Lechia Gdańsk obniży pensje piłkarzom? Zarząd zaczął od siebie

DW
Adam Mandziara szuka oszczędności dosłownie wszędzie.
Adam Mandziara szuka oszczędności dosłownie wszędzie. Piotrhukalo
Udostępnij:
Lechia Gdańsk jest klubem, gdzie pandemia koronawirusa może doprowadzić do oczyszczenia. Piłkarze poszli na otwartą wojnę z zarządem i nie zgadzają się na obniżenie pensji. Decyzję bronili m.in. Jakub Arak i Błażej Augustyn. Prezes klubu Adam Mandziara chciał jednak dać przykład i najpierw zmniejszył wynagrodzenia zarządowi klubu.

Piłkarze Lechii Gdańsk nie mają w ostatnim czasie lekko. Klub ma problem z regularnym wypłacaniem pensji, a w dodatku chce obniżyć swoim pracownikom wynagrodzenia. Pierwszym, który wyszedł przed szereg, był Jakub Arak. "Nie chciałbym wypowiadać się za wszystkim, ale musicie pamiętać, że piłkarze też mają swoje zobowiązania kredytowe, leasingowe, rodziny na utrzymaniach. Jest trudno" - mówił portalowi Weszło zawodnik. Kolegi bronił Błażej Augustyn, który kilka dni później napisał odważnego tweeta. "Przykro mi jeśli nie spełniam waszych oczekiwań,ale moje są dla mnie ważniejsze" - napisał w piątek obrońca.

Lechiści nie otrzymali jeszcze premii za zdobycie Pucharu Polski, Superpucharu Polski i zajęcie trzeciego miejsca w Ekstraklasie w poprzednim sezonie. Ostatni przelew na ich konta dotarł 10 stycznia. Od tamtej pory prezes milczy.

W obliczu pandemii koronawirusa klub wyszedł z propozycją obniżenia zarobków. Piłkarze oczywiście nie przystali na nią. Adam Mandziara chciał jednak dać przykład i najpierw zmniejszył wynagrodzenie zarządowi.

– Jesteśmy odpowiedzialni za przetrwanie klubu. Nie mamy innej możliwości, jak tylko poszukać oszczędności wewnątrz klubu na czas, kiedy nie możemy grać. Zaczynamy od siebie, mimo że pracujemy więcej niż zwykle. Nie możemy udawać, że nic się nie zmieniło, bo z naszej perspektywy zmieniło się wszystko i ta sytuacja wymaga radykalnych działań

- czytamy w oficjalnym komunikacie Lechii.

27 marca Rada Nadzorcza Ekstraklasy podjęła uchwałę o zasadach ograniczania wynagrodzeń dla piłkarzy. Ma to związek z pandemią wirusa SARS-CoV-2. Kluby mają być uprawnione do cięcia 50 proc. pensji, ale w kwocie nie mniejszej niż 10 tysięcy złotych brutto. Według prawników analizujących uchwałę, nie ma ona żadnej mocy prawnej, dlatego kluby niechętnie sięgają po takie narzędzia.

- Chcemy dmuchać na zimne, a nie płakać po szkodzie - tłumaczy premier Mateusz Morawiecki. We wtorek szef rządu podjął decyzję o odwołaniu wszystkich imprez masowych w Polsce w związku z zagrożeniem epidemiologicznym. To oznacza, że do odwołania nie odbędą się żadne mecze piłkarskie z udziałem widowni przekraczającej 1 tys. Ekstraklasa S.A. już podjęła decyzję, że w meczach na najwyższym szczeblu w ogóle zabraknie widowni. Podobnie zareagował PZPN w przypadku marcowych spotkań towarzyskich reprezentacji Polski. Ilu kibiców łącznie dotknie ten problem, jeśli pod uwagę weźmiemy także rozgrywki Fortuna 1 Ligi, 2 ligi oraz Totolotek Pucharu Polski? Zerknijcie na nasze wstępne wyliczenia.

Koronawirus. Oszacowaliśmy, ilu kibiców nie obejrzy marcowyc...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Jeśli Lechia nie ma pieniędzy na wypłatę za zdobycie: Pucharu Polski, Superpucharu i 3-go miejsca w lidze to niech się zwróci o pomoc finansową do jej kibica nr 1 tj. do byłego "plemela" RP oraz "prezydenta" UE. Jemu na pewno nie brakuje forsy to mógłby wspomóc ulubiony Klub!.

Dodaj ogłoszenie