Luis Suarez. Przekraczając granicę [RECENZJA]

Grzegorz IgnatowskiZaktualizowano 
Luis Suarez. Przekraczając granice
Luis Suarez. Przekraczając granice wsqn.pl
Przyjęło się mówić, że biografie piłkarzy, którzy wciąż aktywnie grają w piłkę nie stoją na najwyższym poziomie. I faktycznie, większość książek tego typu można sobie spokojnie odłożyć na później. Jednak "Luis Suarez. Przekraczając granicę" zaprzecza tej regule.

Dlaczego książka o Luisie Suarezie jest lepsza od większości tego typu pozycji? To proste. Luis ma po prostu bardzo dużo do powiedzenia. To nic, że kiedy książka ujrzała światło dzienne miał dopiero 27 lat i dopiero przechodził do Barcelony. Już wtedy mógł opowiedzieć o tym jak gryzł rywali na boisku, o rasizmie, o emocjach związanych z mistrzostwami świata czy Copa America. Jego kariera jest zwyczajnie bogatsza od tej, jaką mieli za sobą tacy zawodnicy jak Wayne Rooney, Robin van Persie, Neymar, Phillip Lahm w momencie wydania swoich autobiografii.

Książka jest dokładnie taka, jaki chciałby być każdy mężczyzna - świetnie się zaczyna i świetnie się kończy. Na początku dostajemy historię młodości Suareza, a także jego związku z Sofi. Ten wątek romantyczny doskonale ukazuje charakter "El Pistolero". Nie ważne, że jego sympatia mieszkała w Barcelonie i miała dopiero 16 lat, po prostu kupił jej bilet, wsadził w samolot i od tej pory mieszkali już razem w Groningen. Z tej historii można stworzyć książkę, która mogłaby stać się bestsellerem w kategorii harlequinów.

Na koniec dostajemy z kolei magiczną historię o fizjoterapeucie − Walterze Ferreirze. Ten 62-letni mężczyzna miał raka, co pewien czas otrzymywał dawkę morderczej chemioterapii, ale mimo tego zaopiekował się kontuzjowanym Suarezem i sprawił, że ówczesny napastnik Liverpoolu zagrał na mistrzostwach świata w Brazylii, choć przed turniejem nikt nie dawał mu na to większych szans. Ta opowieść jest doskonałym materiałem na książkę motywacyjną z wątkiem dramatycznym w tle.

Początek i koniec są znakomite, a jak jest w środku? Może nie aż tak wspaniale, ale opowieści Luisa dotyczące pobytu w Holandii czy Anglii też mają swój urok. W pewnym momencie można nawet się nawet zacząć zastanawiać czy przypadkiem nie mamy przed sobą nowoczesnej wersji słynnego "Procesu" Franza Kafki. Dlaczego? Oto wyjaśnienie:

− Dni, w których odbywały się przesłuchania, były paskudne. Musiałem się zrywać o 6.30, żeby na 7.30 dotrzeć do hotelu, gdzie miały miejsce. Odbierała mnie taksówka, którą po całym dniu czekania na wezwanie w pokoju hotelowym około 20.00 albo 21.00 wracałem do domu. W ciągu czterech dni trwania przesłuchań okazało się, że tylko raz poproszono mnie o wyjaśnienia: złożyłem je w swoim pokoju w obecności dwóch naszych prawników. Na przesłuchanie wydzielono aż cztery pokoje hotelowe. W pierwszym zasiadła cała komisja, drugi należał do prawników reprezentujących Evrę, my zajmowaliśmy kolejny, a w czwartym nie wiem co było. I tak, plącząc się między pokojami, spędziłem pięć dni.

Podsumowując, książka jest naprawdę wartościowa, bogata w wiele różnych historii, niekoniecznie związanych z futbolem. Możną ją też traktować jako pozycję motywacyjną, bo przecież opowieść o Suarezie to opowieść o człowieku, który dzięki ogromnej ambicji dokonał czegoś wielkiego, startując z bardzo niskiego poziomu. Sam zawodnik nie ukrywa, że właśnie ten niski pułap startowy pozwolił mu osiągnąć bardzo wiele. −_ Głód robi różnicę − jeśli nigdy go nie czułeś, bo zostałeś rozpieszczony w dzieciństwie, to nie będziesz w stanie pokazać go na boisku. Głód odniesienia sukcesu sprawiał, że w Urugwaju chciałem dopaść każdej bezpańskiej piłki, zanim zrobi to jakiś inny koleś_Lui. To wszystko sprawia, że wśród wszystkich piłkarskich biografii wydana przez SQN autobiografia Luisa Suareza jest jedną z najlepszych. Może nie jest to poziom "Andrea Pirlo. Myślę, więc gram", czy "Ja, Ibra", ale wcale nie jest od nich tak daleko. Na pewno warto poświęcić czas, by się z nią zapoznać.

Książkę "Luis Suarez. Przekraczając granicę" można kupić tutaj

polecane: FLESZ: Ekologia na co dzień: 6 mitów, w które wierzymy

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3