Obsady prawie znane - podsumowanie 29. kolejki Ekstraklasy

Jakub Królak
Lechia Gdańsk - Górnik Łęczna
Lechia Gdańsk - Górnik Łęczna Patrycja Wojtak
Udostępnij:
Niemal wszystkie wątpliwości rozwiali w miniony weekend piłkarze Ekstraklasy – swojego losu nie mogą być pewne już tylko cztery drużyny. Nadal nie wiemy za to, kto po fazie zasadniczej będzie liderem, bowiem wpadkę Legii w Chorzowie wykorzystał Lech i zmniejszył stratę do lidera o dwa punkty. Co jeszcze działo się na ligowych boiskach? Zapraszamy na podsumowanie 29. kolejki T-Mobile Ekstraklasy.

Miotła Michniewicza wciąż sprząta, Legia remisuje w Chorzowie

Z porażki z Legią nikt w Bydgoszczy raczej nie robił tragedii, szczególnie że Zawisza zaprezentował się przy Łazienkowskiej co najmniej przyzwoicie. Jednak w pojedynku z Cracovią, bezpośrednim konkurentem w walce o utrzymanie, podopieczni Mariusza Rumaka musieli już szukać kompletu punktów. Pełną pulę zgarnęły jednak Pasy z debiutującym Jackiem Zielińskiem na ławce trenerskiej. Doświadczony szkoleniowiec zupełnie odmienił grę Cracovii, która zagrała nie tylko bardzo skutecznie z przodu, ale też wreszcie na zero z tyłu - ostatni mecz, w którym krakowianie zachowali czyste konto, miał miejsce 27 lutego, a więc blisko dwa miesiące temu. Dzięki zwycięstwu Cracovia zwiększyła przewagę nad strefą spadkową do trzech punktów, ale bez względu na wyniku ostatniej kolejki nie będzie mogła liczyć na dużą zaliczkę przed fazą finałową.

W piątek pierwsze miejsce na koniec fazy zasadniczej mogła zapewnić sobie Legia. Warunek był jeden – w Chorzowie trzeba było pokonać nieźle spisujący się ostatnio Ruch. Warszawianie prezentowali się dużo lepiej od swoich rywali, jednak mimo 21 strzałów, 26 dośrodkowań, 12 rzutów rożnych i rzutu karnego, nie byli w stanie ani razu pokonać golkipera chorzowian. Legioniści nadal nie potrafią złapać odpowiedniego rytmu po odpadnięciu z Ligi Europy – od rewanżowego meczu z Ajaksem Amsterdam zdobyli oni tylko 14 punktów na 24 możliwe, co dla piłkarzy walczących o obronę mistrzowskiego tytułu nie jest imponującym osiągnięciem. Jeśli za tydzień warszawianie nie pokonają Pogoni, a Lech wygra z Podbeskidziem, wtedy hit pomiędzy Legią a Kolejorzem rozegrany zostanie w Poznaniu, co z pewnością znacząco utrudniłoby zadanie podopiecznym Henninga Berga. Dlatego też w mecz z rewelacyjną ostatnio Pogonią nie będą już mogli sobie pozwolić na wpadkę.

Jeszcze niedawno wydawało się, że Pogoń będzie jedną z kandydatek do spadku, Górnik Zabrze natomiast wydawał się być pewniakiem do gry w grupie mistrzowskiej. Wystarczyło jednak parę tygodni, by sytuacja diametralnie się zmieniła. W sobotę szczecinianie pokonali zawodników Roberta Warzychy 3:1 i niespodziewanie znacząco przybliżyli się do pozostania w czołowej ósemce – w ostatnim meczu fazy zasadniczej wystarczy im remis, by bez patrzenia na rywali pozostać w górnej części tabeli. Na granicy dwóch grup znajduje się Górnik, który na wiosnę potrafił wygrać tylko dwa mecze. Niestabilna forma zabrzan sprawiła, że są oni w tej chwili na ósmym miejscu i mają zaledwie punkt przewagi nad Podbeskidziem, dlatego pojedynek z Zawiszą będzie dla nich z pewnością jednym z najważniejszych meczów w sezonie.

Lech lepszy w hicie, Piast nokautuje Górali

Bardzo nierówno w 2015 roku prezentuje się Jagiellonia. Białostoczanie wygrali cztery spotkania i tyle samo razy schodzili z boiska pokonani, do tego dołożyli jeszcze dwa remisy. Drugi z nich piłkarze Michała Probierza odnieśli w minionej kolejce, dzieląc się punktami z Bełchatowem. Ani wynik, ani tym bardziej styl nie mogły zadowolić białostockich kibiców – na tle najgorszej drużyny rundy Jagiellonia zaprezentowała się blado, ale w obliczu porażki Śląska udało jej się obronić miejsce na najniższym stopniu podium. Jeśli jednak Jaga, tak jak zapowiedział Michał Probierz, chce walczyć o tytuł, w meczach fazy zasadniczej musi prezentować się o niebo lepiej. Jeśli zaś chodzi o Bełchatów, to jedynym plusem sobotniego meczu jest dla niego przerwanie serii sześciu porażek, ale punkt w kontekście walki o utrzymanie to niezbyt znacząca zdobycz.

Po wpadce w Łęcznej, gdzie przed tygodniem Lech zaledwie zremisował, wydawało się, że poznaniacy wyciągnęli wnioski i ze Śląskiem wypadną dużo lepiej. Pierwsza połowa była jednak w ich wykonaniu fatalna i wszystko wskazywało na to, że kibice będą świadkami kolejnego niepowodzenia Lecha. W przerwie Kolejorz przeszedł jednak imponującą metamorfozę i w drugiej odsłonie prezentował się już więcej niż przyzwoicie. Dwaj Finowie, Hamalainen i Arajuuri, po dwóch wrzutkach Barry’ego Douglasa strzelili po bramce i zapewnili Lechowi trzy punkty, dzięki którym poznaniacy nadal mają szansę na pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej. Bez względu na to, kto będzie pierwszy po środowej serii gier, wiadomo już, że różnica między Lechem a Legią na początku rundy finałowej będzie wynosiła maksymalnie dwa punkty, dlatego emocje w walce o tytuł będą z pewnością ogromne.

Niespecjalnie ciekawe widowisko stworzyli w niedzielę piłkarze Piasta i Podbeskidzie, ale końcówka spotkania była iście piorunująca. Emocje zaczęły się w 81. minucie, kiedy jeszcze przy stanie 0:0 czerwoną kartką ukarany został Adam Deja. Gliwiczanie wykorzystali grę w przewadze perfekcyjnie – w ciągu zaledwie sześciu minut strzelili trzy gole i zgarnęli pełną pulę, dzięki której awansowali na 11. miejsce w tabeli. Mniej powodów do zadowolenia mają Górale - w przypadku zwycięstwa w Gliwicach mieli by oni ogromną szansę na grę w grupie mistrzowskiej, teraz natomiast koniecznie będą musieli szukać punktów w środowym spotkaniu z Lechem, który również ma o co walczyć i z pewnością przyjedzie do Bielska maksymalnie skoncentrowany.

Górnik nie dojechał, Guerrier znowu trafia

Bardzo duże szanse na górną ósemkę tabeli ma Lechia, która w niedzielę bez najmniejszych problemów pokonała Górnika Łęczna 2:0. Wynik spotkania mógł być znacznie wyższy, ale znakomicie w bramce przyjezdnych spisywał się Sergiusz Prusak. Na żadne pochwały nie zasłużyli jego koledzy z pola, którzy zagrali poniżej wszelkiej krytyki – gdyby mecz zakończył się wynikiem 5:0, łęcznianie nie mogliby mieć żadnych pretensji. Podopiecznych Jurija Szatałowa czeka walka o utrzymanie, jest natomiast wielce prawdopodobne, że batalii o pozostanie w elicie uniknie Lechia – miejsce w górnej ósemce może jej zabrać już tylko Podbeskidzie, ale musiałoby ono pokonać Lecha, a gdańszczanie musieli by przegrać w Kielcach. Jeśli zawodnicy Jerzego Brzęczka pozostaną w górnej ósemce, będą mieli spore szanse na włączenie się do walki o puchary – do czwartego miejsca, które prawie na pewno zagwarantuje grę w Europie, Lechia traci jedynie dwa punkty.

Obiecujący debiut Kazimierza Moskala, który na początku swojej przygody z Wisłą zremisował z Legią i pokonał Cracovię, zamazał nieco całościowy obraz gry Białej Gwiazdy w 2015 roku. Piłkarze z Krakowa wygrali dotąd tylko jeden mecz, trzy przegrali i aż pięć zremisowali, przez co ich gra w grupie mistrzowskiej stanęła pod znakiem zapytania. Żeby zagwarantować sobie górną ósemkę, Wisła musiała wygrać u siebie z Koroną, jedyną niepokonaną na wiosnę drużyną. Cel udało się osiągnąć w dużej mierze dzięki Donaldowi Guerrierowi, który pod wodzą Kazimierza Moskala spisuje się fenomenalnie. W niedzielę Haitańczyk strzelił genialną bramkę na 1:0 i dzięki temu trafieniu jego dorobek w czterech ostatnich meczach wynosi pięć goli. W drugiej połowie na 2:0 podwyższył Maciej Jankowski i przypieczętował zwycięstwo Białej Gwiazdy, dzięki któremu już na pewno zobaczymy ją w grupie mistrzowskiej. Szansę na grę w niej ostatecznie straciła Korona, mimo że wiosna w jej wykonaniu była więcej niż udana. Wydaje się jednak, że kielczanie, prezentując taką formę, jak w ostatnich meczach, bez większych problemów powinni zapewnić sobie utrzymanie.

Wyniki 29. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

  • Zawisza Bydgoszcz 0:3 Cracovia
  • Ruch Chorzów 0:0 Legia Warszawa
  • Pogoń Szczecin 3:1 Górnik Zabrze
  • GKS Bełchatów 0:0 Jagiellonia Białystok
  • Lech Poznań 2:0 Śląsk Wrocław
  • Piast Gliwice 3:0 Podbeskidzie Bielsko-Biała
  • Lechia Gdańsk 2:0 Górnik Łęczna
  • Wisła Kraków 2:0 Korona Kielce


Statystyki 29. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

  • Liczba goli – 16
  • Średnia goli na mecz – 2
  • Zwycięstwa gospodarzy – 5
  • Remisy – 2
  • Zwycięstwa gości – 1
  • Żółte/czerwone kartki – 35/2
  • Liczba widzów – 85 347
  • Średnia frekwencja – ok. 10,7 tys.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gol 24
Dodaj ogłoszenie