Legia ograła Rapid w Bukareszcie! Radović bohaterem Wojskowych

Daniel Kawczyński
Z bardzo dobrej strony zaprezentowali się w stolicy Rumunii zawodnicy warszawskiej Legii. W drugiej połowie udokumentowali swoją przewagę, a gola na wagę cennych trzech punktów zdobył Miroslav Radović.

Przed meczem zarówno Legia jak i Rapid miały identyczny dorobek punktowy i to od wyniku ich bezpośredniego spotkania zależało kto przybliży się do awansu, albo będzie rozdawał karty przy walce o drugie miejsce w grupie (rozpędzone PSV Eindhoven raczej trudno będzie przegonić, zaś Hapoel Tel Awiwprzestał liczyć się w walce).

W Bukareszcie to Rapid był jednak faworytem, choć Stadion Narodowy wcale za nim nie przemawiał. Do tej pory rozegrano na nim cztery spotkania i żadnego goście nie przegrali. Na inaugurację obiektu reprezentacja Rumunii zremisowała bezbramkowo z Francją w eliminacjach Euro 2012. Później skorzystał z niego również występujący w Lidze Mistrzów Otelul Galati przegrał z Benfiką Lizbona 0:1 i Manchesterem United 0:2. Grał na nim już także Rapid, przegrywając w LE z PSV Eindhoven 1:3.

Legia rozpoczęła spotkanie bardzo dobrze - od początku zdawała sprawę z powagi meczu, prezentowała bardzo przemyślany futbolu i szukała okazji do kontrataków, które wykorzystywała do wykreowania zagrożenia. Przydatny okazał się też wysoki pressing na połowie przeciwnika. Już w 7. minucie Janusz Gol dograł do Miroslava Radovicia, który niestety przegrał pojedynek sam na sam z Danutem Comanem. Szanse przyjezdnych nie były jednak dość często, a i przeciwnicy także dawali dużo od siebie. W 21. minucie Ovidiu Herea wdał się w pole karne i płasko posłał piłkę minimalnie obok słupka. Bezradny w tej sytuacji Dusan Kuciak mógł mówić o szczęściu. W odpowiedzi z dystansu przymierzył Ariel Borysiuk, ale ponownie na posterunku znajdował się Coman i tylko za sprawą jego parady Rumuni nie stracili bramki.

W kolejnych minutach gra obu ekip się nieco wyrównała. Legioniści mieli duże problemy ze sforsowaniem szeregów obronnych rywala, często grali dość niedokładnie. Więcej pracy mieli za to w obronie, bo Rapid nie odpuszczał, lecz nie miał pomysłu i nie zyskał przewagi w środku pola. Szans szukał także po strzałach z poza szesnastki - po jednym z nich autorstwa Cypriana Deaca do efektownej parady został zmuszony Kuciak.

Zobacz galerię zdjęć ze spotkania!

Po przerwie Rapid wyszedł na murawę odmieniony i sprawiał wrażenie drużyny bardziej poukładanej, miejącej pomysł na grę. Od pierwszego gwizdka narzucił tempo i zdominował sytuację na boisku, lecz nie potrafił przełożyć tego na odpowiednią ilość okazji strzeleckich. Jedyną stuprocentową mógł stworzyć w 58. minucie Deac, ale po indywidualnej szarży oddał leciutki strzał. O wiele lepiej powinien spisać się 10 minut później Maciej Rybus, który miał przed sobą tylko Comana. Niestety zamiast podać, lub skierować futbolówkę do bramki, huknął wysoko nad poprzeczką.

Jego Legia bez dwóch zdań zasługiwała na prowadzenie i w 73. minucie dopięła swego. Rybus zrehabilitował się dokładną wrzutkę z rzutu wolnego w pole karne, gdzie najwyżej wyskoczyć Radović i dokładnym uderzeniem z głowy umieścił piłkę tam gdzie jej miejsce.

Po stracie gola podopieczni Macieja Skorży nieco zwolnili i skoncentrowali się na defensywie. Dobre humory popsuł nieco uraz Jakuba Wawrzyniaka, który na 7 minut przed końcem opuścił murawę zastąpiony przez Jakuba Rzeźniczaka. W końcówce Rumunii mocno przycisnęli z nadzieją na gola wyrównującego i zepchnęli Legię w jej pole karne. Strzelać, bez efektu próbowali Filipe Teixeira i Daniela Pancu. Problem sprawiła jedynie próba Deaca, na raty wyłapana przez nieźle dysponowanego Kuciaka.

W innym meczu grupy C, PSV Eindhoven ograło na wyjeździe Hapoel Tel Awiw 1:0 po bramce Georginio Wijnalduma i umocniło się na pozycji lidera, praktycznie zapewniając sobie awans. Legia z kolei z sześcioma oczkami jest na drugiej lokacie i prawie jedną nogą znalazła się w fazie pucharowej. Gracze Skorży muszą jednak uważać na zawsze niebezpieczny u siebie Happoel, który mimo nie liczenia się już w stawce, może zechcieć namieszać.

Rapid Bukareszt - Legia Warszawa 0:1 (0:0)- czytaj zapis relacji na żywo z meczu
Bramka:

0:1 - Miroslav Radović 73'

Żółta kartka: Wawrzyniak (Legia)

Sędzia: Fernando Teixeira Vitienes (Hiszpania)

Widzów: 15000

Rapid Bukareszt: Danut Coman - Rui Duarte, Marcos Antonio, Ovidiu Burca, Vladimir Bożović - Mihai Roman (27' Filipe Teixeira), Dan Alexa, Nicolae Grigore (81' Sabrin Sburlea), Ovidiu Herea (88' Cassio), Ciprian Deac - Daniel Pancu

Legia Warszawa: Dusan Kuciak - Artur Jędrzejczyk, Michał Żewłakow, Marcin Komorowski, Jakub Wawrzyniak (81' Jakub Rzeźniczak) - Maciej Rybus (90' Michał Żyro), Ivica Vrdoljak, Ariel Borysiuk, Janusz Gol (63' Manu), Miroslav Radović - Danijel Ljuboja

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gol24.pl Gol 24
Dodaj ogłoszenie