PKO BP Ekstraklasa. Arka Gdynia podejmuje u siebie Wisłę Płock. Mimo, że koronawirus dotarł do Polski, mecz ma się odbyć z udziałem widzów

szad
Mateusz Młyński przy okazji meczu z Wisłą Płock powinien wrócić do podstawowej jedenastki Arki Gdynia.
Mateusz Młyński przy okazji meczu z Wisłą Płock powinien wrócić do podstawowej jedenastki Arki Gdynia. Przemysław Świderski
Po mizernej grze i porażce w środę na wyjeździe z Piatem Gliwice Arkę Gdynia czeka w sobotę spotkanie u siebie z Wisłą Płock.

Żółto-niebiescy, których celem jest utrzymanie się w tym sezonie w PKO BP Ekstraklasie, muszą w końcu zacząć konkretnie punktować, gdyż rywale w dolnych rejonach tabeli niestety im uciekają. Arka niemal na pewno będzie mogła liczyć w sobotę o godz. 15 na stadionie miejskim przy ul. Olimpijskiej 5 na wsparcie kibiców. Mimo doniesień o zagrożeniu koronawirusem, który dotarł już do Polski, nie zapadły decyzja, aby mecz miał zostać rozegrany bez udziału publiczności.

**

- Nie otrzymaliśmy takich dyspozycji od przedstawicieli spółki Ekstraklasa, prowadzącej rozgrywki - mówi Tomasz Rybiński, rzecznik klubu. - Trwa więc sprzedaż biletów na mecz z Wisłą Płock.

**

Arkowcy, jeśli myślą o zainkasowaniu jutro trzech punktów i poprawieniu nieciekawej sytuacji w tabeli PKO BP Ekstraklasy, muszą zaprezentować się w starciu z „Nafciarzami” z Płocka zdecydowanie lepiej, niż w Gliwicach. Wyjazdowy mecz przeciwko aktualnemu mistrzowi Polski żółto-niebieskim ewidentnie nie wyszedł. Podopieczni trenera Aleksandara Rogica nie wyglądali na zespół, który gra z nożem na gardle o pozostanie w PKO BP Ekstraklasie.

Zobacz także: Arka Gdynia zasłużenie przegrała z Piastem w Gliwicach. Sytuacja żółto-niebieskich w tabeli robi się coraz bardziej nieciekawa

Arka przez niemal całe spotkanie nie potrafiła zmusić do wymagających interwencji bramkarza Piasta Frantiska Placha. Natomiast Pavels Steinbors miał w tym samym czasie sporo pracy. Łotysz nie pierwszy raz już w tym sezonie bronił dobrze, jednak nie zdołał ustrzec żółto-niebieskich przed porażką. W 29 minucie spotkania był bezradny, kiedy Jorge Felix ograł Douglasa Bergqvista i trafił piłką w słupek. Futbolówka odbiła się tak niefortunnie dla żółto-niebieskich, że spadła prosto pod nogi Piotra Parzyszka. Napastnik Piasta nie miał większych problemów, aby skierować ją do siatki. Choć do końca spotkania pozostało jeszcze wiele czasu, gdynianie w żaden sposób nie byli w stanie mocniej nacisnąć na gospodarzy. To Piast nadal dochodził do groźnych sytuacji strzeleckich. Dopiero w 87 min. spotkania po koronkowym rozegraniu piłki z Dawitem Schirtladze o skuteczne uderzenie mógł, a nawet powinien pokusić się Nemanja Mihajlović. Serb niestety fatalnie przestrzelił, przenosząc piłkę nad poprzeczką. Zawodnicy z Gdyni na szczęście zdają sobie sprawę, że nie mogą tak prezentować się na boisku, jeśli chcą jeszcze włączyć się do walki o pozostanie w PKO BP Ekstraklasie.

**

- Za mało kreowaliśmy akcji ofensywnych - mówi Damian Zbozień, obrońca żółto-niebieskich. - Nie potrafiliśmy wykonać ostatniego podania. Dochodziliśmy do 30 metra i akcje się kończyły. Jedna sytuacja w drugiej połowie mogła dać nam punkt, ale to było jednak słabe spotkanie.

**

W kontekście jutrzejszego meczu z Wisłą Płock nadziei na bardziej korzystny wynik, niż w Gliwicach, upatrywać można w fakcie, że „Nafciarze” podobnie, jak i żółto-niebiescy, są ostatnio w dołku. Po ich imponującej serii pięciu z rzędu wygranych w PKO BP Ekstraklasie w rundzie jesiennej pozostało jedynie wspomnienie. Wisła nie wywalczyła kompletu punktów od czterech już spotkań. Wypadła tym samym z pierwszej ósemki w ligowej tabeli. Wydaje się, że w obecnych okolicznościach jest to jeden z najbardziej dogodnych dla Arki rywali, aby zgarnąć komplet punktów i zacząć odrabiać straty do Wisły Kraków oraz Górnika Zabrze.

Gdynianie mają świadomość, że tym razem już naprawdę nie za bardzo mogą pozwolić sobie na kolejny, słaby mecz. W następnej kolejce, 15 marca, mają przed sobą na wyjeździe Wielkie Derby Trójmiasta, w których zmierzą się z gdańską Lechią. Kibicom Arki, śledzącym losy pojedynków z rywalem zza miedzy w ostatnich sezonach, nie trzeba tłumaczyć, że w meczu przeciwko biało-zielonym o komplet punktów może być trudno. Dlatego też w szeregach żółto-niebieskich przed jutrzejszym starciem z „Nafciarzami” panuje pełna mobilizacja.

**

- To mecz za sześć, a może i nawet za dziewięć punktów - mówi Jakub Wawszczyk, obrońca Arki. - Wisła jest naszym rywalem w walce o utrzymanie. Nie mamy do niej bardzo dużej straty. Trzeba wziąć rewanż za przegrany 1:4 mecz w Płocku i wywalczyć komplet punktów.

**

Zobacz także: Oskar Zawada w Arce Gdynia. 24-letni napastnik został wypożyczony z Wisły Płock. Żółto-niebiescy zagwarantowali sobie także prawo pierwokupu tego zawodnika

W barwach Wisły wystąpić powinien Mateusz Szwoch, wychowanek Arki, który zdobywał z nią Puchar Polski, mistrzostwo kraju juniorów, a w 2016 roku w meczu z Bytovią Bytów w Gdyni strzelił bramkę, która przypieczętowała awans żółto-niebieskich do ekstraklasy. Zawodnik ten pod doskonale mu znanym adresem, przy ul. Olimpijskiej 5, z pewnością będzie chciał pokazać się z dobrej strony.

Sport przeniósł się do internetu

Wideo

Materiał oryginalny: PKO BP Ekstraklasa. Arka Gdynia podejmuje u siebie Wisłę Płock. Mimo, że koronawirus dotarł do Polski, mecz ma się odbyć z udziałem widzów - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3