MKTG Sportowy i Gol - pasek na kartach artykułów

Oceniamy "Jagę" za mecz ze Śląskiem: Wielki "comeback", prawdziwe wejście smoka Ebiego!

Jakub Laskowski
To był pościg jak w najlepszych filmach sensacyjnych! Podopieczni Tomasza Hajty po meczu pełnym dramaturgii zdołali wywieźć cenny punkt z Wrocławia. Najlepszym Jagiellończykiem tego starcia uznaliśmy Ebiego Smolarka. Zobacz, jak oceniliśmy pozostałych zawodników żółto-czerwonych!

Jakub Słowik (6) – Na jego konto absolutnie nie należy zapisywać, choćby jednej z bramek strzelonej tego dnia przez Śląsk. Tak słaba postawa defensywy białostoczan sprawiła, że Kuba był po prostu bezradny. Błąd za błędem piłkarzy z tylnych formacji sprawił, że Słowik wziął sprawy w swoje ręce. W 81. minucie obronił potężny strzał Waldemara Soboty ze skraju pola karnego. Warto odnotować, że na trybunach stadionu we Wrocławiu zasiadł trener bramkarzy reprezentacji Polski – Andrzej Dawidziuk.

Filip Modelski (3) – Nie wiem, czym sugerują się od kilku spotkań trenerzy „Jagi”, desygnując tego chłopaka od pierwszych minut. Kompletnie niczym się nie wyróżniał. Mało tego. Od początku był bezproduktywny zarówno w obronie jak i akcjach ofensywnych, a do tego czerwona kartka jaką zarobił po głupim faulu w pełnie odzwierciedla jego występ. Strona, na której gra Filip Modelski kompletnie nie funkcjonuje.

Ugochukwu Ukah (2) – Momentami nie wiedział, gdzie się znajduje i co ma w tej chwili robić. Jednym słowem wyglądał jak zagubione dziecko w supermarkecie. Wykazał się straszną głupotą przy swoich faulach. Nie dojść, że drużyna straciła bramkę po rzucie karnym, którego sprokurował Ukah to jeszcze od 52. minuty musiała grać bez jednego piłkarza.

Luka Gusić (4) – Zaimponował w meczu z Koroną, dostał szansę ze Śląskiem. Przekonał? Ciężko określić, lecz był na pewno dużo pewniejszym punktem defensywy, aniżeli jego kolega z formacji – Ugo Ukah. Zganić należy za powroty we własne pole karne, które w większości były spóźnione. Ogólna ocena Gusicia za ten mecz nie wypada najgorzej, patrząc na poczynania innych zawodników białostoczan.

Alexis Norambuena (2) – W meczu ze Śląskiem wystąpił tylko przez pół godziny. Efektem tego była kontuzja – jak poważna? Tego nie wiemy. W przeciągu 30. minut absolutnie nie można powiedzieć ani jednego dobrego słowa o grze Chilijczyka. Zaliczył bardzo dużo strat, z których tworzyły się groźne kontry zespołu Levego. Ogrywany był jak przedszkolak.

Tomasz Kupisz (6) – Poprawny występ skrzydłowego Jagiellonii. Często próbował pojedynków biegowych, był obecny zarówno w obronie jak ataku i co najważniejsze jego akcje skrzydłem najczęściej kończyły się groźnym dośrodkowaniem w pole karne. W 70. minucie sędzia odgwizdał rzut karny, do którego podszedł Tomek i bez problemu umieścił futbolówkę w siatce.

Rafał Grzyb (5) – Zdecydowanie zszedł poniżej prezentowanego wcześniej poziomu. Ciężko było go zauważyć na boisku – ale taki już urok defensywnych pomocników. W obronie swoje zrobił, brakowało go nieco w akcjach na bramkę Kelemena. Grzyba wyróżnia mocne uderzenie z dystansu – tego niestety nie widzieliśmy zbyt często.

Michał Pazdan (5) – Od pierwszych minut wyszedł na pozycji defensywnego pomocnik – moim zdaniem kompletne sobie nie radząc. Brakowało mu prostopadłego podania, które uruchomiłoby uśpione nieco skrzydła żółto-czerwonych. Zdecydowanie lepiej wyglądało to w drugiej odsłonie, gdzie zajął swoją nominalną pozycję. Dopiero wtedy objawił nam się prawdziwy Michał Pazdan – walczący, wygrywający wszystkie pojedynki główkowe, a do tego dzielnie wspierający Jakuba Słowika, który nie miał łatwego zadania z ofensywnymi graczami Wrocławian. Pozytywny występ byłego reprezentanta Polski.

Nika Dzalamidze (4) - Gruzin może będzie wielkim piłkarzem w przyszłości, ale najpierw musi się pozbyć mentalności ze szkolnego boiska, gdzie się nie podaje, bo "dziewczyny patrzą". Strata goniła stratę. W doliczonym czasie gry mógł przeprowadzić zabójczą kontrę, lecz w ostatniej chwili powstrzymał go dzielnie walczący tego dnia Mariusz Pawelec.

Dawid Plizga (7) – Jeden z najlepszych Jagiellończyków na boisku. Dał nadzieje swojej drużynie bramką kontaktową, a gol wyrównujący to też duża zasługa Plizgi, który kapitalnie dośrodkował w pole karne przeciwnika, po czym Ebi Smolarek umieścił piłkę w siatce Kelemena. Były gracz Zagłębia był prawdziwym motorem napędowym ekipy Tomasza Hajty. Pokazał klasę tego dnia…

Tomasz Frankowski (3) – Nie wniósł do gry drużyny zbyt wiele. Na boisku próżno go było szukać, przegrywał większość pojedynków siłowych oraz często grał na krawędzi spalonego. Tak słabego „Franka” dawno już nie widzieliśmy. W 56. minucie zmieniony został przed Adama Dźwigałę.

Zmiennicy:

Luka Pejović (3) – Zastąpił kontuzjowanego Alexisa Norambuenę. Na przekonanie do siebie trenera miał ponad godzinę. Czy to zrobił? Mało prawdopodobne. W pamięci zapadł mi tylko „strzał” Czarnogórca z grubo ponad 50. metrów, po którym piłka za końcową linię toczyła się przy salwach śmiechu kibiców zgromadzonych na stadionie we Wrocławiu. Jego rywal ze skrzydła – Waldemar Sobota mijał go dosłownie jak tyczkę.

Euzebiusz Smolarek (8) – Prawdziwe wejście smoka! Smolarek w ciągu czterdziestu minut spędzonych na boisku wywalczył rzut karny oraz sam wpisał się na listę ustalając wynik tego meczu. Zdecydowanie najlepszy piłkarz w szeregach Jagiellonii. Nie uciekał od pojedynków główkowych i skutecznie brał się za rozgrywanie piłki. Widać, że jest bardzo głodny gry i kto wie czy w następny meczu to właśnie jego nie zobaczymy od pierwszych minut w szeregach białostoczan?

Adam Dźwigała (1) – Trudno powiedzieć, czym było podyktowane wpuszczenie na plac gry tego piłkarza. Był jednym z winowajców straconej bramki na (3-0) patrząc tylko na to, co przed bramką wyczynia Piotr Ćwielong. W ofensywie też go brakowało i wydaję się, że przez ostatnie czterdzieści minut Jagiellonia nie grała w „9”, lecz w „8”.

Skala (1-10)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gol24.pl Gol 24