reklama

Legia w Lidze Mistrzów. Na kogo najlepiej trafić?

MSZZaktualizowano 
Legia jest już w Lidze Mistrzów. Teraz czas na emocje związane z losowaniem
Legia jest już w Lidze Mistrzów. Teraz czas na emocje związane z losowaniem Bartek Syta / Polska Press
Polski zespół po 20 latach zagra ponownie w Lidze Mistrzów. Czasy się zmieniły, poważna europejska piłka odjechała nam o lata świetlne i o ile przed dwiema dekadami Legia z sukcesami walczyła o wyjście z grupy chociażby z ówczesnym mistrzem Anglii, tak teraz próżno szukać zespołów, w starciu z którymi w grupie Wojskowi mogliby być faworytem. Jest jednak kilka wariantów grup, które mogłyby być dla nas ciekawe.

Wariant optymistyczny

O ile możemy w ogóle mówić o jakimkolwiek optymizmie, patrząc na obecną formę i grę Legii, tak przy doprowadzeniu poziomu sportowego obecnego Mistrza Polski do przyzwoitego poziomu, o dziwo są warianty wylosowanej grupy, w których można myśleć o jakichś punktach. Załóżmy bowiem, że los po raz kolejny szeroko uśmiechnie się do zespołu Besnika Hasiego. Na kogo możemy trafić? Z pierwszego koszyka chociażby na zespół mający niższy współczynnik niż Legia. Takim legitymuje się bowiem na dziś dzień mistrz... Angli. Sukcesów Leicester City w europejskich pucharach w ostatnich latach nie ma się co doszukiwać. Nie ma się też jednak także co oszukiwać, w tym przypadku współczynnik nie gra, i nawet mimo kilku osłabień Anglicy są raczej poza zasięgiem Mistrza Polski. Z tego koszyka, w optymalnej formie, przy słabszej dyspozycji rywali powalczyć jak równy z równym można by jednak chociażby z Benficą Lizbona czy CSKA Moskwa.

Z drugiego koszyka również trudno o rywali teoretycznie w zasięgu, ale najmniej bolesną opcją wydają się starcia z FC Porto czy Bayerem Leverkusen, ale nie oszukujmy się, to też rywale, którzy w normalnych warunkach nie będą mieli problemu z pokonaniem Legii, abstrahując nawet od jej obecnej formy. Na łatwiejszych rywali z tego koszyka liczyć jednak nie można.

Najłatwiejszych, przynajmniej na papierze rywali Legia może wypatrywać z koszyka numer trzy. To nie oznacza jednak, że znajdują się tu pewniacy w dostarczaniu punktów. FC Basel czy Club Brugge nie robią może takiego wrażenia, jak choćby Tottenham Hotspur czy Olympique Lyon, ale w przeszłości oba kluby radziły sobie z polskimi zespołami. Niemniej, jeśli mierzyć w łatwiejszych rywali, trzeba liczyć właśnie na Szwajcarów czy Belgów.

Nasza najłatwiejsza grupa marzeń: Benfica Lizbona, Bayer Leverkusen, Club Brugge, Legia Warszawa

Wariant marketingowy

Jak spadać, to z wysokiego konia. Skoro nikt nie oczekuje od Legii sportowego sukcesu w fazie grupowej, to niech będzie on chociaż marketingowy. Gościć w Warszawie takie tuzy europejskiej piłki jak Real Madryt, FC Barcelona czy Bayern Monachium i to w ramach poważnych rozgrywek, a nie towarzyskiej pokazówki, to byłoby w Warszawie wydarzenie pamiętane przez lata. I niekoniecznie z powodu ewentualnej historycznie wysokiej porażki. Właśnie na mecze z takimi zespołami kibice czekają w Polsce od 20 lat. A z każdego koszyka można wylosować naprawdę mocne europejskie marki.

W pierwszym koszyku mamy niemal same znane teamy. Real Madryt, FC Barcelona, Bayern Monachium, Juventus Turyn czy Paris Saint Germain to ekipy, które mają rzesze fanów na całym świecie. W drugim również tuzów nie brakuje. Można jednak trafić chociażby na Atletico Madryt, Borussia Dortmund, Arsenal Londyn czy Manchester City. Najtrudniej o takiego z trzeciego koszyka, ale i tutaj można trafić na Tottehnam czy Ajax Amsterdam.

Nasz marketingowy koszyk marzeń: Bayern Monachium, Atletico Madryt, Tottenham Hotspur, Legia Warszawa

Wariant pesymistyczny

Najgorzej będzie trafić na rywali, którzy nie reprezentują europejskiego "topu", a jednocześnie niemiłosiernie rozsmarują mistrza Polski, tak że wstyd pójdzie w świat. Idealnym przykładem wydaje się być Leicester City, które jak na razie wydaje się być bardziej ciekawostką niż wizytówką najsilniejszej ligi świata. Porażka Legii - raczej bezdyskusyjna. Marka rywala - na razie lekko wątpliwa. I chociaż stadion mecz Łazienkowskiej zapewne by się wypełnił, to jednak nie na to liczą kibice.

W drugim koszyku mamy podobne przykłady. Chociażby Napoli, któremu marką daleko do innych zespołów z tego zestawu, a już w ubiegłym sezonie udowodniło, że takie zespoły jak mistrz Polski zjada na śniadanie. To mogłaby być bolesna powtórka.

Z koszyka trzeciego za przejaw braku farta z pewnością trzeba będzie uznać Dynamo Kijów czy PSV Eindhoven. Zespoły z lig drugiej europejskiej kategorii, które największe sukcesy mają ostatnio za sobą, sportowo wyprzedzają jednak zespół mistrza Polski o kilka długości. Na podobnych rywali przy odrobinie szczęścia (pecha?) można trafić nawet w grupie Ligi Europy i również tam zebrać oklep.

Nasz koszmarny koszyk: Leicester City, Napoli, Dynamo Kijów, Legia Warszawa

Wariant zrównoważony

Chyba najlepiej byłoby trafić do grupy, która zapewni zarówno europejski blichtr, jak i da nadzieje na sportowe emocje i rywalizację. Skoro i tak nie liczymy na punkty z zespołem z pierwszego koszyka, niech to będzie chociaż topowa marka - pokroju Realu, Barcelony czy Bayernu. Z drugiego koszyka dobrze byłoby trafić na przykład na Borussię Dortmund, która od dawna ma wielu sympatyków w Polsce i prezentuje solidną europejska klasę, miewa jednak i słabsze momenty, z których jednak a nóż uda się wykorzystać. Z trzeciego koszyka obstawialibyśmy jednak jeden z zespołów najbardziej w zasięgu Legii (ciągle mamy nadzieję, na rewolucję, o ile nie kadrową, to przynajmniej mentalną, która poukłada ten zespół), czyli jak już ustaliśmy chociażby Club Brugee.

Nasz zrównoważony koszyk marzeń: FC Barcelona, Borussia Dortmund, Club Brugge, Legia Warszawa

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3