będzie pogrom.

Dodaj ogłoszenie