Mateusz Bondarenko ma powody do radości. Legia II Warszawa...

Mateusz Bondarenko ma powody do radości. Legia II Warszawa zagra w Pucharze Polski

Zdjęcie autora materiału

Aktualizacja:

Sportowy24

Mateusz Bondarenko ma powody do radości. Legia II Warszawa zagra w Pucharze Polski

©Kaja Krasnodębska

Golem w 119. minucie uratował Legię II Warszawa przed rzutami karnymi i już po chwili wraz z całym zespołem mógł cieszyć się ze zdobycia Regionalnego Pucharu Polski. Mateusz Bondarenko przypomina, że trofeum Wojskowych to efekt pracy całej drużyny we wszystkich czterech meczach. W centralnych rozgrywkach mogą zagrać już nieco innym składem.
Mateusz Bondarenko ma powody do radości. Legia II Warszawa zagra w Pucharze Polski

©Kaja Krasnodębska

Strzałem w praktycznie ostatniej akcji dogrywki uratowałeś Legię przed rzutami karnymi. Ten gol chyba nie mógł cieszyć bardziej.

Fajnie się strzela w takich meczach. Gdzie o coś gramy, gdzie są pełne trybuny, kibice. Taka atmosfera sprawia, że bramki smakują jeszcze lepiej. Myślami już każdy był przy jedenastkach. Sam zaczynałem się już zastanawiać, w który róg uderzać karnego. Podszedłbym do niego, ale na szczęście nie było takiej konieczności.
Udało mi się strzelić gola z rzutu rożnego, a mogłem skierować ją do siatki już wcześniej. W poprzedniej akcji, przy rzucie wolnym, również miałem dobrą szansę. Bramkarz wtedy wybronił, drugi raz już mu się nie udało.

Twoja bramka dała Wam zwycięstwo w całych rozgrywkach. W nagrodę puchar, bilet do rozgrywek centralnych i 40 tys. złotych. Będą premie?

Nie jest to moja decyzja, może otrzymamy jakieś symboliczne sumy. Nie pieniądze są tu jednak najważniejsze. Cieszymy się ze zdobycia Pucharu Polski, bo ostatnio rezerwom Legii się nie udawało. W ubiegłym roku był półfinał, ale przed finałem w Sulejówku trener musiał dokonać wielu zmian w składzie i nie udało się sięgnąć po trofeum. Wówczas ważniejsza była walka o utrzymanie w III-lidze.

To pierwsze trofeum Legii w tym sezonie.

Szczerze mówiąc, właśnie tak jest. W Legii gram od pięciu lat, to także moja pierwsza wygrana w tych rozgrywkach. Wcześniej zdobyłem dwukrotnie mistrzostwo Polski w Centralnej Lidze Juniorów, rok później też było blisko trofeum, ale odpadliśmy w półfinale z Lechem Poznań. Cieszę się, że również ten sezon przyniósł mi medal. Trener Kobierecki fajnie to wszystko poukładał i mamy powody do radości. Bardzo fajnie się stało, że pierwszy sezon jego pracy w piłce seniorskiej zakończył się taką nagrodą w postaci zdobycia tego pucharu.

Puchar Polski to już seniorskie trofeum. Zdobycie go to inne uczucie niż zwycięstwa w piłce juniorskiej?

Tego nie można porównywać. W Regionalnym Pucharze Polski, żeby coś wygrać, trzeba rozegrać mniej meczów niż w lidze. Trzy spotkania oraz finał. Bez rewanży, więc każde potknięcie mogło nas wyeliminować. Również dlatego nie były to łatwe starcia. Przeciwnicy chcieli nas wyeliminować, dla nich też każde spotkanie to być albo nie być w rozgrywkach. W półfinale trafiliśmy na Legionovię, która plasuje się w czołówce naszych rozgrywek. Ma dobry zespół, miała też ambicje, by unieść ten puchar. Tamten mecz był chyba najtrudniejszy.

Przeczuwałeś, że to może się udać? Początki nie należały do łatwych. W przeciwieństwie do czterech zespołów nie mieliście wolnego losu i w pierwszej rundzie pojechaliście do Wisły II Płock. Wówczas to rywale wyszli na prowadzenie.

Rzeczywiście. I przeciwko Wiśle Płock i Mazovii Mińsk Mazowiecki źle wchodziliśmy w mecz, dopiero lepiej prezentowaliśmy się w drugich połowach. Nie ma co się usprawiedliwiać, ale nie były to łatwe mecze. Dla drużyn z niższych klas rozgrywkowych spotkania pucharowe, w których mierzą się z nami, czy innymi III-ligowcami, są jednymi z ważniejszych w sezonie. Wszyscy są podwójnie zmotywowani, zwłaszcza że na trybunach pojawia się więcej kibiców. Walczą, dają z siebie wszystko. Nie mają nic do stracenia, przez to są groźniejsi. Nie tylko my, ale i zespoły z jeszcze wyższych klas rozgrywkowych mogłyby mieć kłopoty.

Mówi się, że trudniej się gra, gdy jesteś drużyną z wyższej ligi. Automatycznie przystępujesz do meczu w roli faworyta i musisz go wygrać. Każdy inny wynik będzie odczytany jako blamaż.

To pokazują nawet te centralne rozgrywki Pucharu Polski. Co roku jakaś drużyna z niższych lig potrafi sprawić niespodziankę. W tej edycji choćby Legionovia najpierw wyeliminowała GKS Tychy, potem była bliska pokonania Górnika Zabrze. Fajnie grała, mecz był wyrównany, trochę zabrakło jej szczęścia. Po reformie rozgrywek na każdym etapie jest tylko jeden mecz. Nie ma możliwości odrobienia w kolejnych spotkaniach Strata gola na początku spotkania i później już ciężej odmienić jego losy. Potrzeba nie tylko umiejętności, ale i koncentracji.

Dzięki tej wygranej na równi z zespołami z ekstraklasy zostaniecie rozlosowani do I rundy rozgrywek Pucharu Polski. To motywacja, żeby pozostać w tym zespole?

Na ten moment ciężko mi powiedzieć gdzie będę jesienią. Zresztą jak większość zawodników z naszej drużyny. Taka charakterystyka rezerw, co roku przychodzą nowi piłkarze - wyróżniający się juniorzy, a ci co mają większy bagaż doświadczeń w piłce seniorskiej szukają szansy na wyższym poziomie. Przed nami letnie okienko transferowe, zobaczymy co przyniesie. Oczywiście, występ w centralnym Pucharze Polski to ogromna szansa i dla nas też atrakcja, ale jako zawodnik Legii marzę o grze w pierwszej drużynie. Jeżeli więc trenerzy uznają, że lepsza będzie dla mnie inna droga, nie będę oponował. Zrobię wszystko, żeby kiedyś zadebiutować w pierwszym zespole. Każdy z nas musi sobie przeanalizować, co mu się najbardziej opłaca, jaka droga będzie dla niego najlepsza. Jeżeli będzie to pozostanie w Legii II, to rzeczywiście to spotkanie będzie jednym z ważniejszych na jesieni.

REGIONALNY PUCHAR POLSKI w SPORTOWY24.PL

Wszystko o Regionalnym Pucharze Polski - newsy, ciekawostki, wyniki i tabele!




Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się