PKO Ekstraklasa. Piorunująca końcówka Wisły Kraków. "Biała Gwiazda" odwróciła losy meczu

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Piorunująca końcówka Wisły. "Biała Gwiazda" odwróciła losy meczu Anna Kaczmarz / Polska Press
PKO Ekstraklasa. "Biała Gwiazda" przegrywała ze Stalą Mielec, ale z nawiązką odrobiła straty. Na kwadransem przed końcem wyrównał Felicio Brown Forbes, a w samej końcówce trafili jeszcze Michal Frydrych (z rzutu karnego) i Stefan Savić. Krakowianie mogą być już niemal pewni utrzymania. Nad ostatnim Podbeskidziem mają 10 punktów przewagi.

PKO Ekstraklasa: Wisła Kraków - Stal Mielec 3:1

Od początku przewagę miała Wisła, która atakowała głęboko cofniętą Stal już na jej połowie. W 7 min krakowianie nawet strzelili bramkę, ale po trafieniu Patryka Plewki do siatki sędzia odgwizdał spalonego, bo chwilę wcześniej asystujący Łukasz Burliga był na wyraźnym spalonym.

Jeśli ktoś pomyślał w tym momencie, że to zapowiedź jakiegoś szturmu „Białej Gwiazdy”, to dosłownie kilkadziesiąt sekund później przekonał się, że ten mecz na pewno nie będzie tak jednostronny jak jesienne spotkanie obu drużyn. W 9 min prowadzić mogła, a nawet powinna bowiem Stal. Po rzucie wolnym w polu karnym został Bożidar Czorbadżijski. Strzelał z kilku metrów, ale jakimś cudem i dzięki fantastycznej paradzie Mateusz Lis zachował czyste konto.

Po kwadrancie mecz się nieco się zresztą wyrównał. Mało tego, to Stal zaczęła grać odważniej, dłużej utrzymywała się przy piłce i częściej gościła na połowie Wisły. Ta z kolei nie atakowała rywali już tak wysokim pressingiem, jak w pierwszych minutach spotkania. Krakowianie potrafili jednak od czasu do czasu zagrozić bramce gości. Tak jak choćby Jean Carlos Silva w 21 min, gdy po jego uderzeniu Rafał Strączek musiał się nagimnastykować, żeby odbić piłkę na rzut rożny.

Inna sprawa, że generalnie nie był to wielki mecz, a jego tempo sporo pozostawiało do życzenia. W wielu sytuacjach Wisły aż prosiło się, żeby przyspieszyć, szybciej rozegrać piłkę. Ponieważ jednak gospodarze robili to najczęściej wolno, to zabetonowana i przede wszystkim dobrze zorganizowana defensywa mielczan była trudna do sforsowania. Z tej niemocy w 37 min wyłoniła się potężna bomba Davida Mawutora, po której piłka trafiła jednak w poprzeczkę. I to był tak naprawdę ostatni akcent pierwszej, mocno bezbarwnej połowy w wykonaniu obu drużyn.

Nie był zadowolony z gry swojej drużyny również Peter Hyballa, bo już w przerwie dokonał dwóch zmian, posyłając na boisko Dawida Szota i Gieorgija Żukowa w miejsce Łukasza Burligi i Patryka Plewki. Wielkiej przemiany w tym, co prezentowała Wisła w tym meczu jednak nie było. Niby krakowianie zaczęli przeważać, ale kompletnie nie przekładało się to na jakiekolwiek zagrożenie pod bramką gości.

Mielczanie czekali natomiast spokojnie na swoją szansę i doczekali się jej po kwadransie drugiej połowy. Najpierw dalekie podanie na przedpole Wisły posłał Petteri Forsell. Wiślacy długo nie potrafili wyjaśnić sytuacji. W końcu piłka trafiła na prawo do Albina Grandlunda, który zagrał wzdłuż bramki. Podanie nikt nie przeciął, a zamykający akcję Grzegorz Tomasiewicz kopnął z kilku metrów do pustej bramki.

Jak zareagowała na to Wisła? Zaatakowała zdecydowanie, choć długo tej jej ataki przypominały bicie głową w mur. W końcu jednak udało się krakowianom znaleźć w nim wyrwę, w którą po podaniu Yawa Yeboaha wpadł Felicio Brown Forbes i strzałem z kilku metrów wyrównał.

BRAMKA FELICIO BROWN FORBESA:

Wisła atakowała dalej i w 88 min dopięła swego. Zrodziło się to jednak w bólach, bo po zagraniu ręką w polu karnym przez Marcina Flisa gra toczyła się jeszcze dość długo. W końcu została jednak przerwana, a sędzia Paweł Raczkowski poszedł analizować sytuację przed monitor. I wskazał ostatecznie na jedenasty metr, a po chwili Michal Frydrych potężnym strzałem dał krakowianom prowadzenie 2:1.

Stal niby jeszcze ruszyła do odrabiania strat, ale to Wisła po kontrach miała lepsze okazje na kolejne gole. Najpierw strzał Yawa Yeboaha świetnie obronił Rafał Strączek. W doliczonym czasie gry bramkarz Stali popełnił jednak fatalny błąd przy uderzeniu Stefana Savicia, który postawił kropkę nad „i” na zwycięstwie krakowian.

Piłkarz meczu: Felicio Brown Forbes
Atrakcyjność meczu: 6/10

EKSTRAKLASA w GOL24

Więcej o EKSTRAKLASIE - newsy, wyniki, terminarz, tabela, strzelcy

Kogo można wyjąć za darmo? Piłkarze Ekstraklasy bez kontrakt...

Powstała Superliga, UEFA zbanuje kluby?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie