Lotto Ekstraklasa. Marcin Robak show! Śląsk rozgromił osłabioną Arkę

Gol24.pl
Gol24.pl
Pawel Relikowski / Polska Press
Udostępnij:
Lotto Ekstraklasa. Śląsk Wrocław wygrał z Arką Gdynia 4:0 i udanie zakończył sezon, który dla wrocławian był pełen porażek i zawodów. Pierwsze skrzypce grał Marcin Robak, który miał udział przy każdej akcji bramkowej i sam dwukrotnie trafił do siatki. Czwarte zwycięstwo z rzędu ułatwiła czerwona kartka dla Adama Dei, który opuścił boisko w 39. minucie. Śląsk zakończył sezon na 12. miejscu, a gdynianie uplasowali się oczko niżej.

Śląsk Wrocław - Arka Gdynia 4:0

To był mecz do jednej bramki, a do tego przy pięknej pogodzie. Tym efektownym zwycięstwem za zakończenie sezonu Śląsk choć trochę zadośćuczynił wszystkim kibicom męczarnie i stres walki o utrzymanie. Dał też nadzieję, że w przyszłym sezonie może będzie lepiej. Chociaż trochę.

WKS zaczął strzelanie w 12 min. Akcję rozpoczął Marcin robak, który bardzo dobrze podał do wbiegającego w pole karne Piotra Celebana. Strzał doświadczonego obrońcy (rozgrywał 291 mecz w barwach Śląska) Steinbors jeszcze obronił, ale był już bezbronny przy dobitce Roberta Picha.

W poczynaniach obu drużyn widać było sporo swobody, co służyło zwłaszcza gospodarzom. Arka też od czasu do czasu zagrażała bramce Jakuba Słowika, ale jeśli piłka nawet leciała między słupki, to bramkarz miejscowych był czujny.

W 22 min było już 2:0. Mariusz Pawele odebrał piłką w środku pola, podał do Robaka, a ten na prawym skrzydle uruchomił Mateusza Cholewiaka, który świetnie obsłużył Picha. Świetna kontra, dobre wykończenie - tak powinno się grać w piłkę.

Od 39 min Arka grała w dziesiątkę po drugiej żółtej kartce, którą zobaczył Adam Deja. Było już jasne, że emocje się skończyły. Na szczęście nie skończyło się strzelania bramek.

Druga połowa zaczęła się od mocnego strzału Łabojki, które z trudem obronił Steinbors. Pięć minut później sędzia Stefański podyktował rzut karny dla Śląska, ale powtórki pokazały, że Marcin Robak padł na murawę z pewnością nie po interwencji brońcy. Arbiter zatem po videoweryfikacji odwołał jedenastkę. Szkoda tylko o tyle, że do piłki ustawił się Robert Pich, który liczył na hat-tricka.

Słowak do siatki już w tym meczu nie trafił. Trafił za to - dwukrotnie - Robak. Najpierw świetnie pozbył się dwóch obrońców i mocno przymierzył przy słupku, a potem dopełnił formalności po akcji Gąski, który mecz zakończył niestety zniesiony na noszach.

Sezon zakończył się we Wrocławiu zatem przyjemnie, chociaż sam w sobie przyjemny nie był. Teraz czas na analizę i wyciąganie wniosków. Oby trafnych.

Piłkarz meczu: Marcin Robak
Atrakcyjność meczu: 7/10

EKSTRAKLASA w GOL24

Więcej o EKSTRAKLASIE - newsy, wyniki, terminarz, tabela, strzelcy

Każdego okienka transferowego do Ekstraklasy trafiają piłkarze, którzy kuszą szefów klubu ciekawym CV. Z reguły kosztują duże pieniądze, ale czasami trzeba zapłacić im wyłącznie za indywidualny kontrakt. Problem polega na tym, że z reguły nie są oni w stanie sprostać oczekiwaniom. Przypominamy największe niewypały transferowe ostatnich lat w Ekstraklasie.

Transferowe niewypały w Ekstraklasie. Recydywista, balangowi...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie