MKTG Sportowy i Gol - pasek na kartach artykułów

Podsumowanie rundy w wykonaniu napastników Legii

Marek Koktysz
Danijel Ljuboja robi różnicę w ataku Legii
Danijel Ljuboja robi różnicę w ataku Legii Sylwester Wojtas
Atak, to formacja Legii Warszawa, która zdecydowanie przyćmiła inne. Ofensywa Wojskowych jest zresztą najlepszą w lidze. Zawodnicy z Łazienkowskiej strzelają najwięcej bramek, a ich czołowy napastnik został królem strzelców rundy jesiennej.

Oczywiście standardowo zaczynamy od krótkiego, statystycznego podsumowania*, żeby mieć klarowny ogląd na ocenę napastników Legii:

Imię i nazwiskoWiek Gole Kartki (żółte/czerwone) Minuty spędzone na boisku
Jakub Kosecki22 l.9 4/0 1682
Michał Kucharczyk 21 l.22/0 1108
Danijel Ljuboja34 l.141/0 1698
Marek Saganowski 34 l. 9 0/0 1097

Jak zwykle zaczynamy od tego, kogo Wy wskazaliście jako najlepszego napastnika Legii w rundzie jesiennej. W tym celu odwołujemy się do facebook'owej ankiety . Najproduktywniejszym piłkarzem w tej formacji nasi użytkownicy wybrali Jakuba Koseckiego. Świeżo upieczony reprezentant Polski minimalnie wygrał z Serbem, Danijelem Ljuboją.

Zdobycie 32 bramek w rundzie jesiennej to niemałe osiągnięcie. Dlatego to podsumowanie jest najtrudniejsze, bo wymaga wyboru "najlepszego z najlepszych". W zasadzie mało kto w polskiej ekstraklasie może równać się w umiejętnościach strzeleckich z napastnikami Legii - poza oczywiście wyjątkami, takimi jak Milik, Traore, Ślusarski, Pawłowski czy Dwaliszwili. Są to jednak pojedynczy zawodnicy z poszczególnych klubów. Podczas gdy w Legii strzelanie bramek przychodzi z łatwością paru graczom - na dodatek nie tylko z napadu (choćby Radović). Dlatego wybór najlepszego nie był tutaj prosty i ciężko jest wskazać jednego. Należy tu postawić się w roli adwokata diabła - Danijela Ljuboji - który z pewnością nie wypadł gorzej od Koseckiego w tej rundzie.

Różnica między dwoma Panami jest następująca. O klasie Serba wiedzieli wszyscy. On musiał ją w zasadzie tylko potwierdzić. Strzelanie przez niego bramek nie było dla nikogo zaskoczeniem (a byłaby nim niemoc strzelecka). "Ljubo" potwierdził, że jak na polskie warunki, jest piłkarzem wyjątkowym. Jego opanowanie, boiskowe cwaniactwo, sztuczki techniczne oraz doświadczenie może być dla większości naszych rodzimych piłkarzy nie do osiągnięcia. Pomimo znacznego wieku, jak na piłkarza, Danijel pokazuje, że kondycja fizyczna nie musi zawsze stać na pierwszym planie. Nie od dzisiaj wiadomo, że Serb nie jest typem "boiskowego pracusia". Rajdy przez pół boiska, pojedynki biegowe czy regularne powroty we własne pole karne, to coś czego nie zobaczymy u Ljuboji. To zupełnie nie ten typ napastnika. Danijel wie jednak w czym jest dobry i wykorzystuje to bezlitośnie. Świetnie potrafi się odnaleźć w polu karnym, wyjść na pozycję i wykorzystywać nadarzające się okazję. Doliczmy jeszcze do tego niebezpieczne strzały z dystansu i jedne z najlepszych egzekwowań rzutów wolnych, a mamy absolutnie topowego gracza w ekstraklasowej rzeczywistości.

Z Koseckim sprawa miała się już zupełnie inaczej. On musiał klasę pokazać, a nie ją potwierdzać, gdyż o jej istnieniu mało kto wiedział. Sezony pod wodzą Macieja Skorży to nie jest "złoty okres" Jakuba. Poprzedni selekcjoner nie wierzył w syna Romana Koseckiego. Na wypożyczeniu w Lechii szło mu różnie, ale zdradzał przebłyski talentu, m.in. kiedy zdobył dwa gole w meczu przeciwko Podbeskidziu Bielsko-Biała. Obecny sezon to absolutny "big bang" w wykonaniu Koseckiego. Ciężko powiedzieć czy to zmiana na ławce trenerskiej zaowocowała tą zwyżką formy, czy Kuba po prostu piłkarsko zaczął dojrzewać. "Kosa" ustrzelił siedem bramek, zaczął gonić Ljuboję i zostawił w tyle skutecznego dotychczas Miroslava Radovicia. Nic nie zostało też ze stremowanego Kuby, który wyszedł na Sporting Lizbonę. "Kosa" potrafi zagrać najwyższych obrotach w meczach z ligowymi potentatami - Lechem czy Wisłą. Nie spalił się również w derbowym meczu przeciwko Polonii Warszawa. Jedyne, co można "zarzucić" Koseckiemu, to że czasem zbyt bardzo chce sam wygrać mecz. Widać to było bardzo wyraźnie w meczu Polski z Macedonią, gdzie Kuba miał sporo niepotrzebnych i nieudanych indywidualnych akcji. W Legii takie rzeczy przytrafiają mu się rzadziej, gdyż w klubie jest jakaś ustalona hierarchia i zrozumienie. W eksperymentalnym zestawieniu Waldemara Fornalika tego nie było, bo wszyscy grali ze sobą w zasadzie pierwszy raz.

Kuba Kosecki to powiew świeżości. Pewnie dlatego zwyciężył w głosowaniu na Facebook'u. Podobnie było z Furmanem, którego wybraliście w podsumowaniu pomocników . Trudno się z tym nie zgodzić, bo zwykle nowe jest ciekawsze. Pytanie tylko czy lepsze? O tym przekonamy się pewnie w niedalekiej przyszłości.

Zostało jeszcze dwóch pozostałych napastników. Marek Saganowski to zdecydowanie największy pechowiec w drużynie. Świetny początek sezonu - hattrick z Metalurgsem Lipawa, trafienia z GKS'em i Górnikiem, a także dwie bramki w Lubinie przeciwko Zagłębiu. Potem pojawiły się problemy z sercem, które wykluczyły zawodnika z dalszej gry. Na razie "Sagan" czeka na szczegółową ekspertyzę w sprawie swoje stanu zdrowia. Wtedy okaże się czy w ogóle będzie mógł jeszcze grać w piłkę. Byłaby to wielka tragedia i strata dla Legii. 34-latek zaliczył udany powrót do swojego klubu, w którym spędził najlepsze lata swojej kariery. Warto dodać, że pomimo tego, iż nie grał tak dużo jak inni, to jest drugim najlepiej asystującym legionistą w lidze.

Michał Kucharczyk to z kolei wielkie rozczarowanie na tej pozycji. Obiecująco zapowiadający się młody chłopak przeżywa regres formy. W zasadzie widać to od wakacji, kiedy był w grupce "odstrzelonych" z kadry na Euro 2012. Jan Urban podkreślał parokrotnie, że nie przestał wierzyć w Michała, ale ten wyraźnie się pogubił i potrzeba mu czasu, żeby się pozbierać i wrócić do dawnej dyspozycji.

Pomimo dwóch fantastycznie grających napastnikach, jakimi są Ljuboja i Kosecki, to Legia może mieć problem w napadzie. Kosecki, Ljuboja a także Kucharczyk (przez kiepską dyspozycję Żyry) najczęściej grają w wyjściowej jedenastce. To sprawia, że na ławce rezerwowych w zasadzie nie ma innego napastnika. Nie wiadomo jak potoczy się sprawa Saganowskiego, ale Wojskowi będą chyba musieli sprowadzić na Łazienkowską kolejnego napastnika. Nie mogą sobie pozwolić na pozostanie z tak wąskim wyborem na szpicy. Jedna kontuzja i Legia może mieć sporo problemów.

*Przypominamy, że tak jak w innych podsumowaniach, tabelka uwzględnia całą rundę jesienną w wykonaniu Legii Warszawa - wliczając w to Puchar Polski i eliminacje do Ligi Europy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gol24.pl Gol 24