Magdziarz dla Ekstraklasa.net: Dopóki piłka w grze wszystko jest możliwe

Piotr Bąk
- Z jednej strony mamy bardzo dużą stratę do czołowych ekip, ale z drugiej strony do zdobycia jest także sporo punktów. My w rundzie wiosennej chcemy przede wszystkim patrzyć na siebie a nie oglądać się za plecy jak grają nasi rywale - powiedział Tomasz Magdziarz, kapitan Warty Poznań w rozmowie z Ekstraklasa.net

Cykliczne uroczyste gale Warty Poznań co pół roku są już tradycją. W tym roku niespodzianką na gali był pokaz masażu na piłkarzach Warty. Ciekawe co Pani prezes wymyśli na kolejnej gali?
Faktycznie nasza Pani Prezes ma masę bardzo ciekawych pomysłów. Przyznam szczerze, że za każdym razem wychodzi jej to znakomicie, a co zrobi na kolejnej gali? Ciężko powiedzieć, ale może coś ekstremalnego? Na przykład skoki ze spadochronem?

Miesiąc przed oficjalnym objęciem klubu przez Izabellę Łukomską-Pyżalską spodziewał się Pan, że tak to wszystko będzie wyglądało? Że Warta organizowała będzie uroczyste gale, na których pojawiać się będzie tylu sponsorów, dziennikarzy, przyjaciół klubu.
Warta już wcześniej miała wielu przyjaciół, ale faktycznie był moment spowodowany być może kryzysem na rynku, kiedy naprawdę sporo osób odeszło od zespołu. Obecnie moim zdaniem Warta powróciła na miejsce, które jej się należy. Wiemy, że jest to klub z wielkimi tradycjami, w tym roku obchodzi 100 lat swojego istnienia co jest naprawdę pięknym jubileuszem. Nikt nie marzył nawet w najjaśniejszych snach, że wrócimy w takim stylu na salony, że Warta zacznie jeździć na zagraniczne obozy i tak dalej. W Polsce ale chyba i każdym innym kraju w każdej dyscyplinie sportu potrzebne są pieniądze, na nasze szczęście obecnie w klubie z Poznania ich nie brakuje. Mamy wszystko o czym zamarzyć mógłby nawet piłkarz ekstraklasowego zespołu.

Powiedział Pan, że z klubu odchodzili sponsorzy, ludzie związani z klubem. Teraz sytuacji jest zgoła odmienna, są sponsorzy, a co za tym idzie i nowi zawodnicy, a konkurencja rośnie z dnia na dzień.
Konkurencja w Warcie w chwili obecnej jest naprawdę bardzo duża, ja się z tego cieszę ponieważ zdrowa rywalizacja jest nam niezwykle potrzebna. Taki stan rzeczy pozytywnie na nas wpływa i dzięki temu jeszcze ciężej pracujemy na treningach, aby udowodnić swoją przydatność do zespołu. Do Warty przyszło kilku doświadczonych piłkarzy z ekstraklasową przeszłością, są także zawodnicy z niższych lig, dlatego myślę, że razem stworzymy mieszankę wybuchową.

Jarosław Araszkiewicz w wielu wywiadach podkreśla jak bardzo przydał wam się obóz w Turcji. Większość kibiców tak naprawdę nie wiedziała zbyt wiele o postępach w waszych treningach, nie widziała sparingów. Jak w pigułce mógłby Pan streścić ten „turecki czas” Warty Poznań?
W Polsce nie mieliśmy warunków do normalnych treningów, tam mieliśmy je doskonałe. Jedno jest pewne i to mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem - popracowaliśmy bardzo mocno zarówno na treningach jak i podczas samych gier kontrolnych. Teraz wróciliśmy już do kraju na tydzień przed startem ligi, będziemy mieli trochę oddechu. Wracając jeszcze raz do naszego obozu w Turcji - takie wyjazdy pokazują, że Warta może i powinna grać o najwyższe cele, a to wszystko co się dzieje wokół klubu tylko nam w tym pomaga.

Udało mi się dowiedzieć, że trener Araszkiewicz zakazał wam w Turcji picia Coli i jedzenia batoników. Podjadaliście?
Tak to prawda nasz trener podczas drugiego dnia zgrupowania w Turcji zakazał nam jedzenia ciastek i picia Coli. Myślę, że to był bardzo dobry pomysł, ponieważ niektórzy mogliby wrócić do Poznania z dużą nadwagą ponieważ ciastka w Turcji są bardzo dobre i jest ich bardzo dużo (śmiech).

A na turecki specjał czyli Kebab mogliście sobie pozwolić?
Przez te 10 dni jakie spędziliśmy nad Bosforem dwukrotnie udało nam się zjeść kebab, bo jak wiadomo z tego słynie Turcja i muszę przyznać, że mi naprawdę bardzo smakował (śmiech).

Zatem które lepsze? Te poznańskie czy może tureckie?
Oba są bardzo dobre, ale oczywiście my sportowcy z jedzeniem takich rzeczy musimy bardzo uważać.

Ostatni sparing w Turcji wygraliście 3:1, dzisiaj pokonaliście Unię Swarzędz 2:1. Ja jednak muszę się przyczepić do waszej skuteczności, która nie powala na kolana.
W Turcji graliśmy na zupełnie innych boiskach, tam były one bardzo twarde, w Poznaniu z kolei boisko było bardzo grząskie, nierówne. Piłka bardzo nam po murawie skakała i dlatego nie mogliśmy prowadzić naszej szybkiej kombinacyjnej gry. Jednak z drugiej strony nie ma co wszystkie zwalać na zły stan boiska, nasza skuteczność po prostu musi być lepsza. Sędzia co prawda nie uznał nam dwóch prawidłowo zdobytych bramek, ale nie o to chodzi aby po sparingu wygranym narzekać na pracę arbitra. Dopóki

Pani Prezes klubu podczas prezentacji powiedziała, że awans jest już nierealny. Pan też tak uważa?
Ja myślę, że dopóki piłka w grze wszystko jest możliwe. Z jednej strony mamy bardzo dużą stratę do czołowych ekip, ale z drugiej strony do zdobycia jest także sporo punktów. My w rundzie wiosennej chcemy przede wszystkim patrzyć na siebie a nie oglądać się za plecy jak grają nasi rywale.

W Puszczykowie podczas oficjalnej gali Warty Poznań rozmawiał Piotr Bąk

1 liga - czytaj więcej o rozgrywkach zaplecza Ekstraklasy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gol24.pl Gol 24