Marek Papszun o meczu ze Stalą Mielec: Udźwignęliśmy rolę faworyta. My też mogliśmy wbić sześć bramek jak Wisła

Jacek Czaplewski
Jacek Czaplewski
Raków Czestochowa
PKO Ekstraklasa. Raków Częstochowa wygrał ze Stalą Mielec 2:1 (1:0). Dwukrotnie trafił Ivi Lopez. - Nie jesteśmy przyzwyczajeni do roli faworyta, a dziś nim byliśmy. Bardzo się cieszę, że to dźwignęliśmy. Za to gratulacje dla zespołu. Nie jest łatwo grać z rywalem, który przegrał 0:6, przyjeżdża do lidera i może teraz wygrać, bo nie ma nic do stracenia - powiedział na konferencji trener Marek Papszun.

- Liczba sytuacji, które wykreowaliśmy mogła nam dać taką samą zdobycz jak Wiśle Kraków. Trudno jednak, żeby Stal przegrywała co tydzień taką liczbą bramek. Dziś mi zabrakło trochę zamknięcia meczu. Stal po golu na 0:2 w końcu straciła wigor, my powinniśmy byli trafić kolejny raz. Tak jak jednak mówię, to nie jest proste, jest zrozumiałe - dodał.

- Podarowana bramka na 1:2 zmieniła trochę oblicze meczu, Stal weszła do gry, dążyła do bramki kolejnej. Nie miała nic do stracenia. Nie wygraliśmy wysoko, ale zupełnie zasłużenie - zakończył Papszun.

EKSTRAKLASA w GOL24

Więcej o EKSTRAKLASIE - newsy, wyniki, terminarz, tabela, strzelcy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie