Mateusz Dróżdż, prezes Cracovii: Gdy przyjdzie oferta 1,5 mln euro, to nie zatrzymamy zawodnika

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Mateusz Dróżdż (prezes Cracovii)
Mateusz Dróżdż (prezes Cracovii) Anna Kaczmarz
Mateusz Dróżdż, prezes Cracovii, spotkał się z kibicami na imprezie pod nazwą „Kawa z prezesem”. Już drugi raz sternik „Pasów” odpowiadał na pytania fanów.

- Cieszę się, że możemy się znowu spotkać, chciałbym, by zawsze była taka możliwość po sezonie i przed – powiedział Dróżdż.
- Pracujemy nad tym, aby zespół wzmocnić, aby zrobić to jak najszybciej, ale z głową. Trzeba się uzbroić w cierpliwość, zmieniły się procedury transferowe. Ważne jest, by decyzyjność rozkładała się na wiele osób, nie tylko na jedną. Myślę, że na pierwszym treningu będą nowe osoby, negocjujemy. Będą zawodnicy testowani.

Mamy oferty za zawodników, ale one są w tej chwili niezadowalające. Modyfikujemy wygląd stadionu, zajęliśmy się ławkami, będzie zmiana szatni gospodarzy, tunelu. Mamy pewien superpomysł, ale nie chcę go zdradzać – będzie się czym pochwalić, będzie specyficzny jak na polskie uwarunkowania. Toczą się rozmowy z miastem na temat nieruchomości, mimo szczerych chęci wyprowadzenia Cracovii na prostą, będzie mi niezwykle trudno gdy będziemy mieli cztery nieruchomości. Współpraca z miastem jest dobra. Zmiany są w klubie, będą w akademii. W hokeju idą dość swobodnie, zostało nam jeszcze dwóch zawodników do pozyskania i kadra będzie zamknięta. Będzie u nas grał jeden zespół eliminacje Ligi Mistrzów. Wymiana murawy będzie prawdopodobnie we wrześniu w przerwie na reprezentację.

Cieszę się, że się utrzymaliśmy. Wyzwaniem jest I drużyna, proszę kibiców o cierpliwość. Nie będziemy wariować. Zdaję sobie sprawę, że kibice będą nas rozliczać z wyników, z transferów. Proszę się uzbroić w cierpliwość, bo może będą do ostatniego dnia. Sztab szkoleniowy będzie liczył 11 osób, będą w nim zmiany, ale będzie rekordowy, bo chcemy rozwijać zawodników.

Wracamy z prezentacją drużyny, chcemy budować frekwencję, cieszymy się z tego jak rozwija się Sektor Rodzinny. Sprzedaliśmy siedem lóż, zostały nam dwie, może być tak, że pierwszy raz wszystkie zostaną wyprzedane. Toczą się rozmowy ze sponsorami, niemałymi graczami na rynku. Żadne wieści na temat sprzedaży klubu przez Comarch do mnie nie docierają, nikt mi nie nakazuje tego przygotowywać. Pracy jest dużo, schudłem 8 kilo od naszego ostatniego spotkania.

O celu sportowym

- Czy wy przez 10 lat nie słyszeliście, że będziecie walczyć o mistrza? Zgadzam się, że kibic może się denerwować. Przekaz klubu powinien być taki, że będą wzmocnienia, ale nie powiem, że jak przyjdzie oferta za zawodnika 1,5 mln euro, to ja go nie puszczę. Czeka nas duże wyzwanie w przyszłym roku patrząc na to, jak wygląda szatnia. Musimy dobrać zespół ludzi, piłkarzy, którzy przyjdą do Cracovii nie tylko dla pieniędzy. Rozumiem, że kibice są zmęczeni tym, że jest trudno. Ten zespół, który się stworzy, jest w stanie walczyć o górną ósemkę. Cel minimalny to miejsca 7 – 8. W przeciągu dwóch lat europejskie puchary.

O Bitrim, Rasmussenie i Oshimie

- Byliśmy pewni na początku, że wykupimy Bitriego, ale decyzja pionu sportowego była taka, że go nie wykupimy, decyzja stricte sportowa. Z Hebo rozmawiałem dwa razy. W maju podjąłem decyzje, ze klub zapłaci za operację i rehabilitację Hebo i Jablonsky’ego niezależnie od decyzji Hebo dostał kontrakt, bo on sam nie wie, jak będzie wyglądał jego rok. Będzie musiał przejść przez drużynę rezerw, mam nadzieję, że kontrakt będzie podpisany, jest ważną postacią w zespole na boisku i szatni. Liczę na to, że zostanie. Przechodzi rehabilitację, dostał zgodę, by była na w Danii. Takuto dostał ofertę na samym początku. A że odszedł? Taka była decyzja pionu sportowego.

O bramkarzach

- Rozmawiamy z kandydatami, może na pierwszym treningu ktoś będzie, nie może być tak, że jest jeden. Lukas bardzo nam pomógł w utrzymaniu, chcielibyśmy jednak pójść w kierunku jednego młodszego. Zdajemy sobie sprawę, jak ważna to pozycja. Nie było oferty za Bednarka, Holca.

O okienku transferowym

- Z optymizmem należy patrzeć jeśli chodzi o budowę kadry, a z niepokojem w zakresie czyszczenia finansów jeśli chodzi o płace. Wiem, że kibice oczekują wzmocnień. Ci, którzy są blisko, będą wzmocnieniami. Chcemy normalności w sferze zarobków i wydawania pieniędzy. Jak sprzedamy zawodnika, to te pieniądze będą przeznaczone na kupno innych.

O sytuacji z Glikiem

- Rozmawiałem z nim od czasu meczu z Ruchem. Ciężkie rozmowy powinny być na żywo. Mnie to mocno dotknęło, to nie są pretensje do Kamila Glika. Byłem po meczu z Ruchem w szatni, było dosyć nerwowo. Dość mocno wyartykułowałem pewne rzeczy, nie dotyczące stricte samego meczu, ale że Cracovia ma się zmieniać wszędzie, chcemy mieć gen zwycięstwa, każdy musi się do tego dostosować. Potem były relacje, jestem zniesmaczony, podchodzą one pod zniesławienie. Nie mam siły i chęci by pisać pozew o zniesławienie, bo to kopanie się… Utnę to, prezes Boniek ma zawsze rację, zna się na wszystkim, gdyby trzeba był zanegować teorię Einsteina to by to zrobił. Wiedzą państwo z jakiego klubu przyszedłem, w Widzewie zostawiłem kawał serca. Nie muszę mu niczego udowadniać, ale czekam na 3. kolejkę sezonu. Mam nadzieję, że wygramy. Nie chcę wchodzić w pyskówki.
Wracając do Glika, to rozmawialiśmy telefonicznie, a czeka nas rozmowa w szatni z całą drużyną. W szatni będzie napisane: Każda moja myśl, mój ból jest dla ciebie Cracovio, bo dla niej jest wszystko, a nie dla dobra jednostki. Glik po meczu z Puszczą bardzo mi pomógł. A jak go oceniam za sezon. Dawał z siebie maksa na boisku i poza nim. Nie mogę powiedzieć złego słowa jeśli chodzi o jego pomoc w zakresie utrzymania.

O relacjach z Wisłą

- Byłem wyśmiewany, a z pieniędzy z parkingu płacę dietetyka do akademii. Czekam na spotkanie z prezesem Wisły, bo mamy wspólne interesy wobec miasta. Gdy byłem w Widzewie prezes ŁKS-u był mim dobrym kolegą. W Krakowie spotkałem się z panem Kwietniem z Wieczystej, z prezesem Hutnika. W Canal + powiedziałem, że nie życzę awansu Wiśle, wcale nie ze względów sportowych. Teraz mam dwie firmy, które przechodzą z Wisły by w lożach oglądać ekstraklasę . Także jednego sponsora, który przechodzi z Wisły. A do Wisły wysłałem list gratulacyjny po zdobyciu przez nią Pucharu Polski. Jak opanujemy sytuację finansową, to chcemy derby.

O wracających do Cracovii piłkarzach

- Jeśli chodzi o Ogorzałego, ma z nim rozmawiać trener rezerw, jest pewien plan na niego, zobaczymy. Byli przez nas obserwowani wypożyczeni zawodnicy. Jest też przeznaczona rola dla Wójcika.

O przedłużaniu kontraktów

- Nie są to łatwe rozmowy. Chciałbym nowe kontrakty z reprezentantami, ale nie wiem, czy będzie to będzie możliwe.

O hokeju

- Rozmawiamy z miastem w sprawie oświetlenia. Szatnie zostaną wyremontowane za nasze pieniądze, bo jest mi po prostu wstyd. Prezentacja drużyny będzie na ostatnim meczu sparingowym, będzie to impreza masowa, 5 września o godz. 19.
Cele sportowe będą, ale muszę się nad nimi zastanowić, bo spodziewałem się innej drużyny. Mówiono mi na zjeździe PZHL, że jest to zespół nawet na brązowy medal. Drużyna będzie nas kosztowała 35 procent mniej niż w tamtym roku. Moim marzeniem było, by mieć reprezentantów Polski. Nie popadam w huraoptymizm. Potrzeba czasu, planowania przy play-offach. Chcę widzieć, że to nasza Cracovia. Decyduję finansach, nie o wyborze zawodników. Teraz dopiero im załatwiliśmy odżywki po meczach.

O karnetach, nowych koszulkach i sponsorze

Marzy mi się, by było sprzedanych 5 tysięcy karnetów. Myślę, że jak dojdzie wynik sportowy, to ten stadion będzie za mały. Na prezentacji zespołu będą zaprezentowane nowe koszulki. To że Comarch jest w Cracovii, to jest wybawienie. Nie ma tej firmy i zaczynamy od IV ligi. 22 mln zł to wycena nieruchomości, nie ma drugiego takiego klubu w Polsce, który byłby tak obciążony. Bez zaangażowania pani Elżbiety Filipiak i Comarchu nie byłoby Cracovii. Chcemy wrócić do starych czasów, kiedy to Cracovia potrafiła na siebie zarobić.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Mateusz Dróżdż, prezes Cracovii: Gdy przyjdzie oferta 1,5 mln euro, to nie zatrzymamy zawodnika - Gazeta Krakowska

Wróć na gol24.pl Gol 24