Oceniamy piłkarzy Górnika Łęczna za mecz z Okocimskim: niezawodny Sasin, dołujący Nowak

Maciej Popko
Główni aktorzy sobotniego widowiska, a więc wyjściowa jedenastka Górnika
Główni aktorzy sobotniego widowiska, a więc wyjściowa jedenastka Górnika Wojciech Czekała
Po ciekawym widowisku, jakie stworzyli w sobotni wieczór zawodnicy Górnika Łęczna i Okocimskiego Brzesko, ostatecznie nastąpił podział punktów. Gra na stojąca i chyba lekkie zlekceważenie rywala sprawiło, iż Okocimski niespodziewanie wyszedł na dwubramkowe prowadzenie. Sprawdźmy, jak na tle rywala wypadli podopieczni Jurija Szatałowa.

Sergiusz Prusak (4) - występ golkipera Górnika pozostawił nieco do życzenia. Zawalił pierwszą bramkę, choć może tłumaczyć się tym, iż liczył na przecięcie toru lotu piłki. Chciał wyprzedzić wydarzenie boiskowe, a wystarczyło stać w miejscu na środku bramki. Przy drugim golu przepuścił piłkę między nogami, ale nie możemy mianować go głównym winowajcą. Schodząc do szatni, mocno gestykulował w stronę partnerów, widać było, że mu zależy. Po zmianie stron już bardzo poprawnie.Faktem jest, że w tym czasie groźne sytuacje Okocimskiego możemy policzyć na palcach jednej ręki...

Patrik Mraz (7) - boczny obrońca, w Łęcznej grający bardzo ofensywny futbol. Dobrze współpracował na lewej flance z Kozacuksem. Najlepszy egzekutor rzutów wolnych, jeśli chodzi o lewą nogę. Właśnie po jego dośrodkowaniu i małym zamieszaniu, bramkę na 2:2 zdobył Bielak. Pierwsza połowa tak jak wszyscy, na stojąco, jednak w drugiej odkupił swoje winy.

Marcin Kalkowski (5) - czyściciel o zadaniach typowo defensywnych. W pole karne wędruje jedynie przy stałych fragmentach gry, jednak w bieżącym sezonie nic jeszcze nie ustrzelił. Nie mieszał się w rozegranie, skupiony na swoich zadaniach taktycznych. Bagaż 2 goli obciąża jednak konto wszystkich łęczyńskich defensorów.

Lukas Bielak (6) - partner Kalkowskiego ze środka defensywy, choć do tej pory występował najczęściej jako defensywny pomocnik. Przy ocenie należy podkreślić, że brał czynny udział w rozgrywaniu akcji, pomijając fakt, iż ich większość przypominała bicie głową w mur.No i najważniejsze - był tam, gdzie powinien w 69. minucie, trafiając na wagę 1 punktu. Niezły występ Słowaka.

Paweł Sasin (8) - żelazne płuca, które jednak nie wróciły na swoją pozycję przy bramkowej akcji Okocimskiego na 0:2. Jednak za ciągnięcie i konstruowanie ataków prawą stroną, do spółki z Grzegorzem Boninem, należą mu się gromkie brawa. Trudno było odnotować akcję z jego udziałem, która nie przyniosłaby gospodarzom żadnego pożytku. Do tego walka w każdym poziomie o każdą piłkę, do samego końca. Momentami przejmował stery motoru napędowego przy gorszej dyspozycji Tomka Nowaka.

Veljko Nikitović (5) - stary nowy kapitan wskoczył do składu pod nieobecność Macieja Szmatiuka. Na środek defensywy trener Szatałow cofnął Bielaka, natomiast na swojej nominalnej pozycji defensywnego pomocnika wystąpił Nikitović. Wydawał się być deską ratunku, a może lekarstwem, na nieporadność w operowaniu piłką na połowie rywala, jeśli chodzi o jedyną zaliczoną przez niego, pierwszą połowę. Wiek daje się już jednak we znaki i Veljko nie nadążał za każdym podaniem partnerów. Widać było u niego głód gry i nie wykluczone, że od pierwszych minut zobaczymy go nie tylko z powodu absencji kolegów.

Bartłomiej Niedziela (8) - jedyny w pierwszej części gry, któremu się chciało. Szkoda, że przedwcześnie opuścił plac gry, bo mielibyśmy kolejnego pewniaka do jedenastki kolejki. Przeprowadzał rajdy prawą stroną, znajdował niekonwencjonalne, a zarazem mądre rozwiązania akcji. Sponiewierany przez przeciwników, bo zwyczajnie za nim nie nadążali.

Tomasz Nowak (4) - dwa tygodnie temu oceniłem jego grę na 3. W tę sobotę nie popełniał już tak karygodnych błędów, lecz to nadal za mało jak na jego możliwości. Jesienią - główny kreator gry i autor najlepszych otwierających drogę do bramki podań. Jeśli podczas meczu zdarzało mu się niecelnie podać, to był to jednorazowy wyczyn. Przyzwyczaił łęczyńską widownie do świetnej gry, dlatego póki co jego gra oceniana jest jako "poniżej oczekiwań". Strzały, jakie oddawał na bramkę Kuchty, również pozostawiały wiele do życzenia. Czekamy na cudowne odrodzenie, bo pól roku temu bez Nowaka na rozegraniu nie wyobrażano sobie stylu gry Górnika.

Paweł Zawistowski (4) - nic ciekawego nie pokazał, niczym nas nie zaskoczył. Pozytywnie oczywiście. Ślamazarna gra, która w pierwszej części dobrze komponowała się do całokształtu gry zielono-czarnych. Do dziś nie wiadomo dlaczego sztab trenerski wyznacza go do wykonywania stałych fragmentów gry. Pod koniec meczu, trzykrotnie wykonywał rzuty rożne i za każdym razem futbolówka zatrzymywała się na głowie pierwszego ustawionego w polu karnym obrońcy. Słaby występ, nie pierwszy, oby ostatni.

Grzegorz Bonin (7) - zastanawiam się, czy jego ocena nie jest zbyt bardzo zależna od występu Sasina. Nie podlega jednak wątpliwości, kto zdobył 1. gola w meczu dla gospodarzy, który przyniósł dużo świeżości i chęci do biegania w szeregi Górnika. Wracając do wątku prawej strony - nie można mu odmówić, że zagrał solidnie podłóg profesora Sasina. Dobra współpraca, dużo podań i decyzji otwierających drogę do dośrodkowań czy strzałów partnerom. Nieważne, czy rozegranie ma miejsce przy ławce trenerskiej, czy przy linii końcowej w polu karnym. Nie poszedł śladami Zawistowskiego i z meczu na mecz nabiera pewności siebie. Pod koniec meczu zaliczył jedno niefortunne przyjęcie piłki, po którym rzut z autu mieli goście z Brzeska. Ocena, mam nadzieję, jak najbardziej adekwatna.

Łukasz Zwoliński (5) - od najlepszego strzelca również wymagamy nieco więcej. Na plus z sobotniego meczu na pewno umiejętne utrzymywanie się przy piłce, nawet w osamotnieniu. Szukał sobie miejsca do otrzymania podania, które postawiłoby go w czystej sytuacji, oko w oko z bramkarzem. Nie doczekał się. Na minus złożyła się przede wszystkim mała ilość oddanych strzałów. Przez dłuższy czas niewidoczny, przy golu Bonina asekurował go w razie pomyłki. Kto wie, czy to nie Zwolak wpisałby się na listę strzelców? Gdybania odkładamy jednak do regału, a poczynania napastnika Górnika oceniamy na przeciętne "5".

Zawodnicy rezerwowi:

Nikolajs Kozacuks (7) - as w rękawie Jurija Szatałowa, który ma nosa do strzelania decydujących bramek, co w Łęcznej wiedzieliśmy jescze przed meczem z Sandecją. Asystował przy trafieniu Bonina, dobrze rozumiał się z Mrazem i resztą przy atakach lewą flanką. Miał kilka sytuacji strzeleckich, co może cieszyć, patrząc na nieporadność wyjściowej jedenastki w pierwszych 45 minutach. Szans de facto nie wykorzystał, ale zostawił po sobie kolejny raz dobre wrażenie. Osobiście w drugiej połowie bardzo chciałem zobaczyć, jaki efekt na grę ofensywną przyniosłoby wejście Bożoka, jednak koncepcja szkoleniowca okazała się inna.

Arkadiusz Woźniak (6) - aktywny podczas 45-minutowego oblężenia połowy Okocimskiego. Przechodziło przez niego kilka kluczowych rozwiązań, w których dodał coś od siebie, a to, co najważniejsze, skutkowało. Znika zagubienie, jakie obserwowaliśmy przed 2 tygodniami w meczu z Flotą, co bardzo cieszy. Woźniak zanotował nawet strzał w poprzeczkę pod koniec spotkania. Gdyby to wpadło, byłby bohaterem. Nie może jednak narzekać na mobilizujące "6".

Łukasz Mierzejewski - grał około 10 minut, dlatego wstrzymam się z oceną, natomiast najlepszym określeniem jego debiutu byłoby ciche "nieśmiało". Nie zareagował na gwizdek arbitra, oglądał się często na partnerów z linii defensywnej, do protokołu wpisać się jednak zdążył - za powstrzymanie wychodzącego z kontrą zawodnika gości. W rozgrywaniu widać u niego duży potencjał i pomysł, jednak póki co słowa te musi jeszcze potwierdzić. Czekamy na kolejne występy zimowego nabytku Górnika.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3