PKO Ekstraklasa. Wymęczyli siebie i nas. Śląsk Wrocław na remis z Jagiellonią Białystok

Jacek Czaplewski
Jacek Czaplewski
Nie wygrali od sierpnia. Śląsk na remis z Jagiellonią
Nie wygrali od sierpnia. Śląsk na remis z Jagiellonią Fot. Tomasz Holod / Polska Press
PKO Ekstraklasa. Dwa gole we Wrocławiu. Śląsk zremisował z Jagiellonią Białystok 1:1 (0:0). Na widowni zasiadło 12 072 osób - w tym skromna grupa przyjezdnych.

Mecz Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok 1:1

To był mecz dla koneserów przesuwania w obronie - przynajmniej przed przerwą. Pierwszy celny strzał gospodarz oddał w 57 minucie. I dzięki niemu od razu wyszedł na prowadzenie.

Trudno zrozumieć, dlaczego obie drużyny zagrały tak pasywnie. Może presja spętała im nogi? W każdym razie dla kibiców na pewno nie było to atrakcyjne widowisko. Brakowało w nim nie tylko strzałów, ale też wymiany kilku celnych podań, pojedynczego dryblingu, jakiejś spektakularnej interwencji obrońcy. Aż dziw bierze, że padły dwie bramki.

Same akcje, które zaważyły o wyniku, mogły się podobać. Śląsk w zasadzie na jeden kontakt rozmontował całą defensywę Jagiellonii. Zaczęło się od dokładnego przerzutu Diego Żivulica - z lewej na prawą stronę. Potem było zgranie w tempo Łukasza Brozia i wreszcie skuteczny strzał nabiegającego Roberta Picha. Jagiellonia odpowiedziała odbiorem Patryka Klimali, po którym nastąpił gol Juana Camary. Hiszpan w trzecim występie z rzędu (licząc mecz Pucharu Polski) trafił do siatki.

Spotkanie nabrało rumieńców dopiero w końcówce (za sprawą Jagiellonii), ale żaden z zespołów nie przechylił już szali na swoją stronę. Najbliżej był Jesus Imaz w 89 minucie. Hiszpan podszedł do rzutu wolnego, obił mur, a potem ukrył twarz w dłoniach, bo Matus Putnocky zdążył chwycić zakręconą futbolówkę.

Śląsk nie wygrał meczu od 17 sierpnia (w sumie dwie porażki i pięć remisów). Jagiellonia - od 30 sierpnia (dwie porażki, trzy remisy).

Piłkarz meczu: Patryk Klimala
Atrakcyjność meczu: 2/10

EKSTRAKLASA w GOL24

W środę dowiedzieliśmy się, że rezerwowy bramkarz Górnika Zabrze trafił za kratki. Jest podejrzewany o gwałt. Jego koledzy po fachu też mierzyli się ostatnio z poważnymi (lub mniej poważnymi) zarzutami. Zobaczcie, jakie afery wybuchły od początku tego sezonu.

Doping, dezercja, kebab nad ranem. Afery i aferki z udziałem...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ś
Śląsk

Mecze Śląska w sezonie 2019/20

Małopolska (Wisła) - Śląsk 0:1

Śląsk - Górny Śląsk (Piast) 2:1

Mazowsze (Legia) - Śląsk 0:0

Wielkopolska (Lech) - Śląsk 1:3

Śląsk - Małopolska (Cracovia) - 2:1

Pomorze (Lechia) - Śląsk 1:1

Śląsk - Pomorze (Pogoń) 1:1

Górnik (Górny Śląsk) - Śląsk 0:0

Śląsk - Zagłębie (Dolny Śląsk)- 4:4

Małopolska ( Korona) - Śląsk - 1:0

Śląsk - Podlasie (Jagielonia) - 1:1

Śląsk dzieli się na Górny Śląsk i Dolny Śląsk, a nie na Śląsk i Dolny Śląsk ze wciśniętą pomiędzy śląską opolszczyzną.

(J)

Panie Mamrot - lipa... wielka lipa!!! Nie potrafi Pan wyegzekwować od zawodników gry na miarę ich potencjału. To jest symulowanie gry, fuszerka imitująca grę... Nie wykonują swojej pracy profesjonalnie i na poważnie, grają „na alibi", a Pan im na to pozwala. Oni nie przejmują się efektami i tym, jak będą ocenieni. Nie zależy im na wygrywaniu! Po meczach powtarzają wyuczone formułki przekonani, że przecież próbowali, więc zrobili swoje - nie wyszło (jak to w sporcie) i trzeba zapomnieć, a nastawić się na PRÓBĘ w następnym meczu. Granie z nastawieniem:„będę próbował i może się uda", to nie to samo co:„muszę wykazać się umiejętnościami i profesjonalizmem, muszę skutecznie przyjąć, podać lub strzelić, musimy wygrać, gramy przez cały mecz, bo każdy mecz jest szczególnym wydarzeniem, MUSZĘ...". Widać brak ambicji i determinacji. Nawet Romanczuk już długo nie wyróżnia się jak dawniej i chyba powinien oddać opaskę kapitana (Wójcickiemu?). Camara nareszcie zaczyna coś grać, ale niedożywiony chyba, bo z głodu pada przy każdej okazji. Klimala wychodzi chyba bez rozgrzewki, bo długo trzeba czekać na pierwsze udane zagranie. Runje od dawna udowadnia, że jest po prostu słaby. Bo co to za obrońca, który na przykład blokując strzał lub dośrodkowanie, odwraca się bojaźliwie - takiego zawsze można oszukać na zamach, a dodałbym jeszcze spóźnianie się i kiksy... Wiem, dobre momenty też miewa. Zamiast omawiać wszystkich nieudaczników, wolę wyrazić pozytywną opinię o trzech zawodnikach z całej kadry: Wójcicki, Bida i Kwiecień (gdy w formie, takiej przynajmniej jak teraz) - do nich nie mam żadnych pretensji, a Wójcickiemu szczególny szacunek za poważne podejście do zawodu. Panie Mamrot, tracicie punkty z zespołami słabo grającymi. Nie macie wypracowanej gry zespołowej, a więc też własnego stylu - a może nad tym pracujecie, ale tego nie widać z powodu niedostatecznego zaangażowania i determinacji w grze. Proszę o wyciągnięcie wniosków i szybką, właściwą reakcję. Potencjał zawodników jest wystarczający na walkę o mistrzostwo, ale teraz jest wielka lipa - lipa i marnotrawstwo Panie trenerze. Dokładnie to samo napisałbym, gdybyście ten mecz w końcówce jednak wygrali.

Wróć na gol24.pl Gol 24
Dodaj ogłoszenie