Oceniamy piłkarzy Górnika za mecz z Jagiellonią: Defensywa do wymiany

Sebastian Gladysz
Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok
Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok Arkadiusz Ławrywianiec / Polska Press
Udostępnij:
Pierwszy mecz przy częściowo otwartej trybunie południowej miał być świętem w Zabrzu, jednak do poziomu kibiców nie dopasowali się piłkarze. Po katastrofalnych błędach w obronie „Górnicy” stracili trzy bramki, zdobywając w międzyczasie tylko jedną. Górnik pozostaje jedynym klubem Ekstraklasy z zerowym dorobkiem punktowym. Mecz z Jagiellonią był już dziewiątym kolejnym bez zwycięstwa.

Oceniamy zabrzan za mecz z Jagiellonią w skali od 1 do 10:

Sebastian Przyrowski – 3 – Dwukrotnie wygrał pojedynek sam na sam z Vassiljevem, lecz przepuścił teoretycznie najłatwiejszy do obrony strzał tego zawodnika. Tak wysoki bramkarz z pokaźnym zasięgiem ramion powinien sparować ten przecież nie wcale taki mocny strzał przynajmniej na korner. Nie daje pewności obrońcom i nie jest najlepszy w grze na przedpolu.

Dominik Sadzawicki – 3 – Po Słodowym i niezbyt udanym eksperymencie z Danchem w końcu otrzymał swoją szansę na prawej obronie. Za wszelką cenę starał się nie popełniać błędów, często grał na alibi, ale nie był bezpośrednio zamieszany w utratę bramek. Można powątpiewać w jego przygotowanie motoryczne – podczas kontry Vassiljeva gonił go niemal przez całe boisko bez piłki i nie udało mu się przeszkodzić Estończykowi.

Adam Danch – 2 – Kapitan Górnika w tym sezonie prezentuje się jeszcze gorzej niż w poprzednim, który był przecież jego najsłabszym od kilku dobrych lat. Niegdyś grający jak profesor, dziś popełnia szkolne błędy. Daje się wyprzedzać, nie nadąża z kryciem, nie czyta gry i wielokrotnie reaguje z opóźnieniem. Miał być opoką, przy której młodszy partner miał nabierać doświadczenia i pewności, na razie jest tylko nerwowość i braki w komunikacji.

Bartosz Kopacz – 2 – Ściągany jako zastępstwo dla Augustyna. Nie brakowało głosów, że okrzepł po dwóch latach w Niecieczy, ale prawda jest taka że w sezonie 12/13, gdy otrzymał kilka szans w Górniku, to prezentował się lepiej niż teraz. Brakuje mu dynamiki, zwrotności, skoczności. Popełnia katastrofalne błędy w ustawieniu i daje się ogrywać jak dziecko, przy bramce na 0:2 Grzelczak ośmieszył go samym balansem ciała.

Rafał Kosznik – 3 – Dziś mniej widoczny, bo zastępując na lewej obronie Magierę musiał się skupiać głównie na defensywie. Kilka razy wyrwał się do przodu, ale dośrodkowania zaliczał słabe. Ogółem boczni obrońcy nie mieli zbyt wiele pracy, bo trener Probierz… nie wystawił skrzydłowych. Powrót do gry czwórką obrońców nie jest dla niego najlepszą informacją.

Roman Gergel – 5 – Przesunięty na prawą pomoc Słowak znów zaprezentował jakość. Był aktywny i najbardziej groźny dla rywali, często starał się grać na jeden kontakt z kolegami. Inni zawodnicy grający na „9” wciąż jednak zawodzą, więc niewykluczone, że wróci na tą pozycję właśnie Gergel.

Radosław Sobolewski – 5 – Mimo blisko czterdziestki na karku, wciąż stanowi siłę Górnika, a nie słabość. Zdarza mu się popełnić błąd, czasem bywa spóźniony i to z jego winy tworzy się luka w środku pola, ale mimo wszystko jego odbiory, waleczność i gra do przodu są dla zabrzan niezbędne. Widać jednak braki siły w drugiej połowie. „Sobol” nie jest już graczem, który zagra całe spotkanie na wysokiej intensywności.

Erik Grendel – 4 – Przeciętny występ Słowaka. Na długie minuty znikał z radarów, kilka razy pokazywał się w akcjach ofensywnych. Dwukrotnie jego groźne uderzenia zostały zablokowane. W destrukcji mógł zrobić więcej.

Łukasz Madej - 5 – Człowiek, który w każdym momencie potrafi błysnąć i podnieść drużynę z kolan. Zdobyta bramka po efektownej akcji wlała nadzieję w serca kibiców Górnika, ale okazało się to zdecydowanie za mało. Stara się kreować sytuacje sobie i kolegom, lecz czegoś najczęściej brakuje.

Robert Jeż – 3 – Pokazał się z dobrej strony tylko raz, kiedy zagraniem z pierwszej piłki umożliwił Madejowi zdobycie bramki. Poza tym niewidoczny, rzadko biorący na siebie ciężar gry.

Marcin Urynowicz – 2 – Długimi minutami błąkał się po boisku, tracił wiele piłek, a gdy znajdował się w dobrej sytuacji do uderzenia, to szukał „kwadratowych jaj” i niepotrzebnie kombinował. Przeskok z piłki juniorskiej do seniorskiej nie jest dla niego prosty. Szczególnie dlatego, że nigdy nie grywał jako wysunięty napastnik i brakuje mu nawyków typowych dla klasycznej „dziewiątki”. Potrzebuje więcej czasu, aby zacząć grać lepiej.

Rezerwowi:

Szymon Skrzypczak – Dostał dużo czasu, ale nie zaprezentował niczego, co zbliżyłoby go do wyjściowego składu.

Mariusz Przybylski, Bartosz Iwan – Grali zbyt krótko, aby ich ocenić.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gol 24
Dodaj ogłoszenie