Lewandowski ma nowego rywala, Barcelona w najgorszej sytuacji od 20 lat

Filip Bares
Filip Bares
AP/Associated Press/East News
Udostępnij:
Sebastian Haller wyrasta na prawdziwą gwiazdę Ligi Mistrzów. Debiut Xaviego może skończyć się grą w Lidze Europy. Jeszcze gorzej jest w Dortmundzie, gdzie już szykują się na czwartkowe wieczory.

We wtorek Robert Lewandowski skradł większość czołówek w światowych mediach, strzelając przepięknego gola z przewrotki, w wygranym przez Bayern meczu z Dynamem Kijów 2:1. Dla Polaka był to gol numer 82. w Lidze Mistrzów i dziewiąty w tegorocznej edycji w zaledwie pięciu meczach. Łącznie kapitan Biało-Czerwonych ma już 25 trafień w 19 spotkaniach w tym sezonie, co jest zdecydowanie najlepszym wynikiem w Europie - drugi Mohamed Salah ma „tylko” 17 bramek. Co więcej, „Lewy” został pierwszym piłkarzem w historii Ligi Mistrzów, któremu dwukrotnie udało się trafić do siatki w dziewięciu meczach z rzędu. Obecna seria rozpoczęła się w minionym sezonie w fazie grupowej przeciwko Salzburgowi i trwa do dzisiaj. Poprzednia objęła większość sezonu 2019/20 i Polak dopiero w finale (1:0 z PSG) został zatrzymany.

Świetna strzelecka dyspozycja Lewandowskiego nie daje mu jednak przewagi nad rywalami w LM. Napastnik Ajaksu Amsterdam Sebastian Haller jest prawdziwą sensacją tegorocznej edycji; również ma dziewięć bramek na koncie. W środę Francuz odwrócił losy meczu z Besiktasem, strzelając dwa gole, dzięki którym Ajax wygrał 2:1. Prawdziwy popis dał jednak we wrześniowym starciu ze Sportingiem, gdy czterokrotnie pokonał byłego bramkarza Realu Madryt Adana. Przypomnijmy, że Haller trafił do stolicy Holandii po nieudanej przygodzie w West Hamie, gdzie na przestrzeni dwóch sezonów strzelił tylko 10 goli w 48 meczach. Pytanie brzmi, czy 27-latek przełamał się na dobre czy będzie drugim wcieleniem Buraka Yilmaza, który 8 ze swoich 14 bramek w LM strzelił w sezonie 2012/2013.

We wtorek Xavi zadebiutował w roli szkoleniowca w LM, ale 0:0 z Benfiką nie było dobrym rezultatem. Teraz, by nie oglądać się za siebie Barcelona musi pokonać Bayern na Allianz Arenie - w innym przypadku to portugalski klub przejdzie dalej, jeśli pokona Dynamo Kijów. Blaugrana ostatni raz nie awansowała do fazy pucharowej LM w 2000 roku, gdy kapitanem zespołu był Pep Guardiola, a Xavi miał dopiero 20 lat. Barcelona musi liczyć na pobłażliwość Juliana Nagelsmana, który będąc pewnym rozstawienia w kolejnej fazie może wystawić rezerwowy skład.

Do czwartkowych wieczorów mogą już się przyzwyczaić kibice Borussi Dortmund. Bez Erlinga Haalanda niemiecki klub przegrał ze Sportingiem 1:3 i nie ma już szans na awans do 1/8 finału. W jeszcze gorszej sytuacji jest RB Lipsk, którego w ogóle może zabraknąć na wiosnę w Europie. W ostatniej kolejce zmierzy się bowiem z Manchesterem City.

Najciekawiej wyglądają scenariusze w grupie B i G. W tej pierwszej Milan niespodziewanie pokonał Atletico 1:0 i mimo trzech porażek na starcie rozgrywek wciąż ma szanse na awans. Zespół Diego Simeone zajmuje ostatnie miejsce w grupie, ale traci tylko punkt do drugiego FC Porto. W grupie G wszystkie zespoły dzieli zaledwie punkt i sytuacja z każdym golem w ostatniej kolejce będzie zmieniała się jak w kalejdoskopie - Lille, Salzburg, Sevilla i Wolfsburg będą walczyć o awans do ostatniego gwizdka.

W świetnej dyspozycji znajdują się angielskie zespoły, które na dobre przerwały dominację La Liga w Europie. Wszystkie prowadzą w swoich grupach i wszystkie wygrały w tym tygodniu. Najlepiej wypadła Chelsea, która zdemolowała 4:0 Juventus na Stamford Bridge. Manchester City pokonał natomiast w hicie kolejki PSG 2:1.

W tegorocznej edycji LM gra tylko czterech Polaków - dwaj z nich (Lewandowski i Szczęsny) są już pewni awansu. Tomasz Kędziora z Dynama Kijów ostatecznie odpadł, pogrążony zwycięską przewrotką RL9. Ostatnia szansa przed Kamilem Piątkowskim, którego Salzburg zajmuje drugie miejsce w grupie. W przypadku awansu nie ma jednak sensu nastawiać się na oglądanie rodaka w akcji. W tym sezonie Polak zagrał tylko 40 minut w LM, a ostatni mecz rozegrał 22 września. Od tego czasu leczy kontuzję.

W fazie pucharowej na pewno zagrają: Manchester City, Paris Saint-Germain, Liverpool, Ajax Amsterdam, Sporting, Real Madryt, Inter, Bayern, Manchester United, Chelsea i Juventus. Ostatnia kolejka spotkań odbędzie się 7 i 8 grudnia.

Gala „France Football” fiaskiem organizacyjnym? Komentarz

Wideo

Materiał oryginalny: Lewandowski ma nowego rywala, Barcelona w najgorszej sytuacji od 20 lat - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie