Lotto Ekstraklasa. Zwycięstwo Legii po kontrowersyjnym rzucie karnym

Piotr Bernaciak
Pawel Relikowski / Polska Press
Udostępnij:
Lotto Ekstraklasa. Dyskusyjny rzut karny zadecydował o wygranej Legii Warszawa ze Śląskiem Wrocław w sobotnim hicie 26. kolejki. Sędzia zdecydował się użyć gwizdka po zagraniu ręką Igorsa Tarasovsa w polu karnym. Zdania internautuów i ekspertów, co do słuszności decyzji, są podzielone. Mimo to, Carlitos wykorzystał jedenastkę i zapewnił stołecznej drużynie cenne trzy punkty. Goście nie zrobili zbyt wiele, by postawić się dzisiejszego dnia gospodarzom.

W związku ze zwycięstwem Lechii Gdańsk w Sosnowcu mistrzowie Polski potrzebowali zwycięstwa, by przewaga gdańszczan nie wzrosła do pięciu punktów. Zadanie nie było jednak tak proste, jak kilkanaście dni temu, gdy do stolicy zawitał beniaminek z Legnicy. Wówczas mecz zakończył się pewnym zwycięstwem Legii po golach Carlitosa oraz Iuri'ego Medeirosa. Kibice liczyli na to, że uda się zrobić lepsze wrażenie niż to, które pozostało po spotkaniu w Częstochowie.

Piłkarze z Wrocławia poczuli, że utrzymanie w tym sezonie nie jest tylko możliwością, a obowiązkiem. Treningi pod wodzą Vitezslava Lavicki odmieniły grę Śląska, który wciąż co jakiś czas przegrywa spotkania, jednak potrafi również pokazać się z lepszej strony, jak stało się podczas spotkania z Jagiellonią u siebie. Śląsk wygrał 2:0, doprowadzając do znacznego pogorszenia nastrojów w Jagiellonii.

Spotkanie od samego początku było jednak wyjątkowo nudne, a niemal wszyscy widzowie dziwili się, że żaden z zespołów nie próbuje strzelać na bramkę rywala. Pierwszego uderzenia doczekaliśmy się dopiero w 27. minucie, gdy piłkę ponad bramką przeniósł Michał Kucharczyk. Co ważne, legionista przy próbie strzału nabawił się kontuzji, przez co musiał opuścić boisko jeszcze przed przerwą.

Śląsk miał swoją szansę po nieporozumieniu obrony, gdy nieoczekiwanie w polu karnym przed szansą stanął Marcin Robak, ale kapitan zespołu gości nie zdołał skierować piłki do siatki. Trzeba jednak przyznać, że było to bardzo trudne zadanie, bo na reakcję miał zaledwie ułamki sekund.

Przed przerwą nie doczekaliśmy się kolejnych okazji strzeleckich. Spotkanie nie stało na najwyższym poziomie, jednak mogliśmy być pewni, że mistrzowie Polski po wznowieniu gry ruszą do kolejnych ataków, by odrobić straty do lidera z Gdańska.

Wynik niedługo po wznowieniu gry otworzył Carlitos, wykorzystując rzut karny podyktowany za zagranie piłki ręką przez Igorsa Tarasovsa. Po krótkiej konsultacji z sędziami zajmującymi się wideoweryfikacją arbiter podtrzymał swoją decyzję, a hiszpański napastnik pewnie wykorzystał jedenastkę. Decyzja może wzbudzać kontrowersje, gdyż obrońca chował rękę i nie wpłynął na tor lotu piłki. Arbiter nie miał jednak wątpliwości.

Śląsk próbował odgrażać się zwłaszcza w końcówce drugiej połowy, obejrzeliśmy kilka ładnych, kombinacyjnych akcji zespołu z Wrocławia, lecz za każdym razem górą był Radosław Cierzniak, który w wyniku urazu Radosława Majeckiego bronił dziś dostępu do bramki mistrzów Polski. Najgroźniej z dystansu uderzał wprowadzony z ławki Damian Gąska, lecz doświadczony golkiper zdołał sparować jego uderzenie na rzut rożny.

Legioniści skupiali się w końcówce spotkania na kontratakach, które niejednokrotnie mogły pogrzebać nadzieje Śląska. Efektowną akcję rajdem rozpoczął Sandro Kulenović, lecz po podaniu do Dominika Nagy'a Węgier zmarnował swoją szansę. To była jedna z bardzo nielicznych akcji gospodarzy, którzy w końcówce dali się zdominować drużynie z Wrocławia.

Ostatecznie, pomimo heroicznych prób w końcówce spotkania, wrocławianom nie udało się doprowadzić do wyrównania. W doliczonym czasie gry sędzia zobaczył w polu karnym faul na Łukaszu Broziu. Po weryfikacji wideo Daniel Stefański nie otrzymał jednoznacznego komunikatu, więc musiał sam podbiec do monitora i ocenić sytuację. Gdy wrócił na boisko, cofnął swoją decyzję, a piłkarze Śląska wściekli się.

Legia może dziś cieszyć się ze zdobycia trzech punktów, choć zostały one wywalczone w naprawdę słabym stylu. Dla mistrzów Polski wciąż liczy się jednak przede wszystkim utrzymanie dystansu do Lechii Gdańsk.

Atrakcyjność meczu: 5/10
Piłkarz meczu: Dominik Nagy

EKSTRAKLASA w GOL24

Więcej o EKSTRAKLASIE - newsy, wyniki, terminarz, tabela, strzelcy

Oni mogli zagrać w Ekstraklasie na koniec kariery

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 18

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nikt
Panie Bernaciak , mam tylko jedno pytanie ? Czy Pan oglądał mecz czy też zastosował zasadę kopiuj / wklej z jakiegoś innego portalu ? Faul , bo to był faul , był nie na Broziu a na Piechu ! A reasumując całą sytuację z podyktowanym karnym dla Legii i odwołanym karnym dla Śląska i decyzje sędziego Stefańskiego - Krótka analiza przy muśnięciu ręki Tarasovsa (dał podstawę to i z karnego można się wybronić) i bardzo , bardzo długa analiza sytuacji Piech/Stolarski aby znaleźć możliwość aby tego karnego odwołać ! Tyle tylko że Stolarski wstawił nogę pomiędzy nogę Piecha a piłkę a nie wybijał piłki ! Efekt był taki że to faktycznie on pierwszy dotknął piłki ale tylko dlatego że Piech "przepchnął" jego stopę w jej kierunku.Zablokowanie strzału bez faulu ma miejsce gdy noga zawodnika blokującego jest przed piłką a nie przed nogą atakującego i tak powinien to zinterpretować Stefański.
K
Kibic
W 30 kolejce legia podejmuje pogoń. Pewnie też ten sędzia będzie głównym aktorem. Drukarz!
B
Boniek ty to widzisz???
!
p
paprykarz
odechciewa się patrzeć na to wszystko...
i
ile jeszcze???
wykartkowanie Piasta przed mecze z legią;
przekręt meczu legii z samym Piastem;
przekręt meczu Zagłębia z Lechią - brak karnego i czerwa dla Starzyńskiego
przekręt meczu legii ze Śląskiem - ręki nie uchwyciły żadne powtórki, przy stykowej sytuacji podobno Stolarki był ułamek sekundy pierwszy i wjeba...ł się w nogi Piechowi przygotowującemu się do strzału!
K
Kibic polskiej piłki
Piękne stadiony, lecz puste, czemu? Obraz nędzy i rozpaczy nieudacznika prezesa pzpn, działaczy pzpn, spółdzielnia jaką jest pzpn wydział sędziów, sami Ala sędziowie pokroju Stefański, obrazują ludziom że mają dość, kluby robią co mogą by przyciągnąć widzów na stadiony, pzpn wręcz odwrotnie zniechęca aby przychodzić, wczoraj w lokalu oglądaliśmy że znajomymi ten mecz, w pewnym momencie odezwała się kobietą " czym ci faceci się emocjonują, ja się zbytnio nie znam, ale to widać że to jeden wielki przekręt. ten co z gwizdkiem biega oszukuje" tyle i aż tyle ta pani miała do powiedzenia,, resztę niech każdy sam sobie odpowie.
K
KibiC
Zamiast szkolić młodzież i trenerów utworzył sobie organizację samą dla siebie, głównym zadaniem jest pozyskiwanie jak najwięcej pieniędzy do ich własnego budżetu, muszą z czegoś dobrze żyć, prezes dba o autoreklamę swojego gospodarstwa .
Mało tego aby na prawdę rządzić muszą mieć wpływ i na wyniki rozgrywek do czego potrzebni im są sędziowie tacy jak Stefański właśnie, niby nie z Warszawy . Trzeba też rządzić reprezentacją a najlepiej przez uległego trenera, trochę niedorajdę ale uległego.
Czy łączy nas tak piłka?
W
W nogę czesany
Czuję duży absmak po tym meczu.
Chyba remis byłby najsprawiedliwszy.
A ten czarny, co opluł Piecha, to niestabilny emocjonalnie człowiek.
Ciekawe czy dostanie karę od komisji legii.?.
s
staram się obiektywnie
Najpierw brak karnego dla Lechii w meczu z Zagłębiem Lubin, teraz BARDZO wątpliwy karny dla Legii, a już od dawna mówi się o przychylności Pana Stefańskiego do stołecznego klubu. Oj, niedobrze się dzieje w naszej lidze...
l
lordvader
Stefański, co dostałeś za tego karnego ? Kolejny raz Stefański wypaczył wynik meczu. Najgorsze jest to że ci emeryci z Kolegium Sędziowskiego w PZPN też mają to w d****.
k
kibic
Której drużyny STefskki nie odpierd.. na korzyść legii ? To jest jeb.. kibic Legii. K...e nawet var nie jest straszny. Chyba najlepszy drukarz w lidze.
P
Pan Sławek z pod Radomia
Oglądałem to ,legła gra padline A punkty dają im sędziowie. Ta liga to oszustwo. Potem płacz że poziom ligi słaby. Spada bo co rok legła wygrywa tylko dzięki wałkom sędziów. Ległowar dziala.
t
ten mecz dzisiaj to kpina
To jest jawne oszustwo.
S
Stefański sam ją zobaczył
wałki żeby nie dać Lechii uciec
S
Sędziowie...
Przeciez to sa jaja.To co sie dzieje w polskiej pilce jak legii pomagaja sedziowie.Nie mam słów
Dodaj ogłoszenie