PKO Ekstraklasa. Przełamanie Zagłębia Lubin w Krakowie. Miedziowi odwrócili losy meczu z Wisłą

Piotr Szymański
Piotr Szymański
Piotr Janas
Piotr Janas
Wisła Kraków - Zagłębie Lubin 1:2 Andrzej Banas
PKO Ekstraklasa. Wisła Kraków przegrała u siebie z Zagłębiem Lubin (1:2) w sobotnim meczu 11. kolejki PKO Ekstraklasy. Bohaterem Miedziowych został 21-letni prawy obrońca Kacper Chodyna, który w końcówce zdobył zwycięską bramkę.

O pierwszej połowie należy wspomnieć jedynie z kronikarskiego obowiązku. Co prawda dużą przewagę optyczną miała Wisła, która przez większą część tych 45 minut nie pozwalała Zagłębiu wyjść z własnej połowy, ale ostatecznie obie drużyny oddały po trzy niecelne strzały. Największe zagrożenie było po stałych fragmentach gry, ale bramkarze zbyt wiele pracy nie mieli.

Jako że średnio w meczach między Wisłą a Zagłębiem pada około trzech bramek można było mieć nadzieję, że po zmianie stron obraz gry się zmieni i kibice nie będą przysypiać przed telewizorami. Już w 47. minucie oko w oko z Mateuszem Lisem stanął Rok Sirk, lecz Słoweniec przegrał pojedynek z golkiperem Wisły.

Wisła odpowiedziała w 55. minucie, ale od razu skutecznie. Gospodarze rozpoczęli kontratak jednym długim podaniem z własnej połowy, do piłki dopadł Felicio Brown Forbes, nawinął wracającego za nim Porębę i pewnym strzałem pokonał Dominika Hładuna.

"Miedziowi" w 68. minucie doprowadzili do wyrównania. Jakub Żubrowski dośrodkował z rzutu rożnego, a Lorenco Simić strzałem głową umieścił piłkę w samym okienku bramki Wisły. To już trzeci gol chorwackiego stopera w tym sezonie. Ma ich na koncie już tyle, co wszyscy trzej napastnicy (Sirk, Samuel Mraz i Patryk Szysz) razem wzięci.

W 77. minucie kapitalną okazję miał inny z obrońców Zagłębia Kacper Chodyna, lecz oddając strzał z półwoleja z około 13 metrów fatalnie przestrzelił. Miał przed sobą tylko i wyłącznie bramkarza i bardzo dużo wolnego miejsca. Zagłębie zyskiwało jednak coraz większą przewagę, a piłkarze Wisły wyglądali, jakby zaczynało brakować im sił.

Goście dopięli swego w 86. minucie, po bramce - a jakże - obrońcy! Zrehabilitował się Chodyna, który po morderczym rajdzie z okolic własnego pola karnego dostał idealne podanie od rezerwowego Sasy Zivca i strzelił pomiędzy nogami Mateusza Lisa. Zagłębie sprawiało wrażenie drużyny bardziej zdeterminowanej i wyszarpało to zwycięstwo, pomimo nie najlepszej gry. "Miedziowi" przełamali tym samym passę czterech meczów bez zwycięstwa.

Atrakcyjność meczu: 5/10
Piłkarz meczu: Kacper Chodyna

Zwolnić Jerzego Brzęczka i co dalej? Oto wolni trenerzy z Po...

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie